Francja oskarżyła Iran o rozlew krwi w związku z egzekucjami protestujących
Francja oskarżyła władze Iranu o kontynuowanie „rozlewu krwi” w związku z coraz większą liczbą egzekucji. Minister spraw zagranicznych Francji Jean-Noël Barro oświadczył, że siedem miesięcy po masowych zbrodniach popełnionych na Irańczykach, którzy domagali się sprawiedliwości i godności, władze tego kraju nadal przeprowadzają egzekucje.
Jak donosi Euronews, wspólne oświadczenie potępiające stosowanie kary śmierci w Iranie podpisało początkowo 26 państw oraz szefowa Służby Działań Zewnętrznych UE Kaya Kallas. Następnie liczba sygnatariuszy wzrosła do 32. Wśród nich znalazły się Francja, Wielka Brytania, Kanada, Australia, Nowa Zelandia, Niemcy i Włochy.
W oświadczeniu stwierdzono, że Islamska Republika Iranu wykonuje wyroki śmierci na protestujących, próbując stłumić odmienne poglądy. Sygnatariusze podkreślili, że stosowanie kary śmierci w celu zastraszania społeczeństwa oraz karania ludzi za korzystanie z przysługujących im praw nie może być usprawiedliwione. Wezwali Teheran do natychmiastowego zaprzestania egzekucji i uwolnienia zatrzymanych.
Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale Telegram UA.News.
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi odrzucił francuską krytykę i oskarżył Paryż o stosowanie podwójnych standardów. Według niego poparcie Francji dla działań Izraela w Strefie Gazy oraz przeciwko Iranowi pozbawiło ją moralnego prawa do pouczania innych w kwestiach praw człowieka i prawa międzynarodowego.
Wysoki komisarz ONZ ds. praw człowieka Volker Türk oświadczył wcześniej w sierpniu, że Teheran wykorzystuje egzekucje do „siania strachu i terroru”. Według jego danych od 19 marca w Iranie stracono co najmniej 56 osób pod zarzutami związanymi z bezpieczeństwem narodowym, a ponad 100 osobom grozi kara śmierci. Organizacja Amnesty International poinformowała, że w ubiegłym roku w Iranie stracono ponad 2150 osób.
Czytaj nas na Telegram i Sends