$ 44.73 € 50.91 zł 11.75
+20° Kijów +21° Warszawa +31° Waszyngton

Były zastępca prokuratora generalnego Werbycki próbuje w apelacji „podważyć” wnioski NAZK: UA.NEWS domaga się jawności i przejrzystości

Były zastępca prokuratora generalnego Werbycki próbuje w apelacji „podważyć” wnioski NAZK: UA.NEWS domaga się jawności i przejrzystości

Redakcja serwisu internetowego UA.NEWS zwróciła się do sędziego Szóstego Administracyjnego Sądu Apelacyjnego Aleksandra Govoruna z żądaniem zapewnienia jawności i publicznego charakteru postępowania w sprawie byłego zastępcy prokuratora generalnego Dmytroja Werbyckiego. Były urzędnik próbuje na drodze sądowej unieważnić opinię Narodowej Agencji ds. Zapobiegania Korupcji (NAZK), która stała się podstawą do wszczęcia postępowania w sprawie jego prawdopodobnego bezprawnego wzbogacenia się.

Istota apelacji i kontrola dziennikarska

Po tym, jak Kijowski Okręgowy Sąd Administracyjny oddalił powództwo Werbyckiego, były urzędnik złożył apelację (sprawa nr 320/749/25). Domaga się on uznania za bezprawne orzeczenia NAKZ z dnia 03.07.2024 r., w którym odnotowano oznaki przestępstwa korupcyjnego, oraz zaprzestania monitorowania jego stylu życia.

Dziennikarze UA.NEWS podkreślają, że biorąc pod uwagę status Werbyckiego oraz rozgłos wokół jego majątku — elitarnych posiadłości, samochodów marki Porsche oraz wypoczynku w „stylie gangsterskim”, o których wcześniej informowali koledzy z programu „Schemy” i innych mediów — rozpatrzenie sprawy powinno odbywać się wyłącznie w formie jawnych posiedzeń.

Kontekst karny

Dmytro Werbycki znajduje się obecnie w centrum uwagi kilku postępowań:

  • NABU prowadzi dochodzenie przedprocesowe (nr 52024000000000231) w sprawie majątku byłego prokuratora i jego otoczenia.
  • Policja prowadzi dochodzenie w sprawie na podstawie części 3 art. 171 Kodeksu Karnego Ukrainy, w której Werbycki figuruje jako osoba, która mogła działać w ramach wcześniejszego zmowy w celu wywarcia presji na media.

Wnioskowane informacje

W swoim wniosku redakcja UA.NEWS skierowała do sądu szereg pytań dotyczących harmonogramu rozpraw oraz stanowiska przedstawicieli NAZK w tej sprawie. W szczególności dziennikarzy interesuje, czy ustalono dokładną datę i godzinę jawnego rozpatrzenia apelacji, a także kto reprezentuje interesy państwa (NAZK) w procesie oraz czy złożono sprzeciwy wobec skargi Werbyckiego.

Dlaczego to jest ważne

Redakcja uważa, że próby unieważnienia opinii NAZK stanowią bezpośrednią próbę uniknięcia przez byłego zastępcę prokuratora generalnego odpowiedzialności za „styl życia”, który nie pokrywa się z oficjalnymi dochodami. UA.NEWS ogłasza wprowadzenie stałej kontroli dziennikarskiej nad tą sprawą do czasu wydania ostatecznej decyzji.

„Prawo jest jedno dla wszystkich, a status byłego szefa organu ścigania nie może stać się przywilejem” – czytamy w oświadczeniu mediów.

Rozprawa przeciwko korupcji i wynajem od przyjaciela: kontrowersyjny Dmytro Werbycki opowiedział, jak ukrywa się przed mobilizacją i sądami 

Zamiast stawiać się w sądzie, kontrowersyjny były urzędnik spokojnie pije dziś kawę i buduje karierę polityczną, użalając się przed kamerami dziennikarzy śledczych: „Nie prowadzę luksusowego życia, ale też nie żyję źle”. Co więcej, okazuje się, że luksusowe mieszkanie w stolicy to po prostu akt niesamowitej przyjacielskiej hojności. Komentując śmiesznie niską cenę wynajmu domu w elitarnej osadzie domków letniskowych, Werbycki z błękitnym okiem przekonuje dziennikarzy: „Wynajmuję go od mojego przyjaciela. Cóż, to nie jest ulga, to są średnie rynkowe ceny wynajmu domów, hm, w tym regionie. I zostało to ustalone, hm, przez pracowników NAKZ”.

