Analiza wykazała nieproporcjonalnie dużą uwagę mediów wobec Izraela — Jerusalem Post
W Izraelu Jerusalem Post poinformował o analizie niezależnego badacza i przedsiębiorcy technologicznego Jeremy'ego Musigiego. Przeanalizował on niemal 14,7 mln materiałów informacyjnych opublikowanych od 2017 roku do sierpnia 2026 roku i doszedł do wniosku, że kraj ten otrzymuje nieproporcjonalnie dużą i długotrwałą ilość międzynarodowego zainteresowania medialnego.
Musigi wykorzystał bazę Global Database of Events, Language, and Tone (GDELT), która monitoruje media w 65 językach, a także telewizyjną bazę GDELT. Badał, jak często kraje były wspominane lub stanowiły główny temat międzynarodowych publikacji, wyłączając z próby krajową prasę każdego państwa.
Utrzymująca się uwaga po kulminacyjnych wydarzeniach
Zgodnie z wnioskami analizy, międzynarodowa uwaga wobec większości dużych kryzysów zazwyczaj gwałtownie rośnie po wydarzeniu, a następnie szybko spada. Jako przykłady Musigi wskazał zajęcie Kabulu przez talibów w sierpniu 2021 roku, początek wojny w Sudanie w kwietniu 2023 roku oraz masowy wyjazd Ormian z Górskiego Karabachu we wrześniu tego samego roku.
Jednocześnie relacje dotyczące Izraela, według wyliczeń autora, utrzymywały się na podwyższonym poziomie. W ciągu roku po atakach kierowanych przez Hamas 7 października 2023 roku udział Izraela w badanym czasie antenowym amerykańskich kablowych kanałów informacyjnych wynosił średnio 5,65%. Rok po atakach wskaźnik ten był, według analizy, 27 razy wyższy niż poziom sprzed wojny.
W mediach drukowanych udział materiałów o Izraelu osiągnął 3,8% w 2024 roku i utrzymywał się na poziomie 3,6% do sierpnia 2026 roku.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Porównanie pod względem skali i wydźwięku
Jako okres bazowy badacz wybrał rok 2019, gdy intensywność konfliktu izraelsko-palestyńskiego była niższa. Wówczas, według danych Biura ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej, siły izraelskie zabiły 135 Palestyńczyków, a Palestyńczycy zabili dziesięciu Izraelczyków. Analiza wykazała, że Izrael był głównym tematem jednej na 112 międzynarodowych publikacji informacyjnych i zajął siódme miejsce na świecie pod względem łącznej skali relacji medialnych.
W 2024 roku, według wyliczeń Musigiego, Izrael był wspominany w jednym na 26 materiałów na świecie, a liczba publikacji na jego temat ponad dwukrotnie przewyższała łączną liczbę materiałów o 48 państwach Afryki Subsaharyjskiej.
Analiza odnotowała również negatywny wydźwięk publikacji o Izraelu w zachodnich mediach: w 2024 roku średni wynik wyniósł -4,4 w skali od -10 do 10, a 78% materiałów miało ujemny wskaźnik. Jednocześnie GDELT mierzy równowagę pozytywnego i negatywnego słownictwa w tekście, a nie ustala stronniczości relacji.
Musigi wiąże wykrytą prawidłowość z trwającą od dziesięcioleci antyizraelską kampanią wpływu. Jego zdaniem była ona początkowo promowana przez Związek Radziecki, a później wspierana przez inne podmioty państwowe, instytucje międzynarodowe i sieci aktywistów.