$ 44.39 € 51.54 zł 12.16
+14° Kijów +16° Warszawa +29° Waszyngton

Zełenski opublikował list otwarty do Putina – pełny tekst

UA NEWS 04 czerwca 2026 21:47
Zełenski opublikował list otwarty do Putina – pełny tekst

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski opublikował list otwarty do rosyjskiego dyktatora Władimira Putina. W dokumencie oficjalnie zaproponowano wyjście z wojny poprzez bezpośrednie dwustronne negocjacje liderów oraz wprowadzenie całkowitego zawieszenia broni.

Przytaczamy tekst listu bez zmian i skrótów:

List otwarty Do Prezydenta Federacji Rosyjskiej od Prezydenta Ukrainy

Gdy ponad 26 lat temu stawał Pan na czele Rosji, wielu ludzi na Ukrainie odnosiło się do Pana pozytywnie. Tak było. To już przeszłość.

Dziś absolutna większość Ukraińców pozytywnie odbiera fakt, że nasze drony dalekiego zasięgu złożyły wizytę na otwarciu Pana forum w Petersburgu, pokonując odległość ponad 1000 kilometrów. Jak Pan dobrze wie, ta odległość nie jest granicą naszych możliwości.

26 lat Pana władzy całkowicie zmieniło agendę w relacjach między Ukrainą a Rosją. Od dyskusji o obrotach handlowych i innych kwestiach cywilnych, nasze narody przeszły wyłącznie do tematyki trafień i strat.

Prawie połowę z Pana 26 lat władzy w Rosji spędził Pan na wojnie przeciwko Ukrainie.

Cokolwiek mówiłby Pan o NATO, geopolityce i języku rosyjskim, ta wojna jest Pana osobistym wyborem – wojną bez realnej przyczyny. Właśnie tak zapamięta ją historia.

Ten czas mógł minąć zupełnie inaczej.

Często słyszymy, że wojna Panu odpowiada. Oczywiście nie w przypadkach, gdy chodzi o bezpieczeństwo Pana rezydencji na Wałdaju czy parady w Moskwie. Pana własne życie jest dla Pana cenne.

Jednak teraz wszyscy widzimy, że to w końcu przestaje odpowiadać Rosjanom – to, że wojna przynosi Rosji coraz więcej negatywnych skutków.

Nie podobają im się nasze drony i rakiety. Nie podoba im się deficyt benzyny i stały wzrost cen. Nie podobają im się ciągłe zakazy. Nie podoba im się Pana zamiar zorganizowania drugiej fali mobilizacji, aby rozszerzyć wojnę na inny kierunek na Ukrainie lub skierować ją przeciwko jakimś innym krajom – sąsiadom Rosji. Nie podoba im się, że końca Pana wojny nie widać.

Tak, wciąż może Pan zmuszać Rosjan do egzystencji w ten sposób. Jednak Pana zasoby drastycznie się kurczą. Nie starczy Panu pieniędzy ani siły politycznej, by nadal kupować lojalność Rosjan, tak jak robił Pan to przez 26 lat. Zrobimy wszystko, aby świat o to zadbał.

Jak sam Pan mówi, „trzeba wszystko podliczyć”.

Wczoraj otrzymałem raport o stratach Pana armii na froncie na Ukrainie w maju. To znowu ponad 30 tysięcy zabitych i ciężko rannych Rosjan. Utrzymujemy taki wskaźnik co miesiąc, a na każdą Pana stratę mamy potwierdzenie wideo – to nie są gołosłowne twierdzenia.

Wiemy, że wśród Pana strat na froncie 63 procent to zabici, a tylko 37 procent to ranni. W XXI wieku armie nie mogą sobie pozwolić na taki bilans. W przyszłości odsetek zabitych wzrośnie.

Nie chodzi o to, że my na Ukrainie martwimy się o Rosjan. Po tym wszystkim, co Pana wojna przyniosła na Ukrainę. Ale ja dbam o Ukraińców.

Tracimy swoich ludzi i każda nasza strata nas boli. I nawet gdy stosunek strat ukraińskich do rosyjskich wynosi jeden do pięciu czy jeden do sześciu, to wciąż ma ogromne znaczenie.

Tak jak ma znaczenie to, że już regularnie, raz na kilka miesięcy, przesuwa Pan ostateczne terminy zajęcia naszych regionów, przede wszystkim obwodu donieckiego. Nie zajmie go Pan również w tym roku.

My na Ukrainie nie chcemy jednak niekończącej się wojny. Wiemy doskonale, że bez wojny jest bezmiernie lepiej. Chcemy to osiągnąć. Jestem pewien, że większość Rosjan jest gotowa dać na to pozytywną odpowiedź, i Pan o tym wie.

Wielu nie wierzyło, że Ukraina utrzyma się tak długo w obronie. Pan nie wierzył. I ci, którzy Panu doradzali, również nie wierzyli. To był błąd.

Nie spodziewał się Pan pełnoskalowego oporu ze strony Ukrainy i nie przewidział, że wszystko zajdzie tak daleko. Ale wszyscy tu jesteśmy – w piątym roku pełnoskalowego starcia.

Niech Pan nie boi się wyjść z wojny – to jest główne zadanie, jakiego się teraz od Pana wymaga.

Ukraina zachowuje niepodległość. I ją zachowa. Na przekór wszelkim innym prognozom.

Zjednoczyliśmy wielu na świecie w obronie Ukrainy i przeciwko Panu. Znaleźliśmy broń i finanse. My otrzymujemy wsparcie, Pan – sankcje. I tak będzie trwać, dopóki nie zostanie osiągnięta sprawiedliwość dla Ukrainy, której chcemy i która jest możliwa do zdobycia.

Nie pozwolimy odnieść sukcesu tym, którzy próbują Pana przekonać, że sankcje wobec Rosji zostaną odczuwalnie złagodzone, a wsparcie dla Ukrainy znacznie ograniczone bez istotnych zmian w Pana stanowisku wobec Ukrainy. Przykład Orbána pokazuje, jakim wstydem kończą ci, którzy wybierają pomoc Rosji w wojnie przeciwko nam.

Ukraina przetrwała ciężkie zimy, gdy próbował Pan zniszczyć naszą energetykę. Wytrwaliśmy, a niezłomność Ukraińców zachowała się nawet w ciemnościach.

Przenieśliśmy wojnę na Pana terytorium i nie poradziłby Pan sobie z tym bez pomocy Korei Północnej. Jest Pan pierwszym władcą Rosji, który musiał prosić o pomoc Pjongjang. I dziś jest Pan całkowicie zależny od Chin – również po raz pierwszy w historii Rosji.

Liczył Pan, że Ukraińcom zabraknie sił na obronę, ale teraz nasi chłopcy pomagają budować obronę naszym partnerom na Bliskim Wschodzie i w Zatoce Perskiej.

Miał Pan nadzieję na wewnętrzny zamęt na Ukrainie, tymczasem to przeciwko Panu zbuntowały się Pana własne formacje wojskowe. 23 czerwca minie kolejna rocznica i przemilczenie nie wymaże tego faktu z historii.

I to na Pana z wyraźnym zmęczeniem patrzą teraz Pana właśni urzędnicy, biznesmeni i propagandyści. Świat to widzi.

Świat nie jest zmęczony Ukrainą, na co Pan długo liczył. Natomiast Rosją są zmęczeni nawet ci w globalnym świecie, którzy pomagają Panu omijać sankcje i utrzymywać gospodarkę na powierzchni. Nie może Pan tego nie zauważać. Po 26 latach starość zaczęła brać górę. Im dalej, tym większe będzie zmęczenie również Panem.

Widzieliśmy dokumenty wywiadowcze, że rozważa Pan obecnie plany wojny także na lata 2027 i 2028. Wiemy też, że liczy Pan na to, iż balistyka zrobi dla Pana to, czego nie dokonało wszystko inne. Chce Pan wciągnąć w wojnę jeszcze mocniej Białoruś i teraz jesteśmy zmuszeni przygotowywać się także na to. Widzimy, że rozgrywa Pan jakąś partię z Naddniestrzem. Pana propagandyści grożą w ten czy inny sposób wszystkim sąsiadom Rosji. Czy naprawdę chce Pan przez to wszystko przejść?

Wybór należy teraz do Pana. Dość wojny. Ukraina proponuje zakończenie tej wojny. Trzeba zrobić to uczciwie, z godnością i zagwarantować, że nie dojdzie do nowego zarzewia konfliktu.

Widzimy, że Stany Zjednoczone poświęcają całą swoją uwagę kwestii Iranu, i błędem byłoby po prostu czekać, aż w ich agendzie dojdzie kolej na wojnę w Europie. Ukraina proponuje zakończenie wojny w formacie między nami a Panem. Proponuję Panu spotkanie.

Wszyscy słyszeli, jak Pana przedstawiciele z uśmiechem mówili, że rzekomo mógłbym przyjechać do Moskwy. Ale po takich 26 latach ukraiński lider w Pana stolicy, podobnie wiec jak rosyjski lider w Kijowie, nie ma czego szukać.

Są kraje, które tradycyjnie goszczą liderów w celu rozwiązywania kwestii wojny i pokoju. Szwajcaria, Turcja, kraje świata arabskiego – wielu może i chce zorganizować to spotkanie. To liderzy decydują o kluczowych kwestiach – tak było i będzie zawsze. Proponuję wyznaczenie jasnej daty spotkania.

Słyszeliśmy, że obiecano Panu na Alasce rozwiązanie pewnych spraw dotyczących Ukrainy i Europy. Widzi Pan jednak, że kwestie ukraińskie i europejskie nie są rozstrzygane w Anchorage.

Do rozpoczętej między nami ścieżki dwustronnej mogą dołączyć inni wyznaczeni uczestnicy. Ponieważ wojna toczy się w Europie i my na Ukrainіe potrzebujemy gwarancji bezpieczeństwa, a Pan również dla siebie chce gwarancji bezpieczeństwa, logiczny wydaje się udział tych, którzy rzeczywiście mogą wystąpić jako gwaranci. Uważamy, że udział Europy jest konieczny – tych, którzy naprawdę mają zdolność wpływania na sytuację. Uważamy, że Stany Zjednoczone muszą brać udział w tym procesie, i to jest to, co może określić konfigurację nowej architektury bezpieczeństwa w naszej części świata.

Mieliśmy już doświadczenie wielu traktatów z Rosją oraz porozumień mińskich, które nie zadziałały. Dlatego musimy znaleźć przede wszystkim nasze dwustronne odpowiedzi na istniejące pytania i nie chować się przed trudnymi kwestiami za jakimikolwiek sformułowaniami, grupami technicznymi czy stratą czasu w dyplomacji wahadłowej.

Swoją wojną na zawsze rozdzielił Pan Ukrainę i Rosję. Linia frontu jest teraz linią, od której musi zacząć się dyplomacja.

Ukraina jest gotowa w pełni przerwać ogień – na czas, w którym będą trwały negocjacje. I jest to standardowa praktyka, którą potwierdzają obecnie także okoliczności wokół Iranu. Próba ustanowienia realnej ciszy to najlepszy start, by zacząć ze sobą rozmawiać. Uważamy, że nie będzie to po prostu próbą, ale realnym zawieszeniem broni, jeśli Pan tego zechce.

Wie Pan, że monitoring zawieszenia broni wzdłuż linii zatrzymania wojsk mogą zapewnić Stany Zjednoczone.

Ukraina jest gotowa do wymiany jeńców wojennych na zasadzie „wszyscy za wszystkich” i to może stać się dobrym prologiem do zakończenia wojny. Trzeba podjąć poważne kroki w celu powrotu cywilów i dzieci, które zostały wywiezione w trakcie wojny. Trzeba określić, jaka będzie przyszłość dla wszystkich następnych pokoleń Ukraińców i Rosjan.

Jeśli Pan osobiście w swoich myślach nie dojdzie do wniosku, że czas kończyć tę wojnę, Ukraina będzie nadal walczyć o swoje istnienie. Będziemy mieć tych, którzy nas poprą. Ale i Pan będzie musiał znacznie mocniej walczyć o swoje istnienie – nie Rosja, lecz Pan osobiście. I to nie jest groźba ze strony mojej czy Ukrainy. To fakty z rosyjskiej historii, które doskonale Pan zna: kiedy Rosja się męczy, dochodzi do zmian.

Możemy pracować na takie zmęczenie. Może Pan zatrzymać swoją wojnę.

Wieczna pamięć wszystkim, których życie zostało odebrane przez tę wojnę.

Źródło: strona Prezydenta Ukrainy.

Minister spraw zagranicznych FR Siergiej Ławrow oświadczył, że Moskwa rzekomo jest gotowa do negocjacji w sprawie zakończenia wojny przeciwko Ukrainie, jednak nie widzi gotowości do dialogu ze strony ukraińskiej.

Putin nie zmienia kursu i nadal finansuje wojnę.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski opublikował list otwarty do rosyjskiego dyktatora Władimira Putina. W dokumencie oficjalnie zaproponowano wyjście z wojny poprzez bezpośrednie dwustronne negocjacje liderów oraz wprowadzenie całkowitego zawieszenia broni.

Przytaczamy tekst listu bez zmian i skrótów:

List otwarty do Prezydenta Federacji Rosyjskiej od Prezydenta Ukrainy

List otwarty Do Prezydenta Federacji Rosyjskiej od Prezydenta Ukrainy

Gdy ponad 26 lat temu stawał Pan na czele Rosji, wielu ludzi na Ukrainie odnosiło się do Pana pozytywnie. Tak było. To już przeszłość.

Dziś absolutna większość Ukraińców pozytywnie odbiera fakt, że nasze drony dalekiego zasięgu złożyły wizytę na otwarciu Pana forum w Petersburgu, pokonując odległość ponad 1000 kilometrów. Jak Pan dobrze wie, ta odległość nie jest granicą naszych możliwości.

26 lat Pana władzy całkowicie zmieniło agendę w relacjach między Ukrainą a Rosją. Od dyskusji o obrotach handlowych i innych kwestiach cywilnych, nasze narody przeszły wyłącznie do tematyki trafień i strat.

Prawie połowę z Pana 26 lat władzy w Rosji spędził Pan na wojnie przeciwko Ukrainie.

Cokolwiek mówiłby Pan o NATO, geopolityce i języku rosyjskim, ta wojna jest Pana osobistym wyborem – wojną bez realnej przyczyny. Właśnie tak zapamięta ją historia.

Ten czas mógł minąć zupełnie inaczej.

Często słyszymy, że wojna Panu odpowiada. Oczywiście nie w przypadkach, gdy chodzi o bezpieczeństwo Pana rezydencji na Wałdaju czy parady w Moskwie. Pana własne życie jest dla Pana cenne.

Jednak teraz wszyscy widzimy, że to w końcu przestaje odpowiadać Rosjanom – to, że wojna przynosi Rosji coraz więcej negatywnych skutków.

Nie podobają im się nasze drony i rakiety. Nie podoba im się deficyt benzyny i stały wzrost cen. Nie podobają im się ciągłe zakazy. Nie podoba im się Pana zamiar zorganizowania drugiej fali mobilizacji, aby rozszerzyć wojnę na inny kierunek na Ukrainie lub skierować ją przeciwko jakimś innym krajom – sąsiadom Rosji. Nie podoba im się, że końca Pana wojny nie widać.

Tak, wciąż może Pan zmuszać Rosjan do egzystencji w ten sposób. Jednak Pana zasoby drastycznie się kurczą. Nie starczy Panu pieniędzy ani siły politycznej, by nadal kupować lojalność Rosjan, tak jak robił Pan to przez 26 lat. Zrobimy wszystko, aby świat o to zadbał.

Jak sam Pan mówi, „trzeba wszystko podliczyć”.

Wczoraj otrzymałem raport o stratach Pana armii na froncie na Ukrainie w maju. To znowu ponad 30 tysięcy zabitych i ciężko rannych Rosjan. Utrzymujemy taki wskaźnik co miesiąc, a na każdą Pana stratę mamy potwierdzenie wideo – to nie są gołosłowne twierdzenia.

Wiemy, że wśród Pana strat na froncie 63 procent to zabici, a tylko 37 procent to ranni. W XXI wieku armie nie mogą sobie pozwolić na taki bilans. W przyszłości odsetek zabitych wzrośnie.

Nie chodzi o to, że my na Ukrainie martwimy się o Rosjan. Po tym wszystkim, co Pana wojna przyniosła na Ukrainę. Ale ja dbam o Ukraińców.

Tracimy swoich ludzi i każda nasza strata nas boli. I nawet gdy stosunek strat ukraińskich do rosyjskich wynosi jeden do pięciu czy jeden do sześciu, to wciąż ma ogromne znaczenie.

Tak jak ma znaczenie to, że już regularnie, raz na kilka miesięcy, przesuwa Pan ostateczne terminy zajęcia naszych regionów, przede wszystkim obwodu donieckiego. Nie zajmie go Pan również w tym roku.

My na Ukrainie nie chcemy jednak niekończącej się wojny. Wiemy doskonale, że bez wojny jest bezmiernie lepiej. Chcemy to osiągnąć. Jestem pewien, że większość Rosjan jest gotowa dać na to pozytywną odpowiedź, i Pan o tym wie.

Wielu nie wierzyło, że Ukraina utrzyma się tak długo w obronie. Pan nie wierzył. I ci, którzy Panu doradzali, również nie wierzyli. To był błąd.

Nie spodziewał się Pan pełnoskalowego oporu ze strony Ukrainy i nie przewidział, że wszystko zajdzie tak daleko. Ale wszyscy tu jesteśmy – w piątym roku pełnoskalowego starcia.

Niech Pan nie boi się wyjść z wojny – to jest główne zadanie, jakiego się teraz od Pana wymaga.

Ukraina zachowuje niepodległość. I ją zachowa. Na przekór wszelkim innym prognozom.

Zjednoczyliśmy wielu na świecie w obronie Ukrainy i przeciwko Panu. Znaleźliśmy broń i finanse. My otrzymujemy wsparcie, Pan – sankcje. I tak będzie trwać, dopóki nie zostanie osiągnięta sprawiedliwość dla Ukrainy, której chcemy i która jest możliwa do zdobycia.

Nie pozwolimy odnieść sukcesu tym, którzy próbują Pana przekonać, że sankcje wobec Rosji zostaną odczuwalnie złagodzone, a wsparcie dla Ukrainy znacznie ograniczone bez istotnych zmian w Pana stanowisku wobec Ukrainy. Przykład Orbána pokazuje, jakim wstydem kończą ci, którzy wybierają pomoc Rosji w wojnie przeciwko nam.

Ukraina przetrwała ciężkie zimy, gdy próbował Pan zniszczyć naszą energetykę. Wytrwaliśmy, a niezłomność Ukraińców zachowała się nawet w ciemnościach.

Przenieśliśmy wojnę na Pana terytorium i nie poradziłby Pan sobie z tym bez pomocy Korei Północnej. Jest Pan pierwszym władcą Rosji, który musiał prosić o pomoc Pjongjang. I dziś jest Pan całkowicie zależny od Chin – również po raz pierwszy w historii Rosji.

Liczył Pan, że Ukraińcom zabraknie sił na obronę, ale teraz nasi chłopcy pomagają budować obronę naszym partnerom na Bliskim Wschodzie i w Zatoce Perskiej.

Miał Pan nadzieję na wewnętrzny zamęt na Ukrainie, tymczasem to przeciwko Panu zbuntowały się Pana własne formacje wojskowe. 23 czerwca minie kolejna rocznica i przemilczenie nie wymaże tego faktu z historii.

I to na Pana z wyraźnym zmęczeniem patrzą teraz Pana właśni urzędnicy, biznesmeni i propagandyści. Świat to widzi.

Świat nie jest zmęczony Ukrainą, na co Pan długo liczył. Natomiast Rosją są zmęczeni nawet ci w globalnym świecie, którzy pomagają Panu omijać sankcje i utrzymywać gospodarkę na powierzchni. Nie może Pan tego nie zauważać. Po 26 latach starość zaczęła brać górę. Im dalej, tym większe będzie zmęczenie również Panem.

Widzieliśmy dokumenty wywiadowcze, że rozważa Pan obecnie plany wojny także na lata 2027 i 2028. Wiemy też, że liczy Pan na to, iż balistyka zrobi dla Pana to, czego nie dokonało wszystko inne. Chce Pan wciągnąć w wojnę jeszcze mocniej Białoruś i teraz jesteśmy zmuszeni przygotowywać się także na to. Widzimy, że rozgrywa Pan jakąś partię z Naddniestrzem. Pana propagandyści grożą w ten czy inny sposób wszystkim sąsiadom Rosji. Czy naprawdę chce Pan przez to wszystko przejść?

Wybór należy teraz do Pana. Dość wojny. Ukraina proponuje zakończenie tej wojny. Trzeba zrobić to uczciwie, z godnością i zagwarantować, że nie dojdzie do nowego zarzewia konfliktu.

Widzimy, że Stany Zjednoczone poświęcają całą swoją uwagę kwestii Iranu, i błędem byłoby po prostu czekać, aż w ich agendzie dojdzie kolej na wojnę w Europie. Ukraina proponuje zakończenie wojny w formacie między nami a Panem. Proponuję Panu spotkanie.

Wszyscy słyszeli, jak Pana przedstawiciele z uśmiechem mówili, że rzekomo mógłbym przyjechać do Moskwy. Ale po takich 26 latach ukraiński lider w Pana stolicy, podobnie wiec jak rosyjski lider w Kijowie, nie ma czego szukać.

Są kraje, które tradycyjnie goszczą liderów w celu rozwiązywania kwestii wojny i pokoju. Szwajcaria, Turcja, kraje świata arabskiego – wielu może i chce zorganizować to spotkanie. To liderzy decydują o kluczowych kwestiach – tak było i będzie zawsze. Proponuję wyznaczenie jasnej daty spotkania.

Słyszeliśmy, że obiecano Panu na Alasce rozwiązanie pewnych spraw dotyczących Ukrainy i Europy. Widzi Pan jednak, że kwestie ukraińskie i europejskie nie są rozstrzygane w Anchorage.

Do rozpoczętej między nami ścieżki dwustronnej mogą dołączyć inni wyznaczeni uczestnicy. Ponieważ wojna toczy się w Europie i my na Ukrainіe potrzebujemy gwarancji bezpieczeństwa, a Pan również dla siebie chce gwarancji bezpieczeństwa, logiczny wydaje się udział tych, którzy rzeczywiście mogą wystąpić jako gwaranci. Uważamy, że udział Europy jest konieczny – tych, którzy naprawdę mają zdolność wpływania na sytuację. Uważamy, że Stany Zjednoczone muszą brać udział w tym procesie, i to jest to, co może określić konfigurację nowej architektury bezpieczeństwa w naszej części świata.

Mieliśmy już doświadczenie wielu traktatów z Rosją oraz porozumień mińskich, które nie zadziałały. Dlatego musimy znaleźć przede wszystkim nasze dwustronne odpowiedzi na istniejące pytania i nie chować się przed trudnymi kwestiami za jakimikolwiek sformułowaniami, grupami technicznymi czy stratą czasu w dyplomacji wahadłowej.

Swoją wojną na zawsze rozdzielił Pan Ukrainę i Rosję. Linia frontu jest teraz linią, od której musi zacząć się dyplomacja.

Ukraina jest gotowa w pełni przerwać ogień – na czas, w którym będą trwały negocjacje. I jest to standardowa praktyka, którą potwierdzają obecnie także okoliczności wokół Iranu. Próba ustanowienia realnej ciszy to najlepszy start, by zacząć ze sobą rozmawiać. Uważamy, że nie będzie to po prostu próbą, ale realnym zawieszeniem broni, jeśli Pan tego zechce.

Wie Pan, że monitoring zawieszenia broni wzdłuż linii zatrzymania wojsk mogą zapewnić Stany Zjednoczone.

Ukraina jest gotowa do wymiany jeńców wojennych na zasadzie „wszyscy za wszystkich” i to może stać się dobrym prologiem do zakończenia wojny. Trzeba podjąć poważne kroki w celu powrotu cywilów i dzieci, które zostały wywiezione w trakcie wojny. Trzeba określić, jaka będzie przyszłość dla wszystkich następnych pokoleń Ukraińców i Rosjan.

Jeśli Pan osobiście w swoich myślach nie dojdzie do wniosku, że czas kończyć tę wojnę, Ukraina będzie nadal walczyć o swoje istnienie. Będziemy mieć tych, którzy nas poprą. Ale i Pan będzie musiał znacznie mocniej walczyć o swoje istnienie – nie Rosja, lecz Pan osobiście. I to nie jest groźba ze strony mojej czy Ukrainy. To fakty z rosyjskiej historii, które doskonale Pan zna: kiedy Rosja się męczy, dochodzi do zmian.

Możemy pracować na takie zmęczenie. Może Pan zatrzymać swoją wojnę.

Wieczna pamięć wszystkim, których życie zostało odebrane przez tę wojnę.

Źródło: strona Prezydenta Ukrainy.

Minister spraw zagranicznych FR Siergiej Ławrow oświadczył, że Moskwa rzekomo jest gotowa do negocjacji w sprawie zakończenia wojny przeciwko Ukrainie, jednak nie widzi gotowości do dialogu ze strony ukraińskiej.

Putin nie zmienia kursu i nadal finansuje wojnę.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Завантажуй наш додаток