$ 40.55 € 43.43 zł 9.91
+18° Kijów +22° Warszawa +28° Waszyngton
Obrona obwodu charkowskiego: ciężkie walki o Wołczańsk i ewakuacja mieszkańców pod zmasowanym ostrzałem okupantów

Obrona obwodu charkowskiego: ciężkie walki o Wołczańsk i ewakuacja mieszkańców pod zmasowanym ostrzałem okupantów

15 maja 2024 17:13

W ciągu ostatnich 24 godzin Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy kilkakrotnie aktualizował swój raport operacyjny, a nawet ogłosił tendencję do stabilizacji linii frontu w sektorze charkowskim.

Jednak według ekspertów wojskowych i bezpośrednich uczestników ciężkich walk, tendencja do stabilizacji w obwodzie charkowskim nie jest jeszcze ostateczna, dynamika walk zmienia się, a wróg przegrupowuje się i rozmieszcza nowe siły. Przeczytaj artykuł, aby dowiedzieć się, co wiadomo o walkach w obwodzie charkowskim na dzień 15 maja.

Informacje ze sztabu generalnego

"Siły obronne odparły ofensywę rosyjskich okupantów w rejonie Wołczańska, częściowo wyparły siły wroga z osady, a na północnych i północno-zachodnich obrzeżach trwają działania obronne. Dane o stratach wroga są aktualizowane" - poinformował Sztab Generalny w środę, 15 maja, o godzinie 13:30.



Wcześniej dowództwo poinformowało, że ukraińskie jednostki wykorzystują dane wywiadowcze do identyfikacji oddzielnych grup wroga, rozmieszczenia jego artylerii i ostrzału, aby uniemożliwić wrogowi gromadzenie sił i zasobów w północnej części miasta Wołczańsk.

Ponadto Siły Obronne kontynuują przeczesywanie budynków miasta, pod kontrolą ogniową ukraińskiej artylerii i bezzałogowych statków powietrznych, w celu zidentyfikowania miejsc, w których koncentrują się siły i sprzęt okupantów oraz możliwych miejsc, w których znajdują się pozycje wroga.

"Od początku ofensywy wroga w sektorze charkowskim w dniu 10.05.2024 r. straty rosyjskich okupantów w sile roboczej wyniosły 615 zabitych i rannych, 98 sztuk broni i sprzętu wojskowego zostało zniszczonych lub uszkodzonych", poinformował Sztab Generalny o godzinie 11:30 w środę, 15 maja.



Dzień wcześniej, 14 maja, Sztab Generalny przyznał, że w niektórych obszarach, w rejonie Łukianców i Wołczańska, nasze jednostki wycofały się lub, jak napisano w raporcie, "przeniosły się na bardziej dogodne pozycje", aby "ratować życie naszych żołnierzy".

"Walki trwają nadal. Ukraińskie jednostki nie pozwalają rosyjskim okupantom na zdobycie przyczółka. Prowadzone są kontrataki, wróg jest pod stałą kontrolą ogniową artylerii i jednostek BSP Sił Obronnych" - wyjaśnił Sztab Generalny.



Oceny analityków

Przed oświadczeniami Sztabu Generalnego, portal DeepState już wcześniej informował o postępach okupantów.

"Wróg faktycznie zajął osady Morochowiec-Olijnykowo-Zelene i nadal przemieszcza się w kierunku wsi Liptsy. Trwają aktywne walki o Łukianiec, który wróg prawie całkowicie zajął. Kacapy próbują zdobyć przyczółek w Hlyboke, próbując posuwać się naprzód z piechotą, ale są pod ciągłym ostrzałem, w szczególności z dronów FPV Sił Obronnych, co znacznie utrudnia ruch, ale niestety ich to nie powstrzymuje" - czytamy w aktualizacji z 13 maja.

14 maja, o godzinie 22:00, portal DeepState poinformował, że atak wroga na Wołczańsk był kontynuowany.

"Moskale próbują zdobyć przyczółek na północnych obrzeżach Wołczańska w celu dalszego natarcia i zajęcia miasta. Używając dużej liczby piechoty, wróg próbuje zająć domy na północy miasta.

Siły Obronne podejmują wysiłki, aby odepchnąć Moskali i toczą się ciężkie walki. Artyleria aktywnie wspiera kacapów, równając wszystko z ziemią. Poruszają się w kierunku miasta z kierunku Hatyszcze-Pleteniwka" - czytamy w oświadczeniu.

Ponadto, według analityków DeepState, wróg próbuje zdobyć przyczółek w osadach Staryciaa-Buhruwatka, aby dalej posuwać się w kierunku zachodnich obrzeży Wołczańska. Walki trwają...

O 4 nad ranem 15 maja portal donosił, że wróg posunął się naprzód w pobliżu Wołczańska i Kałyniwki.



Jednocześnie analitycy amerykańskiego Instytutu Badań nad Wojną (ISW) uważają, że tempo rosyjskich operacji ofensywnych na północy obwodu charkowskiego najwyraźniej spadło w ciągu ostatnich 24 godzin.

Według ich oceny, siły rosyjskie traktują priorytetowo utworzenie "strefy buforowej" w obwodzie charkowskim, a nie posuwanie się w głąb regionu.

Wskazują również na nową taktykę okupantów. Używają oni małych grup szturmowych liczących nie więcej niż pięć osób do infiltracji ukraińskich pozycji, a następnie łączą się z innymi małymi grupami szturmowymi, tworząc większą grupę uderzeniową.

To właśnie użycie małych grup szturmowych zwiększa straty rosyjskiej siły roboczej i sprzętu, co spowalnia ogólne tempo rosyjskiej ofensywy na tym obszarze. Jeśli tempo rosyjskich operacji pozostanie stosunkowo niskie, ISW szacuje, że okupanci prawdopodobnie skupią się na konsolidacji nowych pozycji i budowaniu sił w obszarach Lipców i Wołczańska.

Co mówią wojskowi

Wojskowi twierdzą, że wróg stosuje wypróbowaną i przetestowaną taktykę - masowe zrzuty bezzałogowych statków powietrznych na ukraińskie pozycje.

"Moskale nadal niszczą Wołczańsk, nieustannie ostrzeliwując miasto artylerią i ciężkimi bombami lotniczymi" - DeepState podpisało wideo z pola bitwy.



"Rosyjskie ataki na nasze pozycje, 4 KAB z rzędu na raz, czasami rosjanie używają 8 KAB. Aby zrozumieć presję, pod jaką nasi żołnierze muszą utrzymywać obronę w obwodzie charkowskim" - czytamy w podpisie filmu opublikowanego 15 maja na kanale Telegram Bawełna.

Obrońcy nadal są zaniepokojeni słabym wyposażeniem linii obrony i logistyką, a także wskazują na aktywność rosyjskich wojsk inżynieryjnych.

"Co do Wołczańska. Sytuacja została częściowo ustabilizowana. Przeciwczołgowe pola minowe nie przeszkadzają (okupantom - red.) posuwać się z piechotą, aktywnie wprowadzać grupy szturmowe na kontrolowane obrzeża miasta i próbować naciskać na flanki. Nie używają jeszcze sprzętu, ale ich inżynierowie aktywnie pracują nad "korytarzami" do jego przejścia. Użyjemy kamer FPV, mamy je" - napisał 14 maja na swoim kanale Telegramu Stanislav Bulatov, ochotnik z 24. brygady Aidar.



Dodał również, że "Uragan, Grad i KAB działają w mieście, ale nie będzie 'Charkowa za 3 dni'".

Ewakuacja pod ostrzałem

Od początku aktywnych działań wroga, do 14 maja, z osiedli obwodu charkowskiego ewakuowano ponad 7500 mieszkańców, w tym ponad 760 dzieci. W ciągu zaledwie jednego dnia policja ewakuowała prawie 200 osób, a ewakuacja trwa nadal, powiedział minister spraw wewnętrznych Ihor Klimenko.

Przedstawiciele charkowskiej policji regionalnej również potwierdzają, że ewakuują i ratują lokalnych mieszkańców nawet pod zmasowanym ostrzałem.



Według stanu na poranek 15 maja, w Wołczańsku pozostało do 300 osób, powiedział Suspilne przewodniczący rady miasta Wołczańsk. Szef Wołczańskiej Miejskiej Administracji Wojskowej , Tamaz Gambarashvili, powiedział Suspilne.



"Dzisiaj otrzymaliśmy około 100 wniosków o ewakuację. Teraz pracujemy nad tymi adresami, praca trwa, ale komplikuje ją fakt, że wróg nieustannie ostrzeliwuje. Jesteśmy przyzwyczajeni do ostrzałów, żyliśmy w tych realiach, pracowaliśmy, ale przy takim ostrzale i zniszczeniach, kiedy ponad 30 niewybuchów jest wystrzeliwanych w miasto każdego dnia, pozostanie tam jest nierealne" - powiedział Gambarashvili.



Szef administracji wojskowej mówi, że za każdym razem muszą ewakuować więcej ludzi niż planowano.

"Mamy plany ewakuacji na przykład 100 osób, ale zawsze ewakuujemy więcej. Wczoraj ewakuacja zakończyła się na początku godziny 23:00, ponieważ ludzie udawali się na obrzeża miasta, a policja i tak musiała przyjechać i ich zabrać. Niezwykle trudno jest pozostać w mieście w takich warunkach" - wyjaśnia Gambarashvili.



Według niego, w ciągu ostatnich dwóch dni odnotowano więcej przypadków osób opuszczających Wołczańsk pieszo: "Toczą się ciężkie walki, jest wiele zniszczeń, a czasami samochody nie mogą dostać się na te ulice z powodu gruzów i innych powodów. Ludzie rozumieją, że transport może do nich nie dotrzeć i jest to niebezpieczne dla transportu. Zbierają się więc dwójkami i trójkami i wychodzą. Są miejscowi, wiedzą więcej niż policja czy wolontariusze i udają się na obrzeża miasta, aby zostać uratowanym".



Jak donosi Suspilne.Charków, od 14 maja rosyjskie wojska zajęły sześć wiosek społeczności lipieckiej w obwodzie charkowskim.



Według Serhiia Kryvetchenki, zastępcy szefa Lipieckiej Administracji Wojskowej, w momencie ponownego zajęcia mieszkało tam mniej niż 150 osób. Większość mieszkańców okolicznych przygranicznych wiosek, które do tej pory pozostawały pod ostrzałem, również zamierza wyjechać.