W sprawie Nord Stream pojawiła się nowa wersja o dywersantach
W Londynie toczy się sprawa sądowa dotycząca wypłat ubezpieczeń za wybuchy na gazociągach Nord Stream, w której strony przedstawiają różne wersje wydarzeń z 2022 roku. Operator gazociągu, powiązany z Gazpromem, obstaje przy wersji o działaniach dywersantów niepowiązanych z państwami, podczas gdy firmy ubezpieczeniowe uważają, że za incydentem mogło stać państwo, pisze Financial Times.
W Wysokim Trybunale w Londynie rozpoczął się proces w sprawie wypłat ubezpieczeniowych po wybuchach na gazociągach Nord Stream w 2022 roku. W centrum sprawy znajduje się żądanie spółki operacyjnej dotyczące uzyskania odszkodowania w wysokości 580 milionów euro oraz próba ustalenia, czy incydent objęty jest ochroną ubezpieczeniową.
Spółka Nord Stream AG, kontrolowana przez większościowego akcjonariusza Gazprom, w swoim stanowisku nalega, że wysadzenie niekoniecznie było aktem państwowym i mogło zostać przeprowadzone przez niewielką grupę wykonawców bez powiązań z rządami.
Przedstawiciele firmy twierdzą, że eksperci obu stron doszli do porozumienia w kwestii sposobu przeprowadzenia ataku. „Eksperci obu stron procesu są zgodni co do tego, że ładunki wybuchowe na rurociągach zostały prawdopodobnie założone ręcznie przy użyciu magnesów przez grupę zaledwie czterech nurków” — zaznaczył adwokat Paul Stanley, reprezentujący interesy Nord Stream.
Według jego słów mowa o działaniach „pozapaństwowych dywersantów”, a nie oficjalnych struktur. Jednocześnie firmy ubezpieczeniowe Lloyd’s Insurance Company oraz Arch Insurance bronią przeciwnego stanowiska. Twierdzą one, że wybuchy mogły być powiązane z jednym z państw — Rosją, Ukrainą lub USA, a co za tym idzie, incydent może podlegać wyłączeniu w umowie ubezpieczeniowej jako następstwo wojny.
Proces trwa, a kluczowe pytanie dotyczy nie tylko ustalenia ewentualnych sprawców, ale także tego, czy uznać wysadzenie gazociągów Nord Stream za zdarzenie ubezpieczeniowe, czy za skutek działań wojennych.
Również Viktor Orbán, premier Węgier, oświadczył, że rurociąg „Przyjaźń” został zamknięty z powodu działań powiązanych z wysadzeniem gazociągów Nord Stream, dokonanych — według jego słów — przez Ukraińców.
Czytaj nas na Telegram i Sends