FBI wezwało hakerów z ShinyHunters do kontaktu — Jerusalem Post
Federalne Biuro Śledcze USA publicznie wezwało grupę hakerską ShinyHunters do skontaktowania się z agencją po zakrojonym na szeroką skalę włamaniu na stronę FBI dotyczącą zatrudnienia. Jak informuje Jerusalem Post, z takim apelem w nagraniu opublikowanym we wtorek w serwisie społecznościowym X wystąpił zastępca dyrektora FBI i szef jego jednostki cybernetycznej Brett Leatherman.
Leatherman oświadczył, że niedawne zatrzymanie mężczyzny w Niderlandach w ramach śledztwa dotyczącego ShinyHunters powinno być ostrzeżeniem dla innych członków grup cyberprzestępczych. Powiedział, że inne grupy również sądziły, iż anonimowość lub pomoc znajomych zapewni im bezpieczeństwo, ale się myliły. Urzędnik wezwał hakerów, by samodzielnie zwrócili się do FBI, „dopóki wybór wciąż należy do was”.
Dane pracowników FBI
Włamanie naraziło na ujawnienie wrażliwe dane pracowników FBI, w tym dokumentację medyczną, numery ubezpieczenia społecznego, informacje o rodzinach oraz dane związane z działalnością wywiadowczą poszczególnych pracowników. Według Reutersa w wewnętrznej notatce FBI wskazano, że urzędnicy zakładają, iż wyciek mógł dotknąć każdego pracownika biura.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
ShinyHunters początkowo dała FBI tydzień na wycofanie komunikatów o grupie, które hakerzy uznali za niedopuszczalne. Termin ten upłynął we wtorek. Później grupa oświadczyła, że ultimatum nie było ani terminem, ani groźbą, a także zapewniła, że nie zamierza publikować danych, nazywając sytuację „kampanią marketingową”.
Zatrzymanie w Niderlandach
Osobno 24-letni mężczyzna zatrzymany w ramach śledztwa dotyczącego ShinyHunters jest sprawdzany w związku z oskarżeniami, że rzekomo zlecił dwa zabójstwa za granicą. Według niderlandzkiej agencji ANP informacje o możliwych planach przestępczych rzekomo znaleziono na jego laptopie. Policja nie potwierdziła tych doniesień, nie wiadomo także, czy domniemane zabójstwa miały miejsce. Podejrzenia te są rozpatrywane oddzielnie od sprawy ShinyHunters.
Władze Niderlandów publicznie nie podały nazwiska zatrzymanego. Jednak jego były pracodawca, amsterdamska firma zajmująca się cyberbezpieczeństwem Neo Security, poinformował, że jest nim Pepijn van der Stap. ShinyHunters oświadczyła, że nie ma on związku z grupą.