Podczas gdy NABU i NAZK, jak się wydaje, już trzeci rok z rzędu szukają drogi do sądu, były prawnik znalazł niezawodny sposób na uniknięcie mobilizacji – został doktorantem i przygotowuje pracę doktorską. Temat pracy naukowej osoby posiadającej milionowe, nieuzasadnione aktywa jest po prostu kpiąco piękny: „ustawodawstwo antykorupcyjne”. Zapewniając, że „całe życie się uczę”, były prokurator, za pięć minut wykładowca, nakreślił już plany na przyszłość: „Chcę dalej pracować na jakimś uniwersytecie i przekazywać dalej swoją wiedzę”. A rzeczywiście jest tam co przekazać — na przykład unikalny schemat tego, jak oficjalnie zarabiać w prokuraturze około 2 000 dolarów, a jednocześnie otrzymywać dodatki od krewnych.

„Cóż, pomagali mi, dawali prezenty na urodziny i to były moje oszczędności… No cóż, matka mogła mi podarować 5 000 dolarów” – oświadcza bez cienia zakłopotania przyszła gwiazda nauki.

Kiedy jednak mowa pada o pochodzeniu rodzinnego kapitału, do akcji wkracza klasyczna, żelazna legenda ukraińskiej biurokracji o zamożnych krewnych. 

„Mój ojciec był kapitanem statku dalekomorskiego. Myślę, że rozumiecie, ile zarabia kapitan statku dalekomorskiego. Cóż, od 10 000 dolarów miesięcznie” – chwali się Werbycki. Jednak z jakiegoś powodu odmówił pochwalenia się przed kamerą swoim nowym Audi SQ8 za 100 tysięcy zielonych, natychmiast przechodząc do agresywnej obrony: 

„Proszę posłuchać, ten samochód jest zarejestrowany na mnie. Możecie to sprawdzić w Internecie. Jeśli chcecie, przyjadę do waszego studia, udzielę wam wywiadu, pokażę wam dokumenty. Pokażcie mi pytania, które chcecie zadać. Dam wam je. Dam wam dokument. Przeprowadźcie to obiektywnie. Nie lubię takich prowokacji, jak ta, którą teraz stosujecie”. Cały ten „antykorupcyjny” sukces Werbycki planuje teraz wykorzystać w wielkiej polityce – stanął na czele okręgowego oddziału partii Julii Tymoszenko. Co prawda, i tutaj logika gdzieś się zgubiła, bo jak sam powiedział ten świeżo upieczony członek partii: „Na dzień dzisiejszy, jeśli chodzi o to, czy iść do polityki, czy nie, to dla siebie samego nie jestem jeszcze, powiedzmy, w pełni gotowy, by iść do polityki. Obecnie jestem członkiem partii i pełnię funkcję szefa oddziału w rejonie Chadżibejowskim. Nie, nie sponsoruję partii”.

Na jakich dokładnie warunkach partia „Batkivszczyna” przyjęła pod swoje skrzydła tak kontrowersyjną postać – to pytanie pozostaje otwarte. Na razie Dmytro Anatolijowycz czuje się na tyle pewnie i bezkarnie, że zamiast zasiadać na ławie oskarżonych, sam atakuje organy ścigania: „Obecnie właśnie toczę spór sądowy z NAZK, ponieważ NAZK wyraźnie zaznaczyła w publikacji, że wykryła u mnie nielegalne wzbogacenie się, że stwierdziła składnik przestępstwa oraz że wszystko to zostało nabyte na moje zlecenie”. 

Były prokurator aktywnie chwali się swoimi sporami sądowymi na Facebooku, osobiście generując setki udostępnień pod własnymi wpisami, aby stworzyć iluzję poparcia. Jednak społeczeństwu wcale nie jest do śmiechu, ponieważ za fasadą tych absurdalnych usprawiedliwień i partyjnych manipulacji wyraźnie widać smutny fakt: sprawa Werbyckiego może być po prostu banalnie i sztucznie hamowana w kuluarach organów antykorupcyjnych.

Niedawno wyszło na jaw, że były zastępca prokuratora generalnego Dmytro Werbycki, który w skandalu zrezygnował ze stanowiska po dochodzeniach w sprawie nielegalnego wzbogacenia się, oficjalnie rozpoczął karierę polityczną. Odeska organizacja obwodowa ugrupowania „Batkivszczyna” w odpowiedzi na zapytanie serwisu UA.News potwierdziła, że Werbycki jest już członkiem partii Julii Tymoszenko. 

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację