$ 44.6 € 51.84 zł 12.02
+14° Kijów +19° Warszawa +29° Waszyngton

Astronauta NASA sfotografował dym nad Nowym Jorkiem podczas ataków z 11 września

UA.NEWS 08 września 2026 10:07
Astronauta NASA sfotografował dym nad Nowym Jorkiem podczas ataków z 11 września

Dowódca Międzynarodowej Stacji Kosmicznej Frank Culbertson 11 września 2001 roku sfotografował z orbity gęsty słup dymu nad Nowym Jorkiem w Stanach Zjednoczonych po atakach terrorystycznych. Na zdjęciu wykonanym z wysokości około 400 kilometrów nad Ziemią widać dym unoszony od Manhattanu. Informuje o tym Live Science.

Zdjęcie z orbity

W chwili ataków Culbertson był jedynym Amerykaninem, który nie przebywał na Ziemi. Przeleciał nad Nowym Jorkiem wkrótce po tym, jak dowiedział się o wydarzeniach w Stanach Zjednoczonych, i zarejestrował dym nad dolnym Manhattanem.

11 września członkowie organizacji terrorystycznej Al-Kaida uprowadzili cztery samoloty pasażerskie. Dwa z nich uderzyły w bliźniacze wieże World Trade Center na dolnym Manhattanie; oba 110-piętrowe budynki później się zawaliły. Kolejny samolot uderzył w Pentagon w Arlington w stanie Wirginia, a czwarty rozbił się w pobliżu Shanksville w Pensylwanii. Według National September 11 Memorial & Museum w atakach zginęło łącznie 2 977 osób.

Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.

Obserwacje załogi ISS

Culbertson zauważył, że w pobliżu podstawy kolumny dymu na zdjęciu można dostrzec nietypowe rozszerzenie. Jego zdaniem mogło to wskazywać, że zdjęcie wykonano podczas lub krótko po zawaleniu się drugiej wieży.

Astronauta dowiedział się również, że Charles Burlingame — pilot samolotu, który po uprowadzeniu uderzył w Pentagon — był jego byłym kolegą ze szkoły lotniczej. Podczas kolejnego przelotu ISS nad Pentagonem załoga zobaczyła znaczne uszkodzenia budynku.

Satelita Landsat 7 12 września 2001 roku również zarejestrował, że dym nadal unosił się nad obszarem Ground Zero przez co najmniej 24 godziny. Culbertson wspominał, że po uziemieniu samolotów w Stanach Zjednoczonych zniknęły zwykłe smugi kondensacyjne nad krajem. Wyjątkiem była jedna smuga, którą, jak twierdził, pozostawiał Air Force One z prezydentem George’em Bushem wracającym do Waszyngtonu.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację