Merz oświadczył, że rząd Niemiec nie jest zaangażowany w tajne rozmowy z Rosjanami w Baku
Kancelarz federalny Niemiec Friedrich Merz podczas wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem w Berlinie oświadczył, że nic mu nie wiadomo o nieoficjalnym spotkaniu byłych niemieckich polityków z przedstawicielami władz rosyjskich w Baku. Szef niemieckiego rządu podkreślił, że oficjalny Berlin nie ma żadnego związku z tymi rokowaniami.
Komentując śledztwa dziennikarskie dotyczące nieoficjalnych kanałów łączności z Moskwą, kanclerz odmówił udzielenia odrębnej oceny w tej sprawie. Zamiast tego Merz podkreślił, że Niemcy, Ukraina i partnerzy europejscy już od wielu miesięcy robią wszystko, co możliwe, aby skłonić Władimira Putina do dialogu dyplomatycznego, jednak szef Kremla uporczywie odrzuca wszelkie propozycje rozmów.
Kanclerz zaznaczył, że pełna odpowiedzialność za kontynuowanie wojny i blokowanie procesu pokojowego spoczywa wyłącznie na rosyjskim kierownictwie. Według jego słów to właśnie od rosyjskiego prezydenta zależy zaprzestanie agresji i rozpoczęcie realnych negocjacji. Ponieważ Putin odrzuca inicjatywy pokojowe, Niemcy – w ścisłej koordynacji z europejskimi sojusznikami – będą nadal udzielać Ukrainie wszelkiej niezbędnej pomocy w jej walce o przetrwanie.
Według ustaleń dziennikarskich śledztw wydawnictw The Times, Die Zeit oraz magazynu ARD Kontraste, w skład nieoficjalnej grupy weszli: były szef Urzędu Kanclerza Federalnego Ronald Pofalla, były premier Brunszwiku/Brandenburgii Matthias Platzeck, a ze strony rosyjskiej — przewodniczący rady dyrektorów Gazpromu Wiktor Zubkow i szef Rady ds. Praw Człowieka przy Prezydencie FR Walerij Fadiejew. Uczestnicy rozmów pozycjonują swój format jako prywatną kontynuację „Dialogu Petersburskiego”, który został oficjalnie zawieszony w 2021 roku. Wcześniej udział w podobnych spotkaniach deputowanego do Bundestagu Ralfa Stegnera wywołał falę krytyki ze względu na jego dostęp do poufnych danych niemieckich służb wywiadowczych.
Źródło: Ukrinform.
Przeprowadzenie tego tajnego spotkania w dniach 12–14 lipca potwierdził również prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew, zauważając, że terytorium kraju zostało wykorzystane bez wiedzy oficjalnego Baku. Jednocześnie Alijew dodał, że jeśli tego typu kontakty miały na celu przyczynienie się do zakończenia wojny, to taką inicjatywę można jedynie z zadowoleniem powitać.
Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew oświadczył, że uważa przebywanie kraju w składzie Imperium Rosyjskiego oraz ZSRR za okres kolonialny. Według jego słów Azerbejdżan nie posiadał wówczas prawdziwej niepodległości, a po rozpadzie Związku Radzieckiego zdołał udowodnić, że jest w stanie samodzielnie się rozwijać. Alijew po raz kolejny wyraził również poparcie dla integralności terytorialnej Ukrainy.
Czytaj nas na Telegram i Sends