USA planują ograniczyć udział wojskowy w NATO — Spiegel
NATO może stanąć w obliczu znacznego ograniczenia zaangażowania wojskowego ze strony USA. Mowa w szczególności o możliwym zmniejszeniu liczby amerykańskich żołnierzy oraz ilości uzbrojenia, które Waszyngton przekazuje na potrzeby Sojuszu.
Dowiedziała się o tym niemiecka redakcja „Spiegel”.
Jak zaznaczono w publikacji, przedstawiciel szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha poinformował o tych zamiarach innych wysokich rangą urzędników państw członkowskich NATO pod koniec ubiegłego tygodnia.
Zgodnie z tymi informacjami, w ramach planowania sił zbrojnych sojuszu Waszyngton zamierza w przyszłości znacznie ograniczyć liczbę kluczowych zasobów wojskowych przekazywanych do dyspozycji NATO, w tym amerykańskich myśliwców, okrętów wojennych, dronów oraz samolotów cystern.
Od pewnego czasu USA nalegają na zmianę podziału obciążeń wojskowych w ramach Sojuszu. W dotychczasowym systemie podziału USA zapewniały około połowy zdolności wojskowych.
W miniony piątek doradca Hegsetha, Alexander Velez-Green, po raz pierwszy przedstawił dyrektorom politycznym państw członkowskich NATO liczby, które dokładnie obrazują, jak wyobrażają sobie to Stany Zjednoczone.
Według danych czasopisma, propozycje USA dotyczące przyszłego planowania sił okazały się bardziej radykalne, niż spodziewali się Europejczycy.
Przed spotkaniem europejscy dyplomaci przypuszczali, że zmiany będą polegać na niewielkich korektach rozłożonych w czasie. Jednak według informacji „Spiegla”, USA zamierzają na przykład udostępnić NATO znacznie mniej bombowców strategicznych. Mowa jest również o ograniczeniu amerykańskiego wkładu w postaci myśliwców o jedną trzecią.
Jednocześnie USA wyraźnie dały do zrozumienia, że w ramach NATO chcą utrzymać odstraszanie nuklearne w Europie. W zamian Europejczycy mają w głównej mierze wziąć na siebie konwencjonalną obronę kontynentu.
Zgodnie z tym, Marynarka Wojenna USA ma przekazywać NATO mniej niszczycieli, o czym poinformował amerykański przedstawiciel.
Ponadto USA w ogóle nie chcą już udostępniać okrętów podwodnych na potrzeby Sojuszu. Europejczycy mają także samodzielnie zapewniać drony rozpoznawcze (zwiadowcze).
Według słów Veleza-Greena, sojusznicy są wzywani do jak najszybszego zapełnienia powstających luk. Jednocześnie USA są gotowe do bliskiej współpracy ze wszystkimi partnerami z NATO, którzy podejmą teraz szybkie działania.
Jak zauważył doradca Hegsetha, z perspektywy USA planowany krok jest logiczny. Zmniejszenie amerykańskich zdolności jest realistyczne i odpowiedzialne, ponieważ wielu Europejczyków inwestuje więcej w obronność i może zrobić więcej, wskazał.
USA oczekują od Europejczyków konkretnych kroków do początku czerwca, podczas tak zwanej konferencji ds. generowania sił.
Zaznacza się, że Waszyngton chciałby zaprezentować nowy podział obciążeń na szczycie NATO w Ankarze w lipcu.
Komentując te doniesienia, rzeczniczka sekretarza generalnego Marka Rutte powiedziała „Spieglowi”, że w przeszłości w planowaniu sił zbrojnych NATO istniała „nadmierna zależność” od USA. Teraz jednak, jak stwierdziła, Europa i Kanada inwestują więcej w obronność, dlatego można „przesunąć ciężar odpowiedzialności”.
„Zmiany wzmacniają NATO, zmniejszając nadmierną zależność od jednego sojusznika” – powiedziała.
Prezydent USA Donald Trump przygotowuje się do kolejnego rutynowego badania lekarskiego w Wojskowym Centrum Medycznym im. Waltera Reeda, co ponownie przykuło uwagę do stanu jego zdrowia.
W USA znów zaostrzyły się dyskusje wokół kondycji fizycznej i psychicznej Donalda Trumpa po tym, jak w sieci pojawiły się kadry z Gabinetu Owalnego, na których rzekomo przysnął podczas oficjalnego wydarzenia. Debata szybko wykroczyła poza jeden epizod i przerodziła się w szerszy spór polityczno-medyczny. Część ekspertów wskazuje na niepokojące sygnały w zachowaniu prezydenta, jednak oficjalna diagnoza nie została postawiona.
Czytaj nas na Telegram i Sends