Wietnam, Tajlandia, Filipiny, Indonezja oraz Sri Lanka zwiększyły zamówienia na rosyjską ropę, co stwarza warunki do przewyższenia popytu w regionie nad możliwościami dostaw z rosji.
Według Reuters Filipiny po raz pierwszy od pięciu lat zakupiły około 1,5 mln baryłek ropy, a rząd Tajlandii przeprowadził już rozmowy dotyczące bezpośrednich zakupów. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził duże zainteresowanie alternatywnymi kierunkami dostaw, zaznaczając, że wkrótce zaspokojenie całego dodatkowego popytu może stać się trudne.
Szczególną aktywność wykazuje Wietnam, którego premier Pham Minh Chinh podczas wizyty w Moskwie zwrócił się do spółki Zarubeżnieft z propozycją zwiększenia inwestycji oraz zawarcia długoterminowych kontraktów. Sri Lanka również prowadzi konsultacje w sprawie regularnych dostaw, aby ustabilizować własny sektor energetyczny. Sytuacja ta wskazuje na przekierowanie rosyjskiego eksportu na rynki azjatyckie w warunkach międzynarodowych ograniczeń. Analitycy prognozują dalsze zaostrzenie konkurencji o rosyjskie surowce energetyczne wśród państw Azji Południowo-Wschodniej.
Dochody rosji ze sprzedaży ropy w marcu 2026 roku gwałtownie wzrosły do poziomu z początku pełnoskalowej inwazji.
Administracja Donald Trump analizuje, w jaki sposób potencjalny wzrost cen ropy do 200 dolarów za baryłkę może wpłynąć na gospodarkę USA, zwłaszcza w kontekście możliwego przedłużającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie.