Publicysta Jerusalem Post apeluje, by oceniać liderów po ich działaniach
W Izraelu publicysta Jerusalem Post wezwał do oceniania liderów politycznych po ich działaniach, a nie po głośnych deklaracjach. W tekście opublikowanym w przeddzień Rosz ha-Szana powiązał tę tezę z rozpowszechnianiem dezinformacji oraz społecznym zapotrzebowaniem na pewnych siebie polityków.
Fałszywe i niepotwierdzone informacje
Jako przykład autor podał stronę na Facebooku Bulletin Network, która ma około 53 tysięcy obserwujących. Publikuje ona fotografie i krótkie komunikaty o poległych izraelskich wojskowych i policjantach. Według publicysty część wpisów powtarza informacje o dawnych incydentach, a inne są zmyślone.
Autor wspomniał także o publikacji Haaretz opartej na książce dziennikarzy Shlomiego Eldara i Ruth Yuval. Według relacji przedstawionej w kolumnie gazeta podała, że prezydent ZEA Mohammed bin Zayed miał rzekomo, około dziesięciu dni przed atakiem Hamasu z 7 października, ostrzec premiera Izraela Binjamina Netanjahu o przygotowywaniu przez lidera Hamasu Jahję Sinwara poważnego kroku przeciwko Izraelowi. Biuro Netanjahu nazwało tę informację nieprawdą, nienazwane emirackie źródło potwierdziło ją izraelskim mediom, podczas gdy ZEA w oświadczeniu ani nie potwierdziły, ani nie zdementowały tych informacji.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Działania ważniejsze niż retoryka
Publicysta zaznaczył, że nie może jednoznacznie ocenić wielu wydarzeń roku, w tym działań izraelskiego kierownictwa w sprawie zakładników oraz wojny z Iranem, którą, według jego tekstu, Izrael i USA rozpoczęły w lutym. Jednocześnie za bezsporny uznał powrót 13 października 2025 roku ostatnich 20 żywych zakładników ze Strefy Gazy. Jak stwierdził, zostali oni uwolnieni w dwóch grupach w odstępie dwóch godzin w zamian za niemal 2 tysiące palestyńskich więźniów i zatrzymanych.
Autor napisał, że tego dnia prezydent USA Donald Trump przybył do Izraela, spotkał się z rodzinami zakładników i przemawiał w Knesecie. Następnie, według kolumny, poleciał do Szarm el-Szejk, gdzie ponad 20 światowych przywódców zebrało się, by podpisać porozumienie w sprawie Gazy. Zdaniem autora konkretne skutki decyzji powinny być kryterium oceny liderów.
W kolumnie przytoczono również dane Izraelskiego Instytutu Demokracji: w 2014 roku 41% Izraelczyków stwierdziło, że kraj potrzebuje silnego lidera, który nie będzie brał pod uwagę Knesetu, prasy i opinii publicznej. W 2021 roku tak odpowiedziało 57% ankietowanych.
Czytaj nas na Telegram i Sends