Putin celowo prowokuje Ukrainę, by uderzyła w Moskwę – Rzeczpospolita
Rosyjski dyktator Władimir Putin celowo szuka pretekstu do zaostrzenia konfliktu w przededniu 9 maja, próbując oskarżyć Ukrainę o ostateczne zerwanie zamrożonych negocjacji. O sprawie informuje polski dziennik „Rzeczpospolita”.
Gazeta przypomina, że tuż po północy 6 maja Federacja Rosyjska naruszyła zaproponowane przez Zełenskiego zawieszenie broni, przeprowadzając zmasowane ataki rakietowe, bombowe oraz z użyciem dronów. W wyniku zbrojnej agresji na ukraińskie miasta, m.in. Zaporoże i Kramatorsk, zginęło 27 osób, a co najmniej 120 zostało rannych. Minister podkreślił, że Putina interesują jedynie parady wojskowe, a nie ludzkie życie, zaś apele Kremla o spokój nie mają nic wspólnego z realną dyplomacją.
Rosyjskie kierownictwo dąży do wykorzystania 9 maja jako kluczowego narzędzia propagandy, mającego połączyć II wojnę światową z agresją przeciwko Ukrainie. W obliczu masowych strat na froncie dyktator liczy na eskalację, która pozwoliłaby wyjść z impasu i stworzyć pretekst do ewentualnego użycia taktycznej broni jądrowej.
Dla Kremla oskarżenie strony ukraińskiej o zerwanie dialogu (toczącego się przy mediacji USA) jest zadaniem strategicznym, mającym uzasadnić dalsze okrucieństwa. Pomimo nieustannych ostrzałów infrastruktury cywilnej, FR kontynuuje manipulowanie tematem ochrony ludności rosyjskojęzycznej na potrzeby wewnętrznego audytorium.
Międzynarodowi eksperci zauważają, że prowokacje w dniach obchodów mają na celu stworzenie odpowiedniego obrazu dla rosyjskich mediów oraz legitymizację nowych fal mobilizacji. Ukraina wzywa partnerów do wzmocnienia zdolności obronnych w odpowiedzi na cyniczne ignorowanie przez agresora jakichkolwiek porozumień.
Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych FR Maria Zacharowa wezwała placówki dyplomatyczne oraz organizacje międzynarodowe do pilnej ewakuacji personelu z Kijowa. W swoim oświadczeniu powołuje się na rzekomą „nieuchronność” uderzeń na ukraińską stolicę, w tym na „centra decyzyjne”. Agresor maskuje te groźby jako „odpowiedź” na domniemane działania Ukrainy podczas obchodów 9 maja.
Tymczasem prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył, że działania Ukrainy 9 maja będą zależeć od tego, co Rosja zrobi w nocy na 7 i 8 maja. Wcześniej Zełenski zauważył, że przerzucenie rosyjskich systemów obrony powietrznej w rejon Moskwy doprowadziło do osłabienia ochrony w innych regionach Rosji, co otwiera wiele możliwości.
Czytaj nas na Telegram i Sends