$ 44.85 € 51.21 zł 11.94
+24° Kijów +21° Warszawa +27° Waszyngton

Kontrowersyjny były prokurator Werbycki próbuje unieważnić orzeczenie sądu, który uznał jego wzbogacenie się za budzące wątpliwości

Kontrowersyjny były prokurator Werbycki próbuje unieważnić orzeczenie sądu, który uznał jego wzbogacenie się za budzące wątpliwości

Szósty Administracyjny Sąd Apelacyjny wszczął postępowanie w sprawie skargi byłego zastępcy prokuratora generalnego Dmytroja Werbyckiego, który próbuje zaskarżyć orzeczenie sądu pierwszej instancji, który wcześniej opowiedział się po stronie NAZK. Obecnie postępowanie apelacyjne zostało przedłużone na czas niezbędny do uzyskania i zapoznania się z materiałami sprawy.

Zgodnie z oficjalną odpowiedzią sądu na zapytanie dziennikarskie redakcji UA.News, skarga apelacyjna przedstawiciela Werbyckiego wpłynęła 30 marca 2026 roku. Dotyczy ona orzeczenia Kijowskiego Okręgowego Sądu Administracyjnego z dnia 25 lutego 2026 r., w którym oddalono powództwo byłego prokuratora przeciwko Narodowej Agencji ds. Zapobiegania Korupcji.

Kluczowe etapy postępowania sądowego

Postanowieniem z dnia 2 kwietnia 2026 r. sędzia sprawozdawca wszczął postępowanie apelacyjne w sprawie skargi Werbyckiego. Sąd skierował wniosek do Kijowskiego Okręgowego Sądu Administracyjnego o przekazanie akt sprawy nr 320/749/25 w celu ich szczegółowej analizy.

20 kwietnia 2026 r. do sądu wpłynęła odpowiedź Narodowej Agencji ds. Zapobiegania Korupcji, w której agencja uzasadnia zgodność swoich działań z prawem oraz zasadność poprzedniego orzeczenia sądowego.

Istota sporu i poufność danych

Wcześniej Kijowski Okręgowy Sąd Administracyjny potwierdził, że NAZK działało zgodnie z prawem, stwierdzając oznaki bezprawnego wzbogacenia się w trakcie monitorowania stylu życia Werbyckiego. Jednocześnie w odpowiedzi Szóstego Sądu Apelacyjnego podkreślono, że prawo do pełnego zapoznania się z aktami sprawy przysługuje wyłącznie uczestnikom postępowania. Informacje o przebiegu sprawy oraz terminach przyszłych rozpraw pozostają dostępne dla opinii publicznej na oficjalnym portalu internetowym wymiaru sprawiedliwości Ukrainy.

Na stan na maj 2026 roku nie wydano żadnych innych ostatecznych orzeczeń w tej sprawie apelacyjnej. Redakcja UA.NEWS nadal śledzi przebieg postępowania, którego celem jest ustalenie, czy były zastępca prokuratora generalnego nabył swój majątek i aktywa zgodnie z prawem.

Niedawno okazało się, że były zastępca prokuratora generalnego Dmytro Werbycki, który w skandalicznych okolicznościach opuścił stanowisko po dochodzeniach dotyczących nielegalnego wzbogacenia się, oficjalnie rozpoczął karierę polityczną. Odeska organizacja obwodowa ugrupowania „Batkivszczyna” w odpowiedzi na zapytanie serwisu UA.News potwierdziła, że Werbycki jest już członkiem partii Julii Tymoszenko. 

Dmytro Werbycki znajduje się obecnie w centrum uwagi kilku postępowań:

  • NABU prowadzi dochodzenie przedprocesowe (nr 52024000000000231) w sprawie majątku byłego prokuratora i jego otoczenia.

  • Policja prowadzi dochodzenie w sprawie na podstawie części 3 art. 171 Kodeksu Karnego Ukrainy, w której Wierbiecki figuruje jako osoba, która mogła działać w ramach wcześniejszego zmowy w celu wywierania presji na media.

Ponadto serwis UA.NEWS otrzymał odpowiedź od Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej na zapytanie dotyczące stanu śledztwa w sprawie możliwego bezprawnego wzbogacenia się byłego zastępcy prokuratora generalnego Dmytroja Werbyckiego. Spoiler: po dwóch latach śledztwa „sprawa domków letniskowych i Porsche” tak i nie doszła do etapu postawienia zarzutów, a sprawa nie została skierowana do sądu.

