$ 41.23 € 45.34 zł 10.69
+16° Kijów +17° Warszawa +23° Waszyngton
Dla Ukrainy amerykańskie cła to szansa, a nie problem: ekspert ekonomiczny Jurij Hawryłeczko

Dla Ukrainy amerykańskie cła to szansa, a nie problem: ekspert ekonomiczny Jurij Hawryłeczko

03 kwietnia 2025 14:47

Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć na pytanie: „po co to wszystko?”.


Celem jest powrót produkcji do USA. Powrót przemysłu oznacza ożywienie rynku wewnętrznego. Zamiast ograniczać się do haseł „kupuj amerykańskie”, Trump postanowił działać metodami ekonomicznymi. Jeśli ulokujesz produkcję w USA lub w nią zainwestujesz, możesz bez przeszkód sprzedawać swoje towary na amerykańskim rynku – bez ceł.


W perspektywie średnioterminowej ma to wspierać reindustrializację Stanów Zjednoczonych. Co więcej, te cła zostały wprowadzone na zasadzie „odbicia lustrzanego”. Do wczoraj europejskie cła na amerykańskie towary były wyższe niż amerykańskie cła na produkty z Europy. Czy ktoś widział w związku z tym masowe oburzenie Europejczyków? Nie. Najwyraźniej wszystkim to odpowiadało albo media nie uznały tego za warte uwagi.


Najprawdopodobniej w najbliższym czasie będziemy świadkami poważnej reorientacji światowego rynku oraz wzrostu znaczenia regionalnych sojuszy i stref wolnego handlu. I właśnie tutaj Ukraina ma wyjątkową szansę na skorzystanie z tej sytuacji. Możemy powrócić do idei Międzymorza – przynajmniej w wymiarze ekonomicznym – aby wspólnie handlować i bronić własnych interesów gospodarczych.


Dodatkowo Ukraina może wreszcie spróbować wykorzystać swoje położenie tranzytowe oraz korzystne warunki eksportowe, oferując krajom europejskim usługi transportu ich towarów do USA – na przykład za opłatą wynoszącą około 2%.


Co stoi na przeszkodzie, aby Ukraina zaproponowała Europejczykom ulokowanie produkcji na swoim terytorium i wytwarzanie produktów, których nie mogą produkować w UE? Innymi słowy, te cła to dla nas przede wszystkim szansa.


Eksportujemy do USA towary o wartości około 875 milionów dolarów, z czego połowa to metal i rury, a znaczną część stanowi olej roślinny (a nie „ropa naftowa” – to błąd w tłumaczeniu). Struktura naszego eksportu jest więc bardzo prosta. Importujemy natomiast towary warte 3,5 miliarda dolarów.


Warto przypomnieć, że przeciwko Ukrainie nadal obowiązują cła antydumpingowe. A jeśli teraz główne cło wynosi tylko 10%, to wciąż znacznie mniej niż 163% na ferromangan, które obowiązywało wcześniej – różnica to aż 16 razy! Krótko mówiąc, to dla nas szansa, a nie problem.


Jurij Hawryłeczko