Moskwa próbuje zastraszyć kierownictwo europejskich przedsiębiorstw zbrojeniowych, które dostarczają uzbrojenie na Ukrainę. Jednym z wielu dowodów na to była prowokacja polegająca na pojawieniu się wieńców żałobnych oraz zdjęć szefów przedsiębiorstw z czarnymi wstążkami w pobliżu siedzib firm zbrojeniowych na Litwie i w Czechach. Znaczące jest to, że atrybuty żałobne pojawiły się niemal jednocześnie w obu lokalizacjach, co wskazuje, że akcja była skoordynowana. Na Litwie organy ścigania rozważają już hipotezę o udziale rosyjskich służb specjalnych.
Europejski przemysł obronny, który po 2022 roku zaczął zwiększać produkcję i tworzyć długoterminowe programy zbrojeniowe dla Ukrainy, stał się strategicznym problemem dla Kremla. Europa buduje system przemysłowy, który może zaopatrywać Ukrainę przez lata. To właśnie ten system Rosja próbuje obecnie zniszczyć za pomocą metod hybrydowych.
Jak pokazuje nowa fala incydentów, Rosja przechodzi od sporadycznych prowokacji do systematycznej kampanii hybrydowej przeciwko kompleksowi wojskowo-przemysłowemu UE. Do dywersji i sabotażu dochodzi jeszcze jeden element — presja wywierana bezpośrednio na kierownictwo przedsiębiorstw zbrojeniowych. O nasileniu takich ataków hybrydowych przeciwko producentom broni dla Ukrainy – w artykule UA.News.

„Lista potencjalnych
celów” i bezpośrednie groźby ze strony Moskwy
28 sierpnia rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa oświadczyła, że armia Federacji Rosyjskiej może uderzyć na obiekty wojskowe Wielkiej Brytanii w odpowiedzi na użycie przez Ukrainę brytyjskich rakiet Storm Shadow.
„Wielokrotnie ostrzegaliśmy, że odpowiedzią na ukraińskie ataki z wykorzystaniem brytyjskiego uzbrojenia na terytorium Federacji Rosyjskiej mogą stać się dowolne obiekty wojskowe Wielkiej Brytanii na Ukrainie i poza jej granicami”— oświadczyła Zacharowa, komentując decyzję rządów Wielkiej Brytanii i Francji o przekazaniu ukraińskim producentom technologii i licencji na produkcję rakiet dalekiego zasięgu SCALP/Storm Shadow.
Jeszcze wcześniej, 15 kwietnia 2026 roku, Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej opublikowało dwie listy europejskich przedsiębiorstw, które według danych Kremla są zaangażowane w produkcję dronów bojowych dla Ukrainy. Na jednej z list podano „adresy” 11 przedsiębiorstw, które rzekomo mają siedziby w następujących miastach: Londyn (Wielka Brytania); Wilno (Litwa); Praga (Czechy); Monachium (Niemcy); Ryga (Łotwa).
Na drugiej liście wymieniono przedsiębiorstwa, które rzekomo produkują podzespoły do dronów. Znajduje się na niej 10 firm, których zakłady zlokalizowane są m.in. w Hiszpanii, we Włoszech, a nawet w Izraelu. Prawda, że później dziennikarze ustalili, iż część wskazanych przez Rosjan „danych wywiadowczych” dotyczących tych przedsiębiorstw była fałszywa, a pod podanymi „adresami” znajdują się budynki mieszkalne.

Komentując opublikowaną „listę adresów”, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa RF Dmitrij Miedwiediew stwierdził, że opublikowane adresy to „lista potencjalnych celów dla sił zbrojnych Rosji”.
„To, kiedy ataki staną się rzeczywistością, zależy od tego, co będzie dalej. Śpijcie spokojnie, europejscy partnerzy!” – napisał Miedwiediew w mediach społecznościowych.
Bezpośrednie groźby pod adresem zachodnich producentów broni wypowiadali nie tyle sam Władimir Putin, co Medwediew, Zacharowa, Pieskow i inni przedstawiciele rosyjskiego reżimu.
Sam Putin nadal publicznie określa zachodnie dostawy jako czynnik bezpośrednio angażujący NATO w wojnę. Twierdzi, że jeśli zachodnie państwo pomaga Ukrainie w produkcji broni dalekiego zasięgu, samo staje się częścią potencjalnej rosyjskiej odpowiedzi.
Oczywiste jest, że agresywna retoryka Kremla nie oznacza bezpośrednich ataków rakietowych na zakłady NATO. Zamiast tego Moskwa nasila presję hybrydową, próbując rozwiązać problem, z którym nie może sobie poradzić środkami militarnymi.

Putin rozszerza skalę wojny
hybrydowej
W ciągu najbliższych dwóch lat rosyjski dyktator Władimir Putin prawdopodobnie przekształci kampanię wojny hybrydowej przeciwko członkom NATO w operację na pełną skalę – uważają zachodni analitycy. Takie podejście będzie zgodne z rosyjską doktryną wojskową zatytułowaną „Wojna nowej generacji”. Jej autorstwo przypisuje się Walerijowi Gerasimowowi, szefowi Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Zgodnie z tą doktryną rola środków niewojskowych w osiąganiu celów politycznych i strategicznych rośnie, a pod względem skuteczności przewyższa nawet siłę broni.
W przypadku pełnowymiarowej „wojny nowej generacji” przeciwko Zachodowi poszczególne ataki hybrydowe – specjalne operacje informacyjne, cyberataki, dywersje i sabotaż – będą realizowane na większą skalę w ramach ogólnoeuropejskiej, zaplanowanej kampanii. Presja na europejskich producentów broni będzie miała charakter systematyczny.
W 2026 roku europejski przemysł obronny borykał się już z rosnącą liczbą pożarów, wybuchów i umyślnych podpaleń. W większości przypadków incydenty odnotowywano w zakładach produkujących broń, amunicję i drony dla Ukrainy. Zachodnie źródła wywiadowcze coraz częściej traktują te zdarzenia jako część rosyjskiej kampanii mającej na celu zakłócenie łańcuchów dostaw sprzętu wojskowego, zastraszanie producentów oraz sprawdzenie, jak daleko Moskwa może się posunąć w działaniach na terytorium NATO, nie wywołując zbiorowej reakcji.

W sierpniu 2026 roku, kiedy Kreml zdecydował się na eskalację wojny na Ukrainie, nasiliła się fala dywersji i sabotażu wymierzonych w ukraińskich partnerów wśród europejskich przedsiębiorstw zbrojeniowych.
Milrem Robotics (Estonia). W połowie sierpnia w Tallinie wybuchł pożar w budynku wykorzystywanym przez estońskiego producenta sprzętu obronnego Milrem Robotics. Firma produkuje zrobotyzowane systemy naziemne dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Estońskie organy ścigania zaczęły rozważać wersję o umyślnym podpaleniu, a premier Kristen Mihal oświadczył, że jednym z głównych kierunków śledztwa jest ewentualny udział Rosji. Zidentyfikowano podejrzanych.
Jednak wynik okazał się odwrotny do tego, na jaki mogłaby liczyć grupa sabotażowa. Dyrektor generalny Milrem Robotics, Kuldar Värsi, oświadczył, że incydent nie wpłynął ani na produkcję, ani na łańcuchy dostaw, ani na harmonogram dostaw do Ukrainy. Firma planuje kontynuować działalność.
Skyeton (Słowacja). 27 sierpnia organy ścigania ujawniły przygotowania do podpalenia obiektu ukraińskiego producenta dronów Skyeton. Zgodnie z doniesieniami dotyczącymi śledztwa zatrzymano trzech obcokrajowców — dwóch na Słowacji i jednego w Niemczech. W sprawie rozważana jest hipoteza o możliwym zleceniu ze strony rosyjskich służb specjalnych. Podczas zatrzymania zabezpieczono materiały i przedmioty, które mogły zostać wykorzystane do przygotowania podpalenia.
KNDS (Włochy). 13 sierpnia doszło do wybuchu w zakładzie KNDS Ammo Italy w Colleferro niedaleko Rzymu. Zakład produkuje amunicję dla systemów lądowych i morskich, a także stałe paliwo rakietowe. Wybuch był bardzo silny, jednak ponieważ znaczna część pracowników przebywała na urlopach, nie odnotowano ofiar. Włoskie organy ścigania rozpoczęły dochodzenie w sprawie przyczyn wybuchu.
KNDS Ammo Italy należy do grupy KNDS, europejskiej firmy zbrojeniowej powstałej w wyniku połączenia niemieckiej firmy Krauss-Maffei Wegmann i francuskiej Nexter Systems. W październiku 2024 roku KNDS ogłosiła otwarcie oddziału na Ukrainie.
EMCO (Bułgaria). 10 sierpnia pożar ogarnął teren bułgarskiego zakładu EMCO. Ogień dotarł do magazynu amunicji, co spowodowało serię wybuchów. W zakładach firmy EMCO, zajmującej się dostawami broni na Ukrainę, doszło już do wybuchów w latach 2022 i 2023.
Dron z materiałami wybuchowymi na lotnisku w Lipsku. 4 sierpnia w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego na terenie lotniska w Lipsku w Niemczech wykryto drona z materiałami wybuchowymi. Lotnisko to jest ważnym węzłem logistycznym, zwłaszcza dla transportu wojskowego. Później śledczy znaleźli jeszcze jednego drona oraz około 50 gramów substancji, którą zidentyfikowano jako materiał wybuchowy. Śledztwo rozważało kilka wersji, w tym ewentualny ślad rosyjski. Jednak na koniec sierpnia rząd Niemiec nie ogłosił jeszcze ostatecznych oficjalnych wniosków. Kanclerz Friedrich Merz oświadczył, że Berlin przygotowuje odpowiedź po ustaleniu winnych. Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt określił tę sytuację jako scenariusz ataku hybrydowego.
Szefowa francuskiej służby kontrwywiadowczej DGSI Celine Burton po tym incydencie ostrzegła, że Francja musi przygotować się na ewentualne bezpośrednie i brutalne ataki hybrydowe na swoim terytorium.
„To wszystko jest częścią początku wojny, która nie jest wojną fizyczną, nie jest wojną militarną, która niekoniecznie jest publicznie uznawana, ale już obejmuje ataki na nasz kraj” – oświadczyła Burton w swoim przemówieniu podczas spotkania z szefami wielkiego biznesu.

Kolejny etap – osobiste groźby
W lipcu 2024 roku amerykańskie media, powołując się na dane wywiadu USA, poinformowały, że rosyjskie władze zleciły zabójstwo dyrektora generalnego firmy Rheinmetall, Armina Pappergera, niemieckiego producenta amunicji i sprzętu wojskowego dla Ukrainy. Informacja ta dotarła do niemieckich służb specjalnych, które udaremniły zamach.
Zachodnie służby wywiadowcze uznały ten incydent za część szerszej rosyjskiej kampanii. Zwrócono uwagę, że Rosjanie planowali zabić kilku szefów przemysłu obronnego w całej Europie, których firmy pomagały Ukrainie. Już dwa lata temu dane wywiadowcze wskazywały, że Rosjanie są gotowi zabić poszczególnych obywateli UE, aby osiągnąć swoje cele w „wojnie w cieniu”, którą Kreml prowadzi na Zachodzie.

Przypomnieniem o tej operacji specjalnej RF była prawdopodobnie prowokacja polegająca na pojawieniu się wieńców żałobnych oraz zdjęć szefów przedsiębiorstw z czarnymi wstążkami przed siedzibami firm zbrojeniowych na Litwie i w Czechach.
W sieciach społecznościowych rozeszły się ujęcia nakręcone w Wilnie, na których widać kilka wieńców żałobnych przed budynkiem firmy RSI Europe, zajmującej się produkcją systemów bezzałogowych. Obok umieszczono zdjęcie dyrektora firmy, Tomasza Milasauskasa, z czarną wstążką żałobną. Sam Milasauskas jest żywy i zdrowy. To, co się wydarzyło, nazwał próbą zastraszenia. Według szefa RSI Europe firma po raz pierwszy spotkała się z takim zagrożeniem. Chociaż wcześniej firma była ofiarą cyberataków.
Na Litwie organy ścigania rozważają wersję wskazującą na udział w tej akcji służb specjalnych Federacji Rosyjskiej.

Kształtną jest również historia właściciela bułgarskiej firmy EMCO, Emiliana Gebreva. Wcześniej twierdził on, że w kwietniu 2015 roku agenci rosyjskiego GