$ 44.64 € 52.18 zł 12.09
+21° Kijów +17° Warszawa +20° Waszyngton

Policja poinformowała o nieprzeanalizowanych zgłoszeniach dotyczących 13-letniego chłopca przed jego śmiercią

Lew Shewtsow 21 sierpnia 2026 01:02
Policja poinformowała o nieprzeanalizowanych zgłoszeniach dotyczących 13-letniego chłopca przed jego śmiercią

W trakcie śledztwa koronera w sprawie śmierci 13-letniego Buddy Spensera w australijskim Port Lincoln wyszło na jaw, że w ciągu miesiąca poprzedzającego tragedię zgłoszono trzy przypadki znęcania się nad nim na infolinię ds. przemocy wobec dzieci. Chłopiec zginął 11 maja 2021 roku po tym, jak kontener na śmieci, w którym spał wraz z dwoma innymi chłopcami w wieku 11 i 12 lat, został opróżniony do śmieciarki.

Jak podaje ABC News Australia, dwójka pozostałych dzieci, które znajdowały się pod opieką Departamentu Ochrony Dzieci (DCP), nie odniosła żadnych obrażeń. Poprzedniego wieczoru trzej chłopcy spędzili noc na trybunie lokalnego boiska sportowego, a następnie postanowili pozostać razem.

Sierżantka policji Madison Sellik poinformowała sąd, że wysłała trzy zgłoszenia elektroniczne na odpowiednią linię. Jak powiedziała, w sprawie dwóch zgłoszeń zadzwoniła również, aby DCP podjęło odpowiednie działania. Sierżantka zaznaczyła, że nie posiadała informacji na temat działań podjętych przez departament.

Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale Telegram UA.News.

Jedno zgłoszenie złożono po tym, jak policja dowiedziała się, że Buddha przebywał pod adresem, który funkcjonariusze uznali za miejsce zażywania i dystrybucji narkotyków. Drugie zgłoszenie sporządzono po tym, jak naruszył on godzinę policyjną na warunkach zwolnienia za kaucją oraz po wykryciu marihuany w jego obuwiu. Trzecie zgłoszenie pochodzi z 6 maja, pięć dni przed śmiercią, po tym, jak matka chłopca powiedziała policji, że nie radzi sobie z nim.

Sąd dowiedział się również, że Budda miał problemy ze słuchem oraz opóźnienia w nauce. W raporcie policyjnym z 6 maja odnotowano, że żył w środowisku rodzinnym charakteryzującym się niewystarczającym wsparciem i niemal całkowitym brakiem nadzoru, a DCP nie prowadziło w jego sprawie żadnego aktywnego postępowania.

Sierżant pierwszej klasy policji Dianne Baker-Tegg oświadczyła, że 30 kwietnia wysłała do kierowniczki lokalnego oddziału DCP pismo wyrażające zaniepokojenie dobrostanem chłopca, jednak nie otrzymała odpowiedzi. Powiedziała również, że pracownicy biura zgłaszali braki kadrowe i ograniczenia w pracy. Rozprawy będą kontynuowane w Adelajdzie, gdzie wysłuchani zostaną pracownicy DCP oraz Departamentu Usług Socjalnych.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację