CASA ostrzegła przed zagrożeniami ze strony amatorskich dronów w Australii
Australijski Urząd Bezpieczeństwa Lotnictwa Cywilnego (CASA) ostrzegł przed ryzykiem lotów rekreacyjnych dronów nad masowymi wydarzeniami i w pobliżu załogowych statków powietrznych. Powodem było kilka incydentów w stanie Queensland, w tym loty dronów podczas wyścigów wielbłądów w Winton i Boulia, informuje ABC News Australia.
Fotografka Ann Britton przypadkowo zarejestrowała w lipcu mały quadrocopter lecący obok wielbłądów podczas wyścigów w Winton na zachodzie Queensland. Jak powiedziała, dron poruszał się wzdłuż trasy na wysokości widzów. Organizatorzy trzykrotnie zwracali się przez system nagłośnienia z prośbą o wylądowanie urządzeniem, lecz nie wiedzieli, kto nim steruje.
Britton planowała uruchomić własnego drona z bezpieczniejszej odległości i za zgodą, jednak pozostawiła go na ziemi z powodu poszukiwań nieuprawnionego operatora wśród widzów oraz ryzyka kolizji. Ma komercyjne uprawnienia do obsługi dronów.
Dron w pobliżu śmigłowca
Pilotka śmigłowca wycieczkowego z Winton, Kate de Koning, opowiedziała o niebezpiecznym zdarzeniu podczas ubiegłorocznych wyścigów w Boulia. Po lądowaniu, po zakończeniu jednej z tras, zobaczyła drona kilka metrów nad obracającymi się łopatami wirnika śmigłowca. Według niej oznaczało to, że bezzałogowiec mógł znajdować się w powietrzu również podczas podejścia śmigłowca do lądowania.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
De Koning wykonuje wiele startów i lądowań każdego dnia niedaleko miejsca wyścigów. Powiedziała, że jest gotowa koordynować loty z operatorami dronów, ale niepokoją ją przypadki, gdy nie zgłaszają oni swojej obecności lub nie przestrzegają zasad. Organizatorka wyścigów Bec Britton zaznaczyła, że dla odwiedzających obowiązuje zakaz używania dronów, jednak egzekwowanie go na dużym terenie jest trudne.
Zasady dla operatorów
Rzecznik CASA Steve Creedy podkreślił, że właścicielom rekreacyjnych dronów nie wolno latać nad zgromadzeniami ludzi, w tym nad koncertami czy wyścigami wielbłądów. Dodał, że wyjątkiem mogą być operatorzy komercyjni posiadający odpowiednią zgodę.
Dronów nie wolno uruchamiać, gdy w pobliżu znajduje się załogowy statek powietrzny, ani w promieniu 5,5 kilometra od kontrolowanego lotniska. Jeśli operator zauważy w pobliżu samolot lub śmigłowiec, musi oddalić się i jak najszybciej oraz bezpiecznie wylądować dronem. Do obsługi małych rekreacyjnych bezzałogowców w Australii nie są wymagane licencja ani limit wieku, jednak operatorzy muszą znać zasady CASA.
Queenslandzka straż pożarna również poinformowała, że od czasu do czasu wykrywa drony w rejonach zdarzeń nadzwyczajnych lub znajduje w mediach społecznościowych materiały nagrane z powietrza. Takie loty mogą stwarzać zagrożenie dla lotnictwa załogowego i zmuszać je do wstrzymania działań, co potencjalnie opóźnia akcje ratunkowe.
Czytaj nas na Telegram i Sends