Kitesurferzy w Estonii wyszli na wodę przed nadejściem sztormu
W porcie Lohusalu na zachód od Tallinna kitesurferzy wypłynęli w morze, zanim sztorm dotarł w sobotę do wybrzeża Estonii. Miłośnicy tego sportu poinformowali, że przedsztormowy wiatr i fale stworzyły sprzyjające warunki do pływania, podaje ERR News.
Skoki nad falami
Jeden z kitesurferów, Andrus, był już na morzu, gdy na miejsce przybyła ekipa programu „Aktuaalne kaamera”. Wykonywał skoki kilka metrów nad wzburzoną wodą.
Po powrocie na brzeg Andrus powiedział, że poczuł silny przypływ adrenaliny i potrzebował odpoczynku. Zaznaczył też, że wiatr nieco osłabł, ale w innych warunkach mógłby skakać wyżej.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Inny kitesurfer, Tarmo, przygotowywał sprzęt na brzegu. Według niego kluczowe znaczenie ma czas: jeśli wiatr wystarczająco się wzmocni przed nadejściem chmury deszczowej, warunki do pływania będą dobre. Tarmo dodał, że od wiosny sezon był udany dzięki dobrym wiatrom, a jesienią takie warunki występują regularnie.
Ryzyko silnego wiatru
Andrus zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo kitesurfingu przy silnym wietrze. Według niego sytuacja staje się niebezpieczna, gdy sportowiec nie jest już w stanie kontrolować latawca, a ten zaczyna unosić człowieka w powietrze. Za oznakę narastającego zagrożenia uznał piasek unoszony przez wiatr z plaży.
Sztormowi towarzyszyło ostrzeżenie drugiego stopnia. Później nasilił się na tyle, że nawet doświadczeni kitesurferzy musieliby pozostać na lądzie. Po niepogodzie w Estonii odnotowano powalone gałęzie i drzewa, a tysiące osób zostały bez dostaw prądu.
Czytaj nas na Telegram i Sends