$ 43.52 € 51.34 zł 12.11
+10° Kijów +12° Warszawa +31° Waszyngton
Rozłam między USA a Watykanem: dlaczego Trump rozgniewał się na papieża

Rozłam między USA a Watykanem: dlaczego Trump rozgniewał się na papieża

14 kwietnia 2026 13:15

„Nie boję się administracji Trumpa i nie boję się głośno głosić przesłania Ewangelii” — w ten sposób papież Leon XIV odpowiedział na falę krytyki ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa. Wcześniej amerykański przywódca opublikował serię gniewnych wpisów wymierzonych w głowę Kościoła katolickiego, a nawet sam „ukazał się” w mediach społecznościowych w wizerunku Jezusa Chrystusa, choć później wpis ten został usunięty.

Główne zarzuty Donalda Trumpa wobec papieża Leona dotyczyły jego antywojennego stanowiska. Swoimi wystąpieniami papież podważył próby Białego Domu przedstawienia wojny w Iranie jako „sprawy zgodnej z wolą Boga” oraz usprawiedliwienia swoich działań w oczach podstawowego elektoratu republikanów, a także „podniesienia morale” w armii USA.

UA.News wyjaśnia, w jaki sposób administracja Trumpa wykorzystuje temat wartości chrześcijańskich w wojnie z Iranem oraz dlaczego polemika między prezydentem USA a papieżem zaostrzyła się właśnie teraz, gdy działania wojenne na Bliskim Wschodzie wyparły z przestrzeni informacyjnej USA wszystkie inne wiadomości polityczne.image

Papież przeciw globalnym inicjatywom Trumpa
 

Już w lutym papież odmówił udziału w Radzie Pokoju, której utworzenie zainicjował prezydent USA Donald Trump. Wówczas w Watykanie wyrażono obawy, że nowy projekt amerykańskiego przywódcy osłabi pozycję ONZ.

W pierwszych tygodniach wojny na Bliskim Wschodzie reakcja głowy Kościoła katolickiego i suwerena Watykanu była początkowo dość wyważona — ograniczała się do ogólnych potępień przemocy i wezwań do zakończenia walk. Jednak wraz ze zbliżaniem się świąt wielkanocnych papież Leon zaostrzył swoją antywojenną retorykę.

„Bóg nie błogosławi żadnym konfliktom. Ten, kto jest uczniem Chrystusa, Księcia pokoju, nigdy nie stanie po stronie tych, którzy niegdyś dzierżyli miecz, a dziś zrzucają bomby” napisał papież w mediach społecznościowych w przeddzień święta Zmartwychwstania, 4 kwietnia, nie wymieniając przy tym nazwiska Donalda Trumpa ani innych przywódców.

Wcześniej papież Leon stwierdził, że plany prezydenta USA dotyczące zniszczenia irańskiej cywilizacji są „absolutnie nie do przyjęcia”, ostrzegł przed „iluzją wszechmocy” i ponownie wezwał światowych przywódców do natychmiastowego zawieszenia broni. Nawet bez wymieniania nazwisk było jasne, że przemówienie skierowane jest do amerykańskich władz, które wielokrotnie usprawiedliwiały agresję militarną motywami religijnymi i przewagą technologiczną.

„Dość bałwochwalstwa wobec samego siebie i pieniędzy! Dość demonstracji siły! Dość wojny!” — apelował emocjonalnie papież.

image


Polemika była kontynuowana 13 kwietnia, kiedy papież Leon XIV po słownych atakach Donalda Trumpa oświadczył, że nie boi się krytyki amerykańskiego prezydenta, „nie będzie wdawał się w debaty” i będzie nadal głosił wybrane przesłania.

„Nie boję się administracji Trumpa i nie boję się głośno głosić przesłania Ewangelii — bo właśnie po to, jak uważam, tu jestem i po to istnieje Kościół. Nie jesteśmy politykami, nie zajmujemy się polityką zagraniczną w taki sposób, w jaki on może to rozumieć” — powiedział zwierzchnik Kościoła katolickiego.

Trump: nie potrzebuję papieża
 

W Białym Domu najwyraźniej nie spodziewano się antywojennych wystąpień papieża Leona, który jest pierwszym Amerykaninem na stanowisku pontyfika. Donald Trump liczył na lojalność Watykanu wobec wojny przeciwko Iranowi, lecz zamiast tego spotkał się z potępieniem.

W przeciwieństwie do swojego rozmówcy prezydent USA, który określa się jako chrześcijanin, lecz nie katolik, nie powstrzymywał się od ostrych wypowiedzi. Publikując obszerne wpisy w serwisie Truth Social, oskarżył Leona XIV o nadmierne upolitycznienie swojej działalności oraz słabość w kluczowych kwestiach bezpieczeństwa globalnego. Wezwania papieża do pokoju Trump zinterpretował w istocie jako pobłażanie wobec zagrożenia nuklearnego.

„Nie potrzebuję papieża, który uważa, że Iranowi można powierzyć broń jądrową. Nie potrzebuję papieża, który uważa za coś strasznego atak Ameryki na Wenezuelę” — podkreślił prezydent USA.

Dodatkowo Trump podważył legalność wyboru Leona, twierdząc, że objął tron Piotrowy wyłącznie dzięki jego prezydenturze.

„Leo powinien być wdzięczny, bo był ogromnym zaskoczeniem. Nie znajdował się na żadnej liście kandydatów na papieża, a Kościół wybrał go tylko dlatego, że jest Amerykaninem i uznano, że to najlepszy sposób, by poradzić sobie z prezydentem Donaldem J. Trumpem. Gdybym nie był w Białym Domu, Leo nie byłby w Watykanie” — stwierdził Trump.

W swoim wpisie amerykański przywódca porównał także papieża z jego bratem Louisem, wobec którego wyraził pełną sympatię.

„On podoba mi się znacznie bardziej, bo Louis to prawdziwy zwolennik MAGA” — napisał Trump o bracie papieża i wezwał głowę Kościoła katolickiego do „zaprzestania schlebiania przedstawicielom radykalnej lewicy”.

Swój emocjonalny komentarz prezydent USA uzupełnił grafiką wygenerowaną przez sztuczną inteligencję, na której został przedstawiony w wizerunku Jezusa Chrystusa uzdrawiającego chorego; Amerykanie zwracają się do niego z nadzieją, a nad jego głową unoszą się orły i samoloty.image

Wizerunek Trumpa przedstawionego jako Chrystus został przez wielu odebrany jako „bluźnierstwo” i wywołał tak negatywne komentarze oraz napięcia religijne w internecie, że niemal natychmiast go usunięto.

„Naprawdę opublikowałem to, ponieważ myślałem, że to ja w roli lekarza i że odnosi się to do Czerwonego Krzyża” — tłumaczył się dziennikarzom prezydent USA.

Jednocześnie Trump zaznaczył, że nie zamierza przepraszać głowy Kościoła katolickiego za swoje wypowiedzi.

„Nie ma za co przepraszać — on się myli. Nie podoba mu się to, co robimy wobec Iranu, ale Iran chce stać się państwem nuklearnym, aby zniszczyć świat. Do tego nie dojdzie” — zapewnił przywódca USA.

Amerykański prezydent nie po raz pierwszy kpi z tematów religijnych. Wiosną 2025 roku, po śmierci papieża Franciszka, Donald Trump opublikował w mediach społecznościowych swoje zdjęcie w wizerunku papieża, wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Wówczas Watykan odmówił komentarza na temat tego obrazu.image

Nabożeństwo w Pentagonie
 

Sekretarz obrony USA, protestancki fundamentalista Pete Hegseth, jest jedną z osób, którym papież Leon pośrednio się sprzeciwiał w swoich wystąpieniach. Hegseth, który podkreśla swoją przynależność do wiary chrześcijańskiej, wielokrotnie publicznie odwoływał się do modlitwy i przekonania, że Bóg stoi po stronie amerykańskich wojsk. Wojnę z Iranem przedstawił jako sankcjonowaną przez Boga, próbując nadać jej religijny sens.

