$ 44.81 € 51.21 zł 11.83
+14° Kijów +15° Warszawa +25° Waszyngton
Droga reprezentacji Hiszpanii do tytułu mistrza świata: jak „Czerwona Furia” po raz drugi zdobyła Puchar Świata

Droga reprezentacji Hiszpanii do tytułu mistrza świata: jak „Czerwona Furia” po raz drugi zdobyła Puchar Świata

20 lipca 2026 17:10

Reprezentacja Hiszpanii po raz drugi w swojej historii zdobyła tytuł mistrza świata w piłce nożnej. W finale mistrzostw świata 2026 drużyna Luisa de la Fuente pokonała w dogrywce, minimalnym wynikiem 1:0, dotychczasowych posiadaczy trofeum – Argentynę. Zwycięską bramkę w 106. minucie strzelił Ferran Torres, który wszedł na boisko z ławki rezerwowych. 

W ten sposób Hiszpania odzyskała najważniejsze piłkarskie trofeum świata 16 lat po triumfie w RPA.

W trakcie turnieju Hiszpanie potwierdzili status jednego z głównych faworytów. Drużyna wykazała się charakterystyczną dla siebie kontrolą piłki, zdyscyplinowaną grą w obronie oraz opanowaniem w decydujących momentach. Jednocześnie droga do złotych medali nie była łatwa: już na początku mistrzostw Hiszpania nieoczekiwanie straciła punkty, a w fazie pucharowej kolejno pokonała kilku bardzo silnych przeciwników.

UA.News opowiada, jak reprezentacja Hiszpanii krok po kroku dotarła do finału i po raz drugi została mistrzem świata.

Nieoczekiwany potknięcie na początku i pewne zakończenie fazy grupowej

Drużyna Luisa de la Fuente przybyła na mistrzostwa świata jako jeden z głównych pretendentów do tytułu. Po zwycięstwie na Euro 2024 Hiszpanie praktycznie zachowali mistrzowski skład, a młodzi liderzy, tacy jak Lamina Yamal, ostatecznie stali się gwiazdami światowej piłki nożnej. Wraz z Rodrim, Danim Olmo, Fabianem Ruizem, Nico Williamsem i Mikelem Oyarsabalem stworzyli jedną z najsilniejszych drużyn turnieju.

Jednak początek mistrzostw okazał się nieoczekiwanie trudny. W pierwszej rundzie Hiszpania zmierzyła się z debiutantem mistrzostw świata – Wyspami Zielonego Przylądka. Faworyt przez niemal cały mecz kontrolował piłkę, ale afrykańska drużyna grała bardzo zwarcie w obronie, nie pozostawiając przeciwnikowi wolnej przestrzeni. 

Hiszpanie oddali sporo strzałów na bramkę, jednak stworzyli niewiele naprawdę groźnych sytuacji. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem, co stało się jedną z pierwszych sensacji turnieju.

To właśnie po tej stracie punktów drużyna de la Fuente pokazała swój prawdziwy potencjał. W drugiej kolejce Hiszpania dosłownie rozłożyła Arabię Saudyjską na części. Już od pierwszych minut Hiszpanie zastosowali wysoki pressing, szybko rozgrywali piłkę i regularnie znajdowali wolne strefy na skrzydłach. Jeszcze przed przerwą praktycznie rozstrzygnęli losy spotkania, a w drugiej połowie jedynie umocnili swoją przewagę. Zwycięstwo 4:0 przywróciło drużynie pewność siebie i znacznie poprawiło jej sytuację w turnieju.

W ostatnim meczu fazy grupowej Hiszpania zmierzyła się z Urugwajem. Dla obu drużyn spotkanie to miało ogromne znaczenie, ponieważ zwycięzca zajmował pierwsze miejsce w grupie. Urugwajczycy postawili na fizyczną walkę i szybkie kontrataki, jednak Hiszpanie cierpliwie kontrolowali tempo gry, zmuszając przeciwnika do spędzania dużej części czasu bez piłki. 

Jedyna bramka pod koniec pierwszej połowy pozwoliła Hiszpanii wygrać 1:0, zdobyć siedem punktów i awansować do fazy pucharowej z pierwszego miejsca.

Faza pucharowa bez prawa do błędu

W pierwszej rundzie fazy pucharowej przeciwnikiem Hiszpanii była Austria. Pomimo końcowego wyniku 3:0 meczu nie można nazwać łatwym. Austriacy aktywnie naciskali i kilkakrotnie sprawiali problemy Hiszpanom podczas wychodzenia z obrony. Jednak po pierwszym strzelonym golu gra całkowicie przeszła pod kontrolę drużyny Luisa de la Fuente. 

Szybkie kombinacje, aktywność na skrzydłach i wysoka skuteczność w wykorzystywaniu okazji pozwoliły doprowadzić do miażdżącego wyniku i bez większych trudności zapewnić sobie awans do kolejnej rundy.

W 1/8 finału Hiszpanię czekało kluczowe starcie z Portugalią. Była to zupełnie inna gra — ostrożna, taktyczna i bardzo zamknięta. Obie reprezentacje doskonale zdawały sobie sprawę z ceny błędu, dlatego przez długi czas prawie nie podejmowały ryzyka. 

Hiszpanie częściej utrzymywali piłkę i stopniowo zaczęli znajdować wolną przestrzeń między liniami przeciwnika. Decydujące znaczenie miało jedno celne uderzenie w drugiej połowie, po którym drużyna de la Fuente umiejętnie grała zgodnie z wynikiem i utrzymała minimalną przewagę.

Ćwierćfinał z Belgią stał się prawdopodobnie najtrudniejszym sprawdzianem w tamtym momencie. Belgowie nie zamknęli się we własnym polu karnym i zaproponowali otwartą grę z dużą ilością walki i groźnych sytuacji pod obiema bramkami. 

Po wymianie bramek spotkanie przez długi czas pozostawało całkowicie wyrównane. Decydujący okazał się fragment w połowie drugiej połowy, kiedy Hiszpania gwałtownie przyspieszyła, przycisnęła przeciwnika do jego bramki i strzeliła zwycięskiego gola. Zwycięstwo 2:1 wyniosło „Czerwoną Furię” do półfinału.

Przekonujące zwycięstwo nad Francją

W półfinale Hiszpania zmierzyła się z Francją – kolejnym faworytem mistrzostw. Wielu ekspertów nazywało właśnie to starcie przedwczesnym finałem, ponieważ spotykały się dwie najsilniejsze drużyny turnieju.

Jednak walka nie była tak wyrównana, jak się spodziewano. Drużyna Luisa de la Fuente od samego początku narzuciła Francuzom swoje tempo gry, miała większą kontrolę nad piłką i prawie nie pozwalała przeciwnikowi na stwarzanie groźnych sytuacji. Francuzi kilkakrotnie przeprowadzali groźne kontrataki, jednak obrona Hiszpanów działała praktycznie bezbłędnie.

Dwie strzelone bramki stały się naturalnym wynikiem przewagi Hiszpanii. Zwycięstwo 2:0 nie tylko otworzyło drużynie drogę do finału, ale także przekonało wielu ekspertów piłkarskich, że to właśnie Hiszpanie są głównymi pretendentami do tytułu mistrzowskiego.

Finał, który przywrócił Hiszpanię na szczyt światowej piłki nożnej

W decydującym meczu mistrzostw świata Hiszpania zmierzyła się z Argentyną – aktualnym mistrzem świata, który po raz drugi z rzędu dotarł do finału. Oczekiwania związane z tym pojedynkiem były ogromne, ponieważ zmierzyły się dwie najlepsze drużyny turnieju.

Hiszpanie od samego początku starali się dyktować warunki. Drużyna miała większą przewagę w posiadaniu piłki, stopniowo rozbijając argentyńską obronę i regularnie szukając okazji do decydującego strzału. Argentyna natomiast postawiła na zdyscyplinowaną grę bez piłki i szybkie kontrataki, dlatego pierwsza połowa upłynęła w bardzo zaciętej walce.

Po przerwie Hiszpania jeszcze bardziej zwiększyła tempo. Kilka groźnych sytuacji pod bramką Argentyńczyków zażegnał Emiliano Martínez, który przez długi czas utrzymywał swoją drużynę w grze. 

Czas regulaminowy zakończył się bezbramkowym remisem, a kluczowym momentem finału było wykluczenie Enzo Fernandeza już na początku dogrywki.

Korzystając z przewagi liczebnej, drużyna Luisa de la Fuente natychmiast zwiększyła presję. W 106. minucie Ferran Torres zagrał skutecznie w polu karnym i posłał piłkę do siatki. Była to jedyna bramka w meczu, która zapewniła Hiszpanii zwycięstwo 1:0.

Drugi tytuł mistrzów świata był logiczną kulminacją wieloletniej pracy Luisa de la Fuente. 

Hiszpania przeszła drogę od nieoczekiwanego remisu na początku turnieju do zwycięstw nad Portugalią, Belgią, Francją i Argentyną, potwierdzając, że obecnie to właśnie ona jest najsilniejszą reprezentacją piłkarską na świecie.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację