Polska w ONZ skrytykowała prowokacje Rosji
Polska oświadczyła w ONZ, że rosyjskie prowokacje oraz naruszenia przestrzeni powietrznej państw europejskich nie przybliżają końca wojny przeciwko Ukrainie.
Oświadczył to zastępca stałego przedstawiciela Polski przy ONZ Michał Miarka podczas debat Zgromadzenia Ogólnego ONZ poświęconych sytuacji na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy.
Miarka wspomniał o Polsce, Rumunii, Mołdawii i Łotwie, których przestrzeń powietrzną — jak zaznaczył — Rosja naruszała za pomocą rakiet i dronów.
Według przedstawiciela Polski, aby zakończyć wojnę, nie wystarczy jedynie mówić o pokoju.
Polska nie uznaje okupowanych terytoriów za rosyjskie
Miarka oświadczył również, że Polska nie uzna zajętych przez Rosję terytoriów ukraińskich za część Federacji Rosyjskiej. Według niego stanowisko Warszawy w sprawie integralności terytorialnej Ukrainy pozostaje niezmienne.
„Polska nigdy nie uzna zajętych terytoriów ukraińskich za części Rosji i nigdy nie będzie przymykać oczu na okrucieństwa, których Moskwa dopuszcza się w Ukrainie” — oświadczył przedstawiciel Polski w ONZ.
Strona polska wspiera również żądanie dotyczące dopuszczenia międzynarodowych obserwatorów na tymczasowo okupowane terytoria Ukrainy.
Polska zaapelowała o dopuszczenie międzynarodowych obserwatorów
Osobno Miarka zaapelował do Rosji o zaprzestanie działań wojennych i zapewnienie dostępu niezależnym międzynarodowym obserwatorom do wszystkich tymczasowo okupowanych terytoriów Ukrainy. Jak zaznaczył, skala rosyjskich ataków świadczy o tym, że Moskwa na razie nie wykazuje gotowości do zakończenia wojny. „Choć skala ostatnich rosyjskich ataków dowodzi, że Moskwa nie chce zaprzestać działań wojennych przeciwko Ukrainie, po raz setny wzywamy Rosję do zaprzestania swoich nielegalnych i agresywnych działań” — powiedział dyplomata.
Zaapelował także o zapewnienie swobodnego dostępu niezależnym międzynarodowym obserwatorom do wszystkich tymczasowo okupowanych terytoriów Ukrainy. Dostęp ten ma kluczowe znaczenie dla dokumentowania sytuacji na terenach okupowanych.
Dlaczego Polska mówi o przestrzeni powietrznej Europy
Rosyjskie uderzenia oraz incydenty z udziałem dronów coraz częściej stają się problemem nie tylko dla Ukrainy.
Właśnie dlatego Polska opowiada się za zwiększeniem presji na Rosję i wspiera Ukrainę w przeciwdziałaniu rosyjskiej agresji. Podczas wystąpienia w ONZ Miarka faktycznie połączył te kwestie: rosyjskie ataki na Ukrainę, naruszenia przestrzeni powietrznej sąsiednich państw oraz ogólną niestabilność w regionie uznał za elementy jednego i tego samego problemu.
Co Polska uważa za drogę do pokoju
Główne przesłanie strony polskiej sprowadza się do tego, że zakończenie wojny nie powinno oznaczać jedynie pauzy w działaniach wojennych. Warszawa uważa za konieczne pełne wycofanie wojsk rosyjskich z terytorium Ukrainy. Polska nalega również na zachowanie integralności terytorialnej Ukrainy w jej granicach uznanych międzynarodowo.
Osobno Warszawa opowiada się za pociągnięciem do odpowiedzialności sprawców rosyjskich zbrodni. Kolejnym żądaniem jest dostęp niezależnych międzynarodowych obserwatorów do tymczasowo okupowanych terytoriów. Tym samym podczas posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego ONZ Polska po raz kolejny zadeklarowała wsparcie dla Ukrainy i skrytykowała działania Rosji. W Warszawie podkreśla się, że prawdziwe zakończenie wojny jest możliwe dopiero po zaprzestaniu rosyjskiej okupacji i wycofaniu wojsk.
Zobacz także:
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł linie lotnicze, ubezpieczycieli oraz inne firmy korzystające z rosyjskiej przestrzeni powietrznej przed rosnącym niebezpieczeństwem lotów nad Rosją. Według jego słów z powodu wojny oraz aktywności ukraińskich dronów rosyjskie niebo stanie się w rzeczywistości niezdatne do bezpiecznych lotów cywilnych.
Czytaj nas na Telegram i Sends