Prawdziwy „akcjon” z udziałem amerykańskiego generała majora Antonio Aguto, który przez pijaństwo zgubił tajne dokumenty w pociągu podczas powrotu z Ukrainy, poruszył media społecznościowe. Ten przypadek przypomniał o wysokich standardach, których społeczeństwo oczekuje od osób zajmujących stanowiska kierownicze w polityce czy wojsku lub mających dostęp do tajnych danych, od których zależy życie setek tysięcy ludzi.
Obywatele oczekują, że wysokiej rangi urzędnicy przynajmniej będą panować nad własnym zachowaniem i nie będą przekraczać pewnych granic moralnych. Jednak te oczekiwania często są dalekie od realiów polityki, która wiąże się z długimi, nienormowanymi godzinami pracy i chronicznym stresem.
W takich sytuacjach „dopingiem” mogą stać się alkohol, relacje intymne i inne słabości, które stanowią potencjalne kanały utraty tajnych informacji lub reputacji. Jednocześnie po raz kolejny pokazuje to, że nawet na odpowiedzialnych stanowiskach ludzie pozostają ludźmi — ze swoimi słabościami i namiętnościami. TOP takich kontrowersyjnych historii można przeczytać na UA.News.

Wypił, rozbił głowę i zgubił tajne dokumenty
Zamiłowanie do mocnych alkoholi uczyniło amerykańskiego generała majora Antonio Aguto bohaterem tragikomicznej historii, której szczegóły niedawno ujrzały światło dzienne w mediach. Aguto, obecnie już w stanie spoczynku, dowodził Grupą Wsparcia Bezpieczeństwa Ukrainy, która stacjonowała w niemieckim Wiesbaden od 2022 roku do sierpnia 2024 roku.
Zgodnie z raportem Biura Generalnego Inspektora Departamentu Obrony USA, generał 3 kwietnia 2024 roku wracał z Ukrainy do Niemiec w stanie nietrzeźwym, mając przy sobie tajne mapy zapakowane w cylindryczny tubus. Wbrew wymogom nie zostały one odpowiednio zabezpieczone podwójną folią ani zamknięte. Gdy pociąg dotarł do Polski rankiem 4 kwietnia, delegacja wojskowa zapomniała tubus w wagonie. Po 24 godzinach został on odnaleziony przez ukraińskiego konduktora i przekazany do ambasady USA.
W raporcie Departamentu Obrony wspomniano także o innym incydencie z 13 maja 2024 roku. Podczas dziewięciodniowej wizyty w Ukrainie Aguto wypił dwie butelki czaczy po 500 ml, o zawartości alkoholu 40–50%. Jeszcze tego samego wieczoru stracił równowagę i upadł w swoim pokoju hotelowym, rozbijając głowę. Na tym jednak problemy amerykańskiego generała się nie skończyły.
Następnego ranka miał spotkanie wysokiego szczebla z ówczesnym sekretarzem stanu Antonym Blinkenem, ambasadorem USA w Ukrainie oraz ukraińskimi generałami. W drodze do ambasady USA Aguto upadł, uderzył szczęką o beton i rozerwał kurtkę. Według jednego ze świadków pojawił się na spotkaniu w „całkowicie niechlujnym” stanie i był „nieprzytomny”. Wojskowego przewieziono do szpitala, gdzie zdiagnozowano u niego wstrząśnienie mózgu. Później śledczy ustalili, że przyczyną takiego zachowania było nadmierne spożycie alkoholu.
Pijaństwo Aguto w Ukrainie oburzyło amerykańskich wojskowych. Jeden z nich w komentarzu pod publikacją napisał, że „będąc szeregowym żołnierzem piechoty morskiej, stanąłbym przed sądem wojskowym i trafił do więzienia, gdybym zrobił to samo, co generał”.

Pijaństwo, chuligaństwo i słabość do kobiet
W lutym 2024 roku znany polityk i dwukrotny były wicepremier Australii Barnaby Joyce z powodu nadużywania alkoholu doprowadził do sytuacji, w której został nagrany, gdy leżał na chodniku i kłócił się przez telefon. Lokalne media wyjaśniły, że były wysokiej rangi urzędnik znalazł się w takim stanie po spożywaniu alkoholu podczas kilku wydarzeń w budynku parlamentu.
Barnaby Joyce, który obecnie pełni funkcję rzecznika opozycji ds. weteranów, w swojej obronie stwierdził, że łączył alkohol z lekami na receptę i dlatego znalazł się w takim stanie. Polityk przyznał, że popełnił „poważny błąd”, pijąc alkohol podczas przyjmowania leków.

Nagrania rozbawiły internet, a jednocześnie pokazały, że Joyce ma wielu przeciwników, ale także zwolenników, którzy uważają go za awanturnika i bezkompromisowego polityka.
Za Barnabym Joyce’em ciągnie się seria skandali związanych z alkoholem i kobietami jeszcze od 2018 roku, kiedy podał się do dymisji z powodu relacji ze współpracownicą rządu. Oskarżano go również o molestowanie innych kobiet w pracy, jednak polityk zaprzeczał tym zarzutom.

Pragnienie uznania i tajemnice Pentagonu
W 2023 roku wybuchła głośna afera szpiegowska związana z żołnierzem Sił Powietrznych USA, Jackiem Teixeirą, który miał wówczas 22 lata. Jako specjalista IT w bazie Cape Cod w stanie Massachusetts miał dostęp do tajnych dokumentów, map, zdjęć satelitarnych oraz danych wywiadowczych dotyczących sojuszników USA. Jednocześnie młody wojskowy aktywnie udzielał się online i udostępniał te materiały w zamkniętym czacie na platformie internetowej Discord.
Teixeira zdążył ujawnić wiele tajnych danych Pentagonu, w tym poufne informacje dotyczące wojny w Ukrainie i logistyki pomocy wojskowej, planów organizacji terrorystycznych oraz działalności szpiegowskiej Chin wobec USA i zachodnich sojuszników.
Sam oferował nawet użytkownikom forum wyszukiwanie w bazach Pentagonu konkretnych informacji dotyczących „wydarzeń związanych z waszym krajem”. W ciągu roku opublikował w internecie około stu tajnych dokumentów wojskowych. Po zatrzymaniu jego adwokaci twierdzili, że młody żołnierz przez długi czas był społecznie izolowany i chciał zaimponować znajomym z internetu oraz podtrzymać atmosferę nieformalnego klubu. „Jego motywacje i decyzje były naiwne, a nie złośliwe” — przekonywali obrońcy.
W istocie psychologiczna potrzeba uznania doprowadziła do jednego z największych w ostatnich latach wycieków tajnych dokumentów Pentagonu. W listopadzie 2024 roku sąd w Bostonie uznał działania Jacka Teixeiry za szpiegostwo i skazał go na 15 lat pozbawienia wolności.

Organizator imprez, który chciał się podobać
Były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson to wielki miłośnik imprez i osoba, która zawsze starała się być w centrum uwagi. Szczególną popularność, ale też upadek jego kariery rządowej, przyniósł mu skandal polityczny „Partygate”. W 2020 roku, podczas surowego lockdownu w czasie pandemii koronawirusa, w rezydencji ówczesnego premiera Borisa Johnsona na Downing Street organizowano liczne imprezy z alkoholem. Te spotkania zostały później objęte dochodzeniem londyńskiej policji.
„W czasie pandemii, gdy rząd prosił obywateli o wprowadzenie daleko idących ograniczeń w ich życiu, niektóre zachowania związane z tymi zgromadzeniami są trudne do usprawiedliwienia” — stwierdzono w raporcie organów ścigania.
Na przykład w maju 2020 roku w rezydencji rządowej, w trakcie dnia pracy, dla pracowników zorganizowano „degustację sera i wina”.

Zwykłym obywatelom w tym czasie zabraniano opuszczania domów bez ważnego powodu lub pozwalano na kontakt poza rodziną tylko z jedną osobą. Łącznie podczas lockdownu w rezydencji rządu odbyło się około 15 różnych imprez i wydarzeń z alkoholem.
Tak więc w grudniu 2020 roku na Downing Street odbyła się impreza pożegnalna z okazji odejścia szefa zespołu ds. walki z COVID-19 wśród urzędników państwowych, który odpowiadał za opracowywanie ograniczeń związanych z pandemią. Wśród przyczyn takiego „niemoralnego” zachowania Borisa Johnsona wskazywano jego silną potrzebę zdobycia poparcia zespołu lub po prostu chęć bycia lubianym przez otoczenie.

Kluby nocne i energetyczne tańce
Kolejną gorącą miłośniczką „imprezowania”, energetycznych tańców i festiwali muzycznych jest Sanna Marin, premier Finlandii w latach 2019–2023. W tamtym czasie 34-letnia polityk była najmłodszą szefową rządu na świecie. Pełniąc wysokie stanowisko, znalazła się w centrum kilku głośnych skandali związanych z wizytami w klubach nocnych podczas lockdownu oraz organizowaniem prywatnych imprez w swojej oficjalnej rezydencji.
Największą krytykę wywołało nagranie, które trafiło do internetu, na którym Marin bawi się na imprezie i intensywnie tańczy. Liderzy partii opozycyjnych zaczęli domagać się, aby premier przeszła test na obecność narkotyków. Zgodziła się na to — wynik testu był negatywny.
„Tańczyłam, śpiewałam i bawiłam się — to całkowicie legalne rzeczy. I nigdy nie znalazłam się w sytuacji, w której widziałabym lub wiedziała, że ktoś inny używa narkotyków” — skomentowała nagranie z imprezy. Sanna Marin wyjaśniła, że bardzo lubi imprezy i festiwale muzyczne oraz nie widzi potrzeby zmiany swojego zachowania.

„Magiczne rytuały” w służbie państwowej
Andrij Jermak, były szef Biura Prezydenta Ukrainy, znalazł się w centrum skandalu z powodu zainteresowania „praktykami magicznymi”. Jego „mroczne hobby” zostało ujawnione publicznie w grudniu 2025 roku podczas śledztwa NABU i SAP. U wysokiego urzędnika znaleziono atrybuty do rytuałów okultystycznych: lalki voodoo, lustra, dziwne ikony oraz bransoletki.
Z czasem zaczęły pojawiać się kolejne świadectwa, że były jeden z najbardziej wpływowych urzędników w otoczeniu głowy państwa interesował się okultyzmem i przeprowadzał „magiczne rytuały”. Nie chodziło o zwykłe amulety „na ochronę”, lecz o rytuały o charakterze wręcz „czarnoksięskim”, odprawiane na cmentarzu z użyciem „martwej wody”.
Poinformowała o tym wprost była rzeczniczka prezydenta, Julija Mendel, powołując się na relacje byłych pracowników administracji na Bankowej. Według jej słów w 2024 roku „osoba ze środowiska ezoterycznego” opowiedziała jej, że „magowie Jermaka palą jakieś zioła, zbierają wodę z ciał i tworzą jakieś lalki, które on przechowuje w skrzyni”.
Wśród możliwych dostawców „usług magicznych” dla wysokiego urzędnika na Bankowej wymieniano „Maga Veliara” (Bohdana Oryszczenkę). Ta postać brała również udział w specyficznej kampanii informacyjnej mającej na celu „wybielanie” reputacji byłego szefa Biura Prezydenta.