Flock wprowadzi obowiązkową kontrolę wyszukiwań w związku z doniesieniami o nadużyciach ze strony policji
Amerykańska firma Flock, zajmująca się opracowywaniem technologii monitoringu dla organów ścigania, wprowadzi w najbliższych tygodniach obowiązkowe narzędzia kontroli wyszukiwań w swoich systemach. Decyzja ta została podjęta w związku z doniesieniami o przypadkach, w których policjanci rzekomo wykorzystywali dane firmy do prześladowania byłych partnerek i innych osób, jak podaje serwis The Verge.
Flock wprowadzi obowiązkową funkcję Audit Assistance, która wykrywa nietypową aktywność wyszukiwania i natychmiast blokuje podejrzanego użytkownika do czasu sprawdzenia jego działań przez administratora. Aby uruchomić wyszukiwanie, wszyscy użytkownicy będą również musieli wprowadzić kod sprawy. Administrator będzie mógł uchylić ten wymóg w sytuacji nadzwyczajnej, w szczególności podczas poszukiwań zaginionego dziecka, jednak takie przypadki będą automatycznie oznaczane do weryfikacji.
Dyrektor generalny Flock, Garrett Langley, przyznał, że firma popełniła błąd, pozostawiając te zabezpieczenia jako opcjonalne. Według niego od kwietnia, kiedy to funkcja Audit Assistance stała się dostępna jako opcja dobrowolna, włączyła ją jedynie jedna trzecia instytucji korzystających z systemów Flock. Firma twierdzi, że w instytucjach, które aktywowały tę funkcję, częściej wykrywano nadużycia.
Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale Telegram UA.News.
Ponadto firma Flock skróci standardowy okres przechowywania danych z urządzeń, w szczególności z automatycznych czytników tablic rejestracyjnych, z 30 do siedmiu dni. Służby policyjne nadal będą mogły przedłużyć ten okres lub zastosować tryb Evidence Mode, który pozwoli na przechowywanie wyników wyszukiwań związanych z konkretnym numerem sprawy.
Władze lokalne, które przekazują dane firmy Flock innym organom, zyskają możliwość ustanawiania bardziej szczegółowych ograniczeń dostępu. Na przykład innemu wydziałowi policji będzie można zezwolić na poszukiwanie osoby podejrzanej o zabójstwo, ale zabronić wykorzystywania danych do kontroli imigracyjnej.
Zmiany nastąpiły po serii publikacji dotyczących potencjalnych nadużyć systemów automatycznego odczytu tablic rejestracyjnych. „The Washington Post” poinformował, że komendant policji miasta Braselton w stanie Georgia w ciągu siedmiu miesięcy ponad 500 razy wyszukiwał numer rejestracyjny swojej byłej dziewczyny. Prokuratorzy z Kalifornii oświadczyli również, że były zastępca szeryfa hrabstwa Riverside rzekomo wykorzystywał dane z serwisu Flock do prześladowania i nękania swojej byłej dziewczyny, w szczególności sprawdzając tablice rejestracyjne samochodów mężczyzn, z którymi się spotykała.
Czytaj nas na Telegram i Sends