Rosja szuka alternatywnych dróg dla eksportu swojej ropy – Bloomberg
Federacja Rosyjska aktywnie rozszerza dostawy ropy naftowej przez Ocean Arktyczny. Pozwala to krajowi-agresorowi na utrzymywanie wysokiego tempa eksportu (ponad 4 miliony baryłek na dobę już piąty tydzień z rzędu), skracanie czasu transportu oraz omijanie niebezpiecznych odcinków na Morzu Czerwonym.
Obecnie do przejścia przez lody arktyczne zaangażowano co najmniej sześć jednostek. Tankowiec Breeze pokonał już ponad połowę drogi wzdłuż północnego wybrzeża FR przez Morze Łaptiewów pod eskortą lodołamacza o napędzie atomowym. Kolejnych pięć statków skupionych jest w pobliżu rosyjskiego portu Dikson, czekając na uttorowanie drogi przez dwa lodołamacze.
Obecne lipcowe tranzyty odbywają się ze znacznym wyprzedzeniem w stosunku do harmonogramów z poprzednich lat, gdyż w lipcu ubiegłego roku na tej trasie znajdował się zaledwie jeden tankowiec.
Północna Droga Morska pozwala tankowcom znacznie szybciej realizować rejsy i wracać po kolejne ładunki. Ponadto trasa ta umożliwia całkowite ominięcie Morza Czerwonego, gdzie jemeńscy Huti ogłosili blokadę morską i wielokrotnie przeprowadzali ataki na statki, w tym również na tankowce „floty cieni” FR.
Równolegle z kierunkiem arktycznym rośnie rola egipskiego portu Mersa Matruh (Mersa el-Hamra) na Morzu Śródziemnym, który staje się ważnym węzłem tranzytowym dla rosyjskiej ropy naftowej marki Urals. Od początku roku dostarczono tam co najmniej 15 ładunków, a ruch ten wciąż rośnie. Łącznie w ciągu jednego tygodnia (do 26 lipca) 39 tankowców załadowało około 28,47 miliona baryłek rosyjskiego surowca.
Źródło: Bloomberg.
Przypomnijmy, że prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył, iż Siły Samoobrony Ukrainy przeprowadziły uderzenia w cztery obiekty infrastruktury paliwowej w Kraju Stawropolskim w Rosji, a także trafiły trzy tankowce rosyjskiej „floty cieni” na akwenie Morza Czarnego.
W rejonie Cieśniny Ormuz odnotowano serię ataków na tankowce naftowe, palą się co najmniej trzy statki.
Czytaj nas na Telegram i Sends