Była członkini Pussy Riot twierdzi, że została zmuszona przez FSB — The Guardian
W Rosji była członkini Pussy Riot Rita Flores oświadczyła, że przez około trzy lata współpracowała z FSB państwa-agresora po groźbach wobec niej i jej matki. Pod koniec sierpnia wyjechała z Rosji i publicznie opowiedziała o tym w rozmowie wideo z prawnikiem Dmitrijem Zachwatowem. O jej relacji informuje The Guardian.
Flores, znana również jako Margarita Konowałowa, jest związana z Pussy Riot od 2020 roku. Jak twierdzi, była wielokrotnie zatrzymywana za prowokacyjne akcje artystyczne, a po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę była inwigilowana i poddawana przeszukaniom.
Groźby po przeszukaniu
Jak twierdzi Flores, w lutym 2023 roku po jednym z przeszukań dwóch mężczyzn, którzy przedstawili się jako funkcjonariusze FSB, pozostało w jej mieszkaniu i zażądało podpisania dokumentów o współpracy. Mieli grozić wszczęciem sprawy karnej na podstawie wojennych przepisów o cenzurze za jej wpis na Instagramie krytykujący zabójstwa dokonywane przez rosyjskie siły w Ukrainie. Według niej mężczyźni twierdzili również, że mogą zorganizować zabójstwo jej matki.
Po podpisaniu dokumentów, jak powiedziała aktywistka, otrzymała jednorazowo 30–40 tys. rubli. Jej pierwsze zadania miały polegać na zbieraniu informacji o opozycyjnie nastawionych artystach i przekazywaniu tych danych kuratorom. Flores powiedziała, że poinformowała o zwerbowaniu około 20 osób, lecz starała się dystansować od przedstawicieli środowiska artystycznego, o których miała zbierać informacje.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
The Guardian zaznacza, że nie był w stanie niezależnie potwierdzić szczegółów relacji Flores. Jednocześnie gazeta wskazuje na liczne przypadki infiltracji przez FSB grup opozycyjnych w ostatnich latach.
Twierdzenie o planie porwania
Według Flores w maju 2026 roku jej kuratorzy zaczęli wypytywać o aktywistę Piotra Wierziłowa, który mieszka w Ukrainie i walczy przeciwko Rosji w szeregach ukraińskiej armii. Mieli żądać ustalenia jego adresu, a później zaproponowali wykorzystanie jej dawnej znajomości z nim do zorganizowania spotkania w Serbii.
Flores oświadczyła, że zgodnie z planem jej kuratorów Wierziłow miał zostać porwany i zabity przez funkcjonariuszy FSB czekających w Serbii. Jak powiedziała, za pomoc w tej sprawie otrzymywała dodatkowo 50 tys. rubli miesięcznie. Aktywistka twierdzi, że szukała sposobu na opuszczenie Rosji i wraz z Zachwatowem zaplanowała wyjazd.
Po jej ucieczce Zachwatow ogłosił utworzenie zabezpieczonej linii komunikacyjnej dla osób w podobnej sytuacji. Flores powiedziała, że chce pomagać innym opuszczać kraj, a werbowanie ludzi ze środowisk aktywistycznych uważa za zjawisko masowe.
Czytaj nas na Telegram i Sends