Podczas nabożeństwa w Pentagonie, które odbyło się 26 marca, kilka tygodni po rozpoczęciu wojny na Bliskim Wschodzie, Hegseth odczytał modlitwę wzywającą do przemocy wobec wrogów militarnych.

„Niech każdy strzał trafi w cel przeciwko wrogom sprawiedliwości i naszego wielkiego narodu. Obdarz ich mądrością w każdej decyzji, wytrwałością w nadchodzącej próbie, niezachwianą jednością i niszczycielską siłą działania przeciwko tym, którzy nie zasługują na litość” powiedział minister podczas nabożeństwa transmitowanego na żywo w amerykańskiej telewizji.image

Założyciel i prezes Funduszu Obrony Wolności Religijnej Wojskowych (MRFF), Mike Weinstein, opowiedział dziennikarzom o ryzyku podsycania wrogości wyznaniowej w armii. W szczególności w marcu MRFF informował o fali skarg od żołnierzy po tym, jak niektórzy dowódcy określili wojnę z Iranem jako „świętą wojnę wypełniającą biblijne proroctwa”.

„Do skarg, które trafiły do funduszu, należą oświadczenia dowództwa, że ‘wojna z Iranem była częścią planu z Księgi Objawienia’… To wstrząsnęło ludźmi. Przełożeni zapraszali swoich podwładnych do studiowania Biblii. Sytuacja jest teraz gorsza niż kiedykolwiek i jestem pewien, że będzie tylko gorzej” — powiedział Weinstein.

Prozelityzm sekretarza obrony Pete’a Hegsetha stał się na tyle jawny, że zwrócił uwagę amerykańskich mediów. Okazało się, że Hegseth zaczął organizować comiesięczne chrześcijańskie nabożeństwa w Pentagonie i stwierdził, że dla żołnierzy i personelu cywilnego „stosowne jest być tu co miesiąc” na nabożeństwie.image

W Pentagonie skomentowano to rozwiązanie pozytywnie, podkreślając, że nabożeństwa „zdecydowanie poprawiają morale” i są „chronione przez konstytucję”.

Wojownicza retoryka chrześcijańska szefa Pentagonu miała nadać religijny sens wojnie z Iranem. Działanie to skierowane jest przede wszystkim do podstawowego elektoratu Partii Republikańskiej. Chrześcijanie, w szczególności protestanci, pozostają największą grupą religijną wśród amerykańskich wyborców. Większość z nich (59%) utożsamia się z Partią Republikańską. Około połowa wszystkich katolików posiadających prawo głosu w USA również sprzyja republikanom.

Upolitycznienie amerykańskich wiernych ma swoje wyjaśnienie — politycy często zajmują stanowiska w lokalnych wspólnotach religijnych lub utrzymują z nimi bliskie relacje. W USA rozpowszechnione jest przywództwo polityczno-religijne, które najmocniej przejawia się w dziewięciu południowych stanach, tzw. Pasie Biblijnym (Bible Belt). Należą do niego: Alabama, Arkansas, Georgia, Luizjana, Missisipi, Karolina Północna, Oklahoma, Karolina Południowa i Tennessee. To właśnie dzięki wyborcom z tych stanów Donald Trump po raz drugi objął urząd prezydenta i powrócił do Białego Domu.

Jednak wojna z Iranem może „pogrzebać” notowania Donalda Trumpa i Partii Republikańskiej. Amerykanie zaczynają bowiem odczuwać jej skutki w swoich portfelach: w USA stopniowo rosną ceny benzyny i żywności. Już wcześniej ograniczone poparcie dla wojny nadal słabnie. Sytuację pogarsza fakt, że perspektywy działań wojennych na Bliskim Wschodzie pozostają nieprzewidywalne. A większość republikanów, którzy chcą zostać ponownie wybrani w wyborach uzupełniających do Kongresu 3 listopada 2026 roku, dochodziła do władzy pod hasłami antywojennymi.

Czytaj nas na Telegram i Sends