$ 44.61 € 51.45 zł 11.81
+14° Kijów +19° Warszawa +29° Waszyngton
Rakiety, roje dronów i inwigilacja: firma Anthropic pokazała, do czego tak naprawdę wykorzystuje się Claude’a

Rakiety, roje dronów i inwigilacja: firma Anthropic pokazała, do czego tak naprawdę wykorzystuje się Claude’a

16 września 2026 17:41

Niedawno firma Anthropic opublikowała nowy obszerny raport dotyczący nadużyć związanych ze sztuczną inteligencją. Firma opisała, w jaki sposób próbowano wykorzystać jej modele Claude do opracowywania rakiet i oprogramowania wojskowego, inwigilacji państwowej, operacji informacyjnych, cyberataków, oszustw oraz potencjalnie niebezpiecznych badań biologicznych.

W ciągu ostatnich ośmiu miesięcy zespół Threat Intelligence firmy wykrył i powstrzymał całą serię niebezpiecznych operacji. Związane z nimi konta zostały zablokowane, a informacje w poszczególnych przypadkach przekazano organom ścigania, instytucjom państwowym oraz innym firmom technologicznym.

Najciekawsze historie z raportu wyglądają niemal jak scenariusze thrillerów technologicznych. 

UA News opowiada o najciekawszych przypadkach z raportu Anthropic — od wykorzystania Claude’a do pracy nad systemami rakietowymi i autonomicznymi dronami po inwigilację, kampanie propagandowe i zakrojone na szeroką skalę oszustwa z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

W Jemenie faktycznie próbowano przekształcić Claude’a w zespół inżynierów rakietowych

Jeden z najbardziej charakterystycznych przypadków firma Anthropic odkryła na północy Jemenu.

Grupa użytkowników pracowała równolegle nad aż trzema programami zbrojeniowymi: rakietą kierowaną, wielostopniową rakietą balistyczną o deklarowanym zasięgu ponad 2000 kilometrów oraz rodziną rakiet R2000, wśród których znalazł się hipersoniczny aparat szybujący.

Najciekawsze w tej historii jest nie tyle lista broni, co sposób działania. Claude Code był wykorzystywany praktycznie zamiast części programistów, którzy mieli tworzyć systemy naprowadzania, nawigacji i sterowania lotem.

Model ten pomagał zintegrować otwarty autopilot ze stosunkowo prostym sprzętem obliczeniowym, pisał kod programowy, konfigurował system sterowania, pomagał kompilować oprogramowanie układowe oraz uruchamiać symulacje lotu.

Co więcej, użytkownicy mogli uruchamiać kilka instancji Claude’a jednocześnie.

Jeden zajmował się kodem, drugi – badaniami, a jeszcze inny – weryfikował wyniki pracy pierwszego. W praktyce jedna osoba mogła zorganizować niewielki dział inżynieryjny składający się z kilku agentów AI.

Jest to jeden z głównych trendów przewijających się w całym raporcie firmy Anthropic. Sztuczna inteligencja jest coraz częściej wykorzystywana nie tylko do wykonywania pojedynczych zadań, ale jako zamiennik części ludzkiego zespołu.

W przypadku Jemenu istnieje jednak istotna granica możliwości tej technologii. Firma Anthropic nie znalazła dowodów na to, że użytkownikom udało się przekształcić swoje projekty w w pełni sprawny system bojowy.

Przeprowadzono jednak testy. Według informacji firmy użytkownicy przeprowadzili próbny start rakiety kierowanej. Sądząc po ich późniejszych zapytaniach, zakończył się on niepowodzeniem: już po kilku godzinach powrócili do Claude’a i zaczęli z jego pomocą ustalać, co poszło nie tak.

image

Nawet po zablokowaniu kont pozostał jeszcze jeden problem. Grupa zdążyła już stworzyć autonomiczny zestaw narzędzi do symulacji, który mógł działać bez dalszego dostępu do Claude’a.

Oznacza to, że model niekoniecznie musi być dostępny przez cały czas. Może on pomóc w stworzeniu narzędzia, które będzie funkcjonować nawet po zablokowaniu dostępu do samej sztucznej inteligencji.

W Rosji przy pomocy Claude'a opracowywano autonomiczny rój dronów FPV

image

Kolejny przypadek Anthropic wiąże się z Rosją. Firma wykryła grupę prawdopodobnych rosyjskich freelancerów, którzy pracowali nad systemem autonomicznego roju dronów FPV typu kamikadze. Projekt nosił nazwę DronDoc lub Serafim.

Claude Code nie był tu zwykłym chatbotem. Model pisał i testował kod bezpośrednio w plikach projektu. Według danych firmy Anthropic programiści tworzyli za jej pomocą system wspólnej pamięci dla dronów, mechanizmy koordynacji roju, moduł naprowadzania na końcowym odcinku lotu, system wykrywania operatorów wrogich bezzałogowych statków powietrznych, a nawet akustyczny moduł wykrywania celów.

Najbardziej niepokojącym szczegółem była deklarowana autonomia systemu. W projekcie przewidziano lokalną sztuczną inteligencję językową, która miała sterować zachowaniem drona — atakować, prowadzić obserwację lub wracać do bazy.

Zgodnie z zamysłem twórców system mógł samodzielnie wybierać cele. Wśród klas potencjalnych celów znalazł się również człowiek. Przewidziano również możliwość wydania polecenia detonacji bez bezpośredniego udziału operatora.

Firma Anthropic dostrzegła oznaki wskazujące, że prace nie ograniczały się do symulacji: użytkownicy korzystali z prawdziwych płytek drukowanych, komputerów jednopłytkowych oraz konfigurowali środowisko testowe.

Sami uczestnicy projektu twierdzili, że otrzymywali finansowanie od rosyjskiego Funduszu Badań Perspektywicznych, Narodowej Inicjatywy Technologicznej oraz Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej. 

W Chinach Claude tworzył program, który określał, które systemy obrony przeciwlotniczej należy unieszkodliwić w pierwszej kolejności

Osobny, obszerny fragment dokumentu poświęcony jest chińskim użytkownikom. W jednym przypadku firma Anthropic zidentyfikowała programistę, który tworzył zestaw około 16 modułów programowych służących do walki radioelektronicznej i neutralizacji obrony przeciwlotniczej przeciwnika.

Claude pomagał w tworzeniu praktycznie całego kompleksu programowego — od podstawowej logiki po interfejs użytkownika. System analizował radary, pozycje przeciwlotniczych kompleksów rakietowych, punkty dowodzenia oraz węzły łączności. Potrafił obliczać strefy wykrywania, oceniać skuteczność wprowadzania zakłóceń oraz klasyfikować cele według ich wartości i podatności na atak.

image

Oznacza to, że program miał odpowiadać nie tylko na pytanie „gdzie znajduje się obrona przeciwlotnicza”, ale także na znacznie bardziej praktyczne: którą część systemu przeciwnika należy unieszkodliwić w pierwszej kolejności. W obliczeniach uwzględniono między innymi systemy Patriot i THAAD.

W pewnym momencie programista zmienił standardowy scenariusz symulacji. Nowym modelem stało się 12 celów na Tajwanie. Wśród nich znalazły się bunkier dowodzenia, radar wczesnego ostrzegania, baterie systemów Patriot i tajwańskiego systemu Tien Kung, duże bazy lotnicze oraz sztab dowodzenia.

Firma Anthropic ocenia użytkownika jako chińskiego badacza powiązanego z sektorem obronnym lub wojskowo-przemysłowym. Dane konta oraz treść zapytań, według firmy, wskazywały na możliwe powiązania z chińskimi instytucjami badawczymi.

Nie był to jedyny tego typu przypadek. W innym chińskim przypadku model Claude został wykorzystany do przygotowania ponad 200-stronicowej oferty technicznej dotyczącej systemu ochrony przeciwtorpedowej.

Kolejny użytkownik gromadził za pomocą modelu otwarte dane dotyczące zagranicznych systemów energii skierowanej oraz ich łańcuchów dostaw, próbując zidentyfikować konkretnych producentów komponentów i zrozumieć, w jaki sposób można odtworzyć tę technologię lub stworzyć środki przeciwdziałania.

Sztuczna inteligencja już teraz pomaga państwom monitorować tysiące osób

Jednak broń stanowi jedynie część raportu. Nie mniej znaczący rozdział poświęcony jest inwigilacji. W okresie od stycznia do lipca 2026 roku firma Anthropic wykryła działania związane z Chinami, Iranem, Afryką Zachodnią oraz prywatnymi firmami sprzedającymi narzędzia do inwigilacji.

We wszystkich tych przypadkach można dostrzec jedną wspólną tendencję: sztuczna inteligencja znacznie obniża koszty pracy, do której wcześniej mogłyby być potrzebne całe zespoły programistów, tłumaczy i analityków.

Na przykład w Mali jeden z konsultantów, który pracował dla służb bezpieczeństwa narodowego, wykorzystał Claude do zaprojektowania systemu masowego przechwytywania komunikacji operatorów komórkowych.

image

W Iranie model ten pomógł stworzyć złośliwą wtyczkę do przeglądarki Firefox, przeznaczoną do gromadzenia danych użytkowników z sieci społecznościowych. Z kolei w Chinach, według szacunków firmy Anthropic, jeden z oddziałów zajmujący się gromadzeniem informacji wywiadowczych w zakresie kwestii religijnych, który wcześniej wymagał kilku zespołów analityków, został w praktyce zredukowany do jednego biura wykorzystującego sztuczną inteligencję do przeprowadzania tysięcy weryfikacji miesięcznie.

Jest też jeszcze bardziej wymowny przykład. Jeden z operatorów powiązanych z ChRL pozyskiwał informacje z ponad 100 grup na WhatsAppie i dziesiątek kanałów na Telegramie, a za pomocą Claude’a przekształcał ten strumień wiadomości w uporządkowaną bazę danych.

Model pomagał wyszukiwać osoby, które potencjalnie można było wykorzystać ze względu na problemy finansowe, rozłąkę z rodziną lub rozczarowanie ideologiczne. Operator zwracał szczególną uwagę na osoby, których krewni pozostawali w Sinciangu.

Claude był również wykorzystywany w operacji przeciwko Ujgurom w Syrii. Operator sam nie znał języka arabskiego, ale model pisał wiadomości w lokalnym dialekcie, tłumaczył odpowiedzi w czasie rzeczywistym, a nawet pomagał weryfikować przykrywkę i sposób podejścia do potencjalnego celu.

Oznacza to, że bariera językowa, która wcześniej mogła wymagać zatrudnienia osobnego tłumacza lub współpracownika, praktycznie zniknęła.

Struktury propagandowe zyskały własną zautomatyzowaną „redakcję”

Podobna transformacja zachodzi również w operacjach informacyjnych. Firma Anthropic opisuje kilka scenariuszy, w których Claude pełnił praktycznie rolę redakcji: przygotowywał teksty, dostosowywał komunikaty rządowe do różnych odbiorców, tworzył postacie, pomagał kierować kampaniami i organizował pracę wewnętrzną.

Sztuczna inteligencja pozwala niewielkim zespołom prowadzić operacje informacyjne na taką skalę, która wcześniej wymagała znacznie większej liczby osób. Jeden z najbardziej wymownych przykładów firma Anthropic wiąże z Iranem.

Firma zablokowała trzy konta, które – według jej oceny – były powiązane z państwowymi lub bliskimi państwu strukturami propagandowymi. Claude był wykorzystywany nie tylko do pisania postów.

Model tworzył całe systemy działania: podręczniki kampanii, zestawy person, bazy docelowych odbiorców, dokumenty wewnętrzne oraz plany oddziaływania informacyjnego.

Oficjalne komunikaty były przetwarzane na treści w językach perskim, arabskim, urdu, malajskim, hiszpańskim i angielskim. W przyszłości operatorzy planowali pracować w około 20 językach.

Osobnym zadaniem było ukrywanie pochodzenia komunikatów. Claude miał za zadanie sprawić, by tezy rządowe wyglądały jak wpisy zagranicznych autorów, niezależnych mediów lub zwykłych użytkowników. Anthropic opisuje również operacje, w ramach których za pomocą sztucznej inteligencji tworzono całe sieci osób i treści, a komunikaty dostosowywano do konkretnych krajów, dyskusji politycznych i odbiorców.

Chińskie firmy wysłały do Claude’a ponad 151 mln zapytań w celu szkolenia własnych modeli

Być może największa liczba w całym dokumencie w ogóle nie dotyczy broni. Anthropic twierdzi, że wykryła zakrojone na szeroką skalę kampanie tzw. nielegalnej destylacji swoich modeli prowadzone przez siedem chińskich laboratoriów zajmujących się sztuczną inteligencją.

Destylacja sama w sobie jest powszechną metodą uczenia sztucznej inteligencji: duży model generuje odpowiedzi, na podstawie których następnie uczy się mniejszy system. Problem, według Anthropic, polegał na sposobie pozyskiwania tych danych.

Na przykład kampania, którą firma wiąże z Alibabą, wykorzystywała tysiące fałszywych kont, domowe serwery proxy, jednorazowe adresy e-mail oraz wirtualne karty bankowe, aby ukryć masowy dostęp do Claude’a. Tylko w okresie od maja do lipca firma Anthropic odnotowała ponad 151 mln takich interakcji.

image

Kolejny przypadek firma wiąże z Moonshot AI, twórcą Kimi. Anthropic twierdzi, że w niektórych przypadkach zapytania użytkowników Kimi były po cichu przekazywane do Claude'a, a otrzymana odpowiedź była wyświetlana użytkownikowi tak, jakby została wygenerowana przez model Moonshot.

W ciągu jednego dziesięciodniowego okresu przekazano w ten sposób prawie 300 tysięcy zapytań. Według danych Anthropic do tego celu wykorzystano sieć składającą się z 5380 fałszywych kont. Szczególny problem polega na tym, że wśród przekazanych dialogów, według danych firmy, znajdowały się poufne informacje dotyczące użytkowników i przedsiębiorstw.

Anthropic podaje przykłady korporacyjnych planów finansowych, nazwisk, adresów e-mail, a nawet aktywnych kluczy dostępu do usług. Oznacza to, że użytkownik mógł sądzić, iż komunikuje się z jedną usługą opartą na sztucznej inteligencji, podczas gdy jego zapytanie w rzeczywistości przechodziło przez infrastrukturę innej firmy.

Sieć złożona z 4700 fikcyjnych osób komunikowała się z co najmniej 25 tysiącami użytkowników

W raporcie znajduje się również znacznie bardziej przyziemny przykład tego, co się dzieje, gdy sztuczna inteligencja pozwala na skalowanie starych schematów. Chińskie studio aplikacji stworzyło sieć obejmującą ponad 20 serwisów randkowych.

image

Według danych firmy Anthropic, Claude był wykorzystywany zarówno do tworzenia samych aplikacji, jak i do obsługi sztucznych postaci, które komunikowały się z prawdziwymi ludźmi. Jednocześnie użytkownikom zapewniano, że ich rozmówcy to prawdziwi ludzie.

W ciągu zaledwie dwóch tygodni kwietnia 2026 roku firma Anthropic odnotowała ponad 4700 różnych postaci generowanych przez sztuczną inteligencję, które prowadziły dialogi z co najmniej 25 tysiącami użytkowników. Z technicznego punktu widzenia nie ma w tym nic rewolucyjnego.

Oszukańcze randki istniały na długo przed pojawieniem się ChatGPT czy Claude’a. Rewolucyjna jest skala: jeden operator nie musi już zatrudniać setek osób, które przez całą dobę będą prowadzić dziesiątki tysięcy rozmów. Część tej pracy przejmuje model.

Najbardziej niebezpieczna część raportu Anthropic nie dotyczy rakiet

Osobno firma opisuje pięć przypadków potencjalnie niebezpiecznego wykorzystania Claude’a w badaniach biologicznych. Anthropic podkreśla: nie twierdzi, że wszyscy ci badacze próbowali stworzyć broń biologiczną.

