Cesarska Armia Japonii rozważała wprowadzenie stanu wojennego w Tokio — The Japan Times
Cesarska Armia Japonii w styczniu 1945 roku potajemnie analizowała możliwość wprowadzenia stanu wojennego w Tokio z obawy, że zakrojone na szeroką skalę amerykańskie naloty mogą poważnie zakłócić porządek publiczny. Stan wojenny, który zakładał przekazanie wojsku uprawnień administracyjnych i innych, ostatecznie nie został wprowadzony, informuje The Japan Times.
Tajny dokument wojskowy
Chodzi o dokument z 29 stycznia 1945 roku zatytułowany „Studium szczegółów działań w stanie wojennym na podstawie założeń (projekt)”. Przygotowała go Armia Okręgu Wschodniego, odpowiedzialna za obronę wschodniej Japonii, w tym Tokio. Na okładce dokumentu widnieje czerwony stempel „Wojskowe: ściśle tajne”.
Dokument jest przechowywany w Narodowym Instytucie Studiów Obronnych Ministerstwa Obrony Japonii w Tokio. Zbadał go Seishi Ishibashi, kurator Muzeum Dziedzictwa Sumidy, które bada szkody wyrządzone przez wojenne naloty.
Oceny zniszczeń
W pierwszym scenariuszu wojskowi zakładali, że około 200 bombowców B-29 przed świtem zrzuci na japońską stolicę bomby i amunicję zapalającą. Prognozowali 2 500 zabitych, 25 000 rannych oraz kolejnych 150 000 poszkodowanych. Przewidywali również zniszczenie 3 000 domów, poważne uszkodzenie kolejnych 10 000, spalenie 25 000 i silne nadpalenie 3 400 domów.
Drugi scenariusz przewidywał atak na obszar Keihin, rozciągający się od Tokio do Jokohamy, siedem dni po pierwszym nalocie. Mowa była w nim o pięciu falach uderzeń trwających około czterech godzin, począwszy od godziny 2:30. Jednocześnie zaatakować miało do 500 średnich i około 80 ciężkich bombowców.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
W przypadku Tokio drugi nalot miał spowodować 11 250 zabitych, 51 250 rannych i 557 000 innych poszkodowanych. Prognozowano również zniszczenie lub spalenie 97 800 domów oraz poważne uszkodzenie kolejnych 27 200. Wśród możliwych skutków wymieniano pożary w urzędach dzielnicowych, komisariatach policji i szkołach podstawowych, a także zakłócenia w funkcjonowaniu kolei, łączności oraz dostaw energii elektrycznej, gazu i wody.
W trzecim scenariuszu, obejmującym okres do 15 dni po drugim nalocie, autorzy dokumentu zakładali, że prace odbudowujące władz miejskich nie będą przebiegać zgodnie z planem. Jednocześnie uważali, że przy silnym wsparciu wojska zostanie wykonanych około 80% tymczasowych prac odtworzeniowych.
Dokument przewidywał także nastroje defetystyczne wśród mieszkańców Tokio, autodestrukcyjne wypowiedzi i działania, a także wzrost liczby listów krytykujących wojsko. Przy takim rozwoju wydarzeń sztab Armii Okręgu Wschodniego miał uznać stan wojenny za nieunikniony, a minister armii miał rozpocząć niezbędne procedury. Po nadzwyczajnym posiedzeniu rządu miało to zostać zgłoszone cesarzowi Hirohito.
Wojsko oceniło, że możliwe straty w dwóch nalotach przekroczą 13 700 zabitych. Jednak podczas Wielkiego Nalotu na Tokio 10 marca 1945 roku zginęło około 100 000 osób, głównie w centralnych dzielnicach miasta. Ishibashi stwierdził, że założenia dokumentu były zbyt optymistyczne, a wyobrażenie o ustabilizowaniu sytuacji po interwencji armii było zbyt wygodne dla wojska.