Wyrok skazujący Ukraińca w sprawie „Północnych Strumieni” będzie hańbą dla wymiaru sprawiedliwości
Adwokat obywatela Ukrainy Siergieja Kuzniecowa, którego w Niemczech podejrzewa się o udział w wysadzeniu gazociągów „Północny Prąd”, oświadczył, że spodziewa się wyroku uniewinniającego dla swojego klienta. Według obrońcy w aktach sprawy brakuje dowodów, które bezsprzecznie potwierdzałyby winę Ukraińca.
Adwokat Nicola Canestrini powiedział w wywiadzie dla ZDF, że często odwiedzał Kuzniecowa podczas jego aresztu we Włoszech, przekazywał mu wiadomości, a także listy, wśród których znalazły się również listy z Ukrainy zawierające słowa wsparcia i rysunki. Jeden z rysunków – przedstawiający tęczę – Ukrainiec zabrał ze sobą po przeniesieniu do Niemiec.
Według Kanestriniego, kiedy przychodził odwiedzać Ukraińca podczas jego pobytu w areszcie we Włoszech, pracownicy więzienia krzyczeli do siebie przez kraty: „Wezwijcie Jamesa Bonda”.
„Nigdy wcześniej nie
miałem klienta, który tak spokojnie podchodziłby do tej sytuacji. Czasami wydawało mi się, że ma wszystko pod kontrolą. […] Podziwiam go za to, że wykazał się taką wytrwałością w tej trudnej chwili, bo wszyscy musimy wychodzić z założenia, że jest niewinny” – powiedział o nim adwokat.
Jego zdaniem Ukrainiec zostanie uniewinniony, „bo to jedyne sprawiedliwe rozwiązanie”. Scenariusz, w którym stałby się on pierwszą osobą skazaną za zbrodnie wojenne podczas wojny na Ukrainie, Kanestrini nazwał „hańbą dla każdego systemu wymiaru sprawiedliwości”.
„Podczas wojny rosyjsko-ukraińskiej, czyli podczas rosyjskiej inwazji, miały oczywiście miejsce bardzo straszne rzeczy. Od typowych gwałtów, przez porwania dzieci, aż po rzeź w Buczy, czyli zabójstwa ludności cywilnej w najokrutniejszy sposób. Czy naprawdę możemy pogodzić się z tym, że pierwszym prawdopodobnym sprawcą zbrodni wojennej stał się właśnie ten klient, który wstrzymał dostawy surowców energetycznych? Czy to naprawdę sprawiedliwe?” – mówi adwokat.
Zapytano go również o rozmowy telefoniczne Kuzniecowa w areszcie, podczas których rzekomo przyznał się do udziału w podłożeniu ładunku wybuchowego i stwierdził, że działał w imieniu władz Ukrainy.
Według Kanestriniego to sąd ustali, czy Ukrainiec się zdemaskował, ale jego zdaniem w sprawie nie ma żadnego rozstrzygającego dowodu.
Przypomnijmy, że niemiecka prokuratura federalna oficjalnie postawiła zarzuty Ukraińcowi Siergiejowi Kuzniecowowi w sprawie wysadzenia gazociągów „Północny Strumień”. W komunikacie prokuratury zaznaczono, że on oraz inni członkowie grupy działali jako ukraińscy żołnierze.
Obecnie śledztwo w sprawie prawdopodobnego wysadzenia gazociągów „Północny Strumień” wkracza w nowy etap. Obrońcy ukraińskiego żołnierza Siergieja Kuzniecowa poinformowali, że dopiero wczoraj otrzymali akt oskarżenia od strony niemieckiej. Według ich słów mają teraz około dwóch miesięcy na szczegółowe zapoznanie się z materiałami sprawy i przygotowanie swojego stanowiska.
Czytaj nas na Telegram i Sends