W biologii ta sama technologia często może mieć całkowicie uzasadnione zastosowanie naukowe, a jednocześnie potencjalnie służyć niebezpiecznym celom. Właśnie dlatego ten obszar jest tak trudny do kontrolowania.

Wśród wykrytych przypadków firma wymienia badania nad wirusem chikungunya z modyfikacjami związanymi z przenoszeniem i omijaniem odpowiedzi immunologicznej, eksperymenty z adaptacją ptasiej grypy do ssaków, prace nad ortopokswirusami, toksynami i peptydami trującymi.

image

W przypadku wirusa chikungunya uwagę firmy Anthropic zwrócił fakt, że badania planowano przeprowadzić w wojskowej placówce naukowej. Firma celowo nie wymieniła krajów, instytutów ani konkretnych naukowców i oddzielnie zaznaczyła, że nie ma podstaw, by automatycznie przypisywać im złe zamiary.

Dla firmy Anthropic ten blok jest ważny jeszcze z jednego powodu. Wcześniej twórcy sztucznej inteligencji mogli dość pewnie twierdzić, że modele językowe nie są wystarczająco zaawansowane, aby w znaczący sposób pomóc wykwalifikowanemu specjaliście w tworzeniu niebezpiecznych systemów biologicznych.

W przypadku współczesnych modeli pewność ta staje się coraz mniejsza. Właśnie dlatego firma zaostrza ograniczenia dotyczące złożonych zapytań biologicznych w nowych systemach.

Niebezpieczeństwo nie leży już w pojedynczej odpowiedzi AI, ale w tym, że może ona kierować całym procesem

Jeszcze kilka lat temu dyskusje na temat zagrożeń związanych z generatywną sztuczną inteligencją często sprowadzały się do jednego pytania: czy można zmusić chatbota do wydania instrukcji dotyczącej czegoś niebezpiecznego. Nowy raport firmy Anthropic pokazuje, że ten model zagrożenia jest już nieaktualny.

W większości opisanych przypadków użytkownicy nie prosili Claude’a, by w ramach jednego zapytania stworzył rakietę, zorganizował system śledzenia lub uruchomił kampanię propagandową. Zamiast tego duże zadanie dzielono na dziesiątki lub setki mniejszych.

W jednej rozmowie model mógł pisać fragment kodu, w innej — szukać błędu, następnie analizować dokumentację techniczną, tłumaczyć wiadomości, porządkować otrzymane dane lub przygotowywać kolejny etap pracy.

Każde z takich zapytań z osobna może nie wydawać się niebezpieczne. Problem staje się oczywisty dopiero wtedy, gdy wszystkie one składają się na jeden proces. Właśnie w ten sposób Claude mógł stopniowo pomagać w tworzeniu oprogramowania dla rakiet, koordynować prace nad autonomicznymi dronami, przetwarzać zbiory danych do celów inwigilacji lub wspierać kampanie informacyjne w kilku językach jednocześnie.

Dlatego dla firmy Anthropic coraz większe znaczenie ma nie tylko treść pojedynczej wiadomości, ale także kontekst całej aktywności użytkownika: co robił wcześniej, jakie narzędzia tworzy i do jakiego wyniku prowadzi cała sekwencja zapytań.

Zmienia to również sam zakres problemu. Sztuczna inteligencja nie wynalazła rakiet, szpiegostwa, propagandy ani oszustw. Może jednak znacznie obniżyć próg wejścia w tego typu działania. To, do czego wcześniej potrzebnych było kilku programistów, tłumacza, analityka i specjalisty z konkretnej dziedziny, teraz może częściowo wykonać jedna osoba przy pomocy kilku agentów AI.

I właśnie to jest prawdopodobnie głównym wnioskiem z raportu Anthropic: największa zmiana polega nie na tym, że sztuczna inteligencja nauczyła się robić coś zasadniczo nowego, ale na tym, że pozwala znacznie mniejszej liczbie osób wykonywać złożone zadania szybciej, taniej i na znacznie większą skalę.

 

 

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację