Nepal wezwał, by pomoc po powodziach uznać za rekompensatę klimatyczną
Minister spraw zagranicznych Nepalu Shisir Khanal wezwał społeczność międzynarodową, by wsparcie dla kraju po śmiercionośnych powodziach traktować jako rekompensatę klimatyczną, a nie pomoc charytatywną. Według Agencji Anadolu, nazwał to kwestią sprawiedliwości dla mieszkańców Nepalu i Himalajów.
Skutki powodzi
Gwałtowne powodzie i osuwiska, do których doszło 26 sierpnia na granicy Nepalu i Chin, pochłonęły życie 1225 osób. Kolejne niemal 4757 osób uznaje się za zaginione, w tym 541 osób w Chinach.
Władze Nepalu poinformowały o 1204 ofiarach śmiertelnych, a Chiny do środy potwierdziły śmierć 21 osób. Według Khanala ostatnia katastrofa była związana z zawaleniem się lodowca.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Rekompensata klimatyczna
Szef nepalskiego MSZ oświadczył, że kraj nieproporcjonalnie cierpi z powodu zmian klimatu, choć jego udział w globalnych emisjach gazów cieplarnianych, według niego, wynosi mniej niż jedną dziesiątą procenta. Powiedział również, że w Himalajach topnieją lodowce i rozmarza wieczna zmarzlina, co stwarza ryzyko powodzi lodowcowych.
Khanal podkreślił, że ochrona Himalajów nie może być wyłączną odpowiedzialnością Nepalu. Według niego himalajskie rzeki ostatecznie płyną do Indii, a w niektórych przypadkach do Bangladeszu, zapewniając wodę na potrzeby rolnictwa i do picia dla ponad 2 mld ludzi. Minister oświadczył, że wsparcie międzynarodowe należy traktować jako rekompensatę za straty klimatyczne.
Czytaj nas na Telegram i Sends