Publicysta Korea Herald ostrzegł przed ryzykiem monopsonii na rynku filmowym Korei Południowej
Rynek filmowy Korei Południowej może zbliżać się do warunków monopsonii w związku z ograniczaniem działalności przez sieci kin, dystrybutorów i firmy produkcyjne. Taką opinię wyraził producent i scenarzysta Thomas Su w felietonie dla Korea Herald.
Autor powiązał tę kwestię ze stanem dystrybucji kinowej oraz dyskusjami podczas niedawnego Lumiere Summit. Jak powiedział, uczestnicy wydarzenia otwarcie mówili o presji narastającej w branży. Południowokoreański reżyser Lee Chang-dong również mówił o trudnościach, z którymi mierzy się branża, mimo swojego statusu i możliwych perspektyw na znaczący sezon nagród.
Czym jest monopsonia
Monopsonia to rynek, na którym istnieje jeden nabywca i wielu sprzedawców. W przeciwieństwie do monopolu, w którym jeden sprzedawca może podnosić ceny z powodu braku alternatyw dla nabywców, w monopsonii przewaga rynkowa należy do nabywcy. Jak zauważa Su, dominujący nabywca może obniżać wynagrodzenie, ponieważ sprzedawcy mają mniej możliwości oferowania swoich towarów lub usług innym.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Zdaniem publicysty nadmierna siła monopsoniczna może prowadzić do niższych płac, mniejszej liczby miejsc pracy i pogorszenia jakości. Jako przykład podał amerykańskie profesjonalne ligi sportowe, gdzie system draftu ogranicza możliwość negocjowania przez debiutantów z wieloma drużynami. Aby równoważyć takie warunki, ligi zawierają układy zbiorowe ze związkami zawodowymi zawodników, które określają między innymi wynagrodzenie, długość kontraktów oraz gwarancje medyczne i emerytalne.
Zmniejszenie liczby uczestników rynku
Jednocześnie Su podkreślił, że nie postuluje bezpośredniego wprowadzenia zbiorowych układów pracy w południowokoreańskiej branży filmowej. Jego zdaniem dla sektora kreatywnego szkodliwy jest zarówno brak konkurencji między nabywcami, jak i brak konkurencji między sprzedawcami.
Autor ostrzegł także, że udanych wyników jednego lub dwóch filmów nie należy uznawać za dowód odrodzenia branży. Jak stwierdził, sieci kin, dystrybutorzy i firmy produkcyjne regularnie ogłaszają ograniczenie działalności lub jej zakończenie, podczas gdy nowe firmy prawdopodobnie nie powstają w tym samym tempie. Zdaniem Su zawęża to rynek i przybliża go do warunków monopsonii.
Czytaj nas na Telegram i Sends