Cool Machine kończy harlemską trylogię Colsona Whiteheada
Powieść Cool Machine Colsona Whiteheada kończy trylogię o Harlemie, której głównym bohaterem jest handlarz meblami i paser Ray Carney. Recenzent Cyprus Mail, Simon Demetriou, uważa, że książka nie rozczarowuje, choć nie robi aż tak silnego wrażenia, by czytelnikowi szczególnie trudno było się z nią rozstać.
Nowy Jork lat 80.
Wydarzenia powieści przenoszą Carneya z Nowego Jorku lat 60. i 70. do lat 80. W pierwszej części, której akcja rozgrywa się w 1981 roku, bohater po raz pierwszy bezpośrednio angażuje się w przestępstwo. Wraz ze swoim wujem Riche’em planuje włamanie do Waldorf Astoria, aby zabrać złoty medal Jessego Owensa.
Druga część poświęcona jest czarnemu rynkowi afrykańskich masek. Ponownie pojawia się w niej Pepper, którego wynajęto do ochrony przedsiębiorcy związanego z nabyciem gabońskiej maski. Doprowadza to do spotkania tej postaci z antagonistą o przydomku Melancholijny Zabójca.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Wybór Raya Carneya
W trzeciej części Carney próbuje uratować syna swojego kuzyna Freddy’ego przed zemstą mafii. Chłopiec był świadkiem morderstwa i zabrał ze sobą pieniądze. Jednocześnie Carney staje przed pytaniem, jakiego zakończenia chce dla własnej historii.
Zdaniem Demetriou dążenie do nadania książce poczucia finału nieco osłabia powieść: zakończenie pierwszej części nazwał zbyt bezpośrednim, a szczęśliwe rozwiązanie dla Peppera — zarazem miłym i niezbyt przekonującym. Jednocześnie recenzent zauważył, że siła narracji Whiteheada polega na zdolności do dalszego tworzenia historii o Carneyu, Pepperze i Nowym Jorku.
Czytaj nas na Telegram i Sends