Rozprawa doktorska przeciwko korupcji i wynajem od przyjaciela: kontrowersyjny Dmytro Werbycki opowiedział, jak ukrywa się przed mobilizacją i sądami 

Zamiast stawać przed sądem, kontrowersyjny były urzędnik spokojnie pije dziś kawę i buduje karierę polityczną, użalając się przed kamerami dziennikarzy śledczych: „Nie prowadzę luksusowego życia, ale też nie żyję źle”. Co więcej, okazuje się, że luksusowe mieszkanie w stolicy to po prostu akt niesamowitej przyjacielskiej hojności. Komentując śmiesznie niską cenę wynajmu domu w elitarnej dzielnicy domków letniskowych, Werbycki z błękitnym okiem przekonuje dziennikarzy: „Wynajmuję go od mojego przyjaciela. Cóż, to nie jest ulga, to są średnie rynkowe ceny wynajmu domów, hm, w tym regionie. I zostało to ustalone, hm, przez pracowników NAKZ”.

Podczas gdy NABU i NAZK, jak się wydaje, już trzeci rok z rzędu szukają drogi do sądu, były prawnik znalazł niezawodny sposób na uniknięcie mobilizacji – został doktorantem i przygotowuje pracę doktorską. Temat pracy naukowej osoby posiadającej milionowe, nieuzasadnione aktywa jest po prostu kpiąco piękny: „ustawodawstwo antykorupcyjne”. Zapewniając, że „całe życie się uczę”, były prokurator, za pięć minut wykładowca, nakreślił już plany na przyszłość: „Chcę dalej pracować na jakimś uniwersytecie i przekazywać dalej swoją wiedzę”. A rzeczywiście jest tam co przekazać — na przykład unikalny schemat tego, jak oficjalnie zarabiać w prokuraturze około 2 000 dolarów, a jednocześnie otrzymywać dodatki od krewnych.

„Cóż, pomagali mi, dawali prezenty na urodziny i to były moje oszczędności… No cóż, matka mogła mi podarować 5 000 dolarów” – oświadcza bez cienia skrępowania przyszła gwiazda nauki.

Kiedy jednak mowa pada o pochodzeniu rodzinnego kapitału, do akcji wkracza klasyczna, żelazna legenda ukraińskiej biurokracji o zamożnych krewnych. 

„Mój ojciec był kapitanem statku dalekomorskiego. Myślę, że rozumiecie, ile zarabia kapitan statku dalekomorskiego. Cóż, od 10 000 dolarów miesięcznie” – chwali się Werbycki. Jednak z jakiegoś powodu odmówił pochwalenia się przed kamerą swoim nowym Audi SQ8 za 100 tysięcy zielonych, natychmiast przechodząc do agresywnej obrony: 

„Proszę posłuchać, ten samochód jest zarejestrowany na mnie. Możecie to sprawdzić w Internecie. Jeśli chcecie, przyjadę do waszego studia, udzielę wam wywiadu, pokażę wam dokumenty. Pokażcie mi pytania, które chcecie zadać. Odpowiem na nie. Pokażę wam dokument. Przeprowadźcie to obiektywnie. Nie lubię takich prowokacji, jak ta, którą teraz robicie”. Cały ten „antykorupcyjny” sukces Werbycki planuje teraz wykorzystać w wielkiej polityce – stanął na czele okręgowego oddziału partii Julii Tymoszenko. Co prawda, i tutaj logika poszła w odstawkę, bo jak sam powiedział świeżo upieczony członek partii: „Na dzień dzisiejszy, jeśli chodzi o to, czy iść do polityki, czy nie, to dla siebie samego nie jestem jeszcze, powiedzmy tak, w pełni gotowy, by iść do polityki. Obecnie jestem członkiem partii i pełnię funkcję szefa oddziału w rejonie Hadżibejowskim. Nie, nie sponsoruję partii”.

Na jakich dokładnie warunkach partia „Batkivszczyna” przyjęła pod swoje skrzydła tak kontrowersyjną postać – to pytanie pozostaje otwarte. Na razie Dmytro Anatolijowycz czuje się na tyle pewnie i bezkarnie, że zamiast zasiadać na ławie oskarżonych, sam atakuje organy ścigania: „Obecnie właśnie toczę spór sądowy z NAZK, ponieważ NAZK wyraźnie zaznaczyła w publikacji, że wykryła u mnie nielegalne wzbogacenie się, że stwierdziła składnik przestępstwa oraz że wszystko to zostało nabyte na moje zlecenie”. 

Były prokurator aktywnie chwali się swoimi sporami sądowymi na Facebooku, osobiście generując setki udostępnień pod własnymi wpisami, aby stworzyć iluzję poparcia. Jednak społeczeństwu wcale nie jest do śmiechu, ponieważ za fasadą tych absurdalnych usprawiedliwień i partyjnych manipulacji wyraźnie widać smutny fakt: sprawa Werbyckiego może być po prostu banalnie i sztucznie hamowana w kuluarach organów antykorupcyjnych.

 

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację