W Białorusi otwarcie rekrutują obywateli do armii FR do walki przeciwko Ukrainie
W Białorusi pojawił się zasób rekrutacyjny w krajowej strefie domenowej, za pośrednictwem którego obywatelom oferuje się zawieranie kontraktów z Ministerstwem Obrony FR i udział w wojnie przeciwko Ukrainie.
Według danych Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy (SZRU) potencjalnym kontraktowym obiecuje się 28 tysięcy dolarów jednorazowej wypłaty oraz ponad 3,1 tysiąca dolarów miesięcznego uposażenia. Przewidziane są również dodatkowe wyplaty za udział w działaniach ofensywnych, postępy na froncie oraz niszczenie ukraińskiego sprzętu.
Za projektem — jak twierdzi SZRU — stoi rosyjska agencja rekrutacyjna „Bracki Syndykat”. Jednocześnie białoruskie prawo przewiduje do 10 lat więzienia za najemnictwo i udział w konfliktach zbrojnych za granicą.
Według szacunków ukraińskiego wywiadu do 2026 roku przez rosyjską armię przeszło już prawie 2,9 tysiąca Białorusinów, z których co najmniej 440 zginęło. Przy tym białoruskie służby porządkowe w rzeczywistości nie ścigają obywateli walczących po stronie FR.
Równolegle w Białorusi wzmacnia się przeszkolenie wojskowe uczniów. W szczególności uczniów dziesiątych klas będzie się uczyć sterowania dronami, a dziewczęta — medycyny taktycznej. Przewidziano także 10-dniowe zgrupowania poligonowe w bazach struktur siłowych.
Źródło: Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy.
Zobacz także:
W Białorusi rozpoczął się proces formowania nowej 37. Odrębnej Brygady Desantowo-Szturmowej, która będzie stacjonować w pobliżu Homla — około 40 kilometrów od granicy z Ukrainą. Opowiedział o tym na antenie białoruskiego kanału wojskowego dowódca Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Republiki Białorusi Alaksandr Ilukiewicz.
Przypomnijmy, że Łukaszenka oświadczył, iż białoruscy wojskowi nie będą brać udziału w wojnie przeciwko Ukrainie.
Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte oświadczył, że nie należy być naiwnym co do roli Białorusi w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie. Według jego słów Mińsk znajduje się pod silnym wpływem Moskwy, a większość decyzji białoruskich władz jest w rzeczywistości dyktowana przez Kreml.
W Białorusi pojawił się zasób rekrutacyjny w krajowej strefie domenowej, za pośrednictwem którego obywatelom oferuje się zawieranie kontraktów z Ministerstwem Obrony FR i udział w wojnie przeciwko Ukrainie.
Według danych Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy (SZRU) potencjalnym kontraktowym obiecuje się 28 tysięcy dolarów jednorazowej wypłaty oraz ponad 3,1 tysiąca dolarów miesięcznego uposażenia. Przewidziane są również dodatkowe wyplaty za udział w działaniach ofensywnych, postępy na froncie oraz niszczenie ukraińskiego sprzętu.
Za projektem — jak twierdzi SZRU — stoi rosyjska agencja rekrutacyjna „Bracki Syndykat”. Jednocześnie białoruskie prawo przewiduje do 10 lat więzienia za najemnictwo i udział w konfliktach zbrojnych za granicą.
Według szacunków ukraińskiego wywiadu do 2026 roku przez rosyjską armię przeszło już prawie 2,9 tysiąca Białorusinów, z których co najmniej 440 zginęło. Przy tym białoruskie służby porządkowe w rzeczywistości nie ścigają obywateli walczących po stronie FR.
Równolegle w Białorusi wzmacnia się przeszkolenie wojskowe uczniów. W szczególności uczniów dziesiątych klas będzie się uczyć sterowania dronami, a dziewczęta — medycyny taktycznej. Przewidziano także 10-dniowe zgrupowania poligonowe w bazach struktur siłowych.
Źródło: Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy.
Zobacz także:
W Białorusi rozpoczął się proces formowania nowej 37. Odrębnej Brygady Desantowo-Szturmowej, która będzie stacjonować w pobliżu Homla — około 40 kilometrów od granicy z Ukrainą. Opowiedział o tym na antenie białoruskiego kanału wojskowego dowódca Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Republiki Białorusi Alaksandr Ilukiewicz.
Przypomnijmy, że Łukaszenka oświadczył, iż białoruscy wojskowi nie będą brać udziału w wojnie przeciwko Ukrainie.
Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte oświadczył, że nie należy być naiwnym co do roli Białorusi w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie. Według jego słów Mińsk znajduje się pod silnym wpływem Moskwy, a większość decyzji białoruskich władz jest w rzeczywistości dyktowana przez Kreml.
Czytaj nas na Telegram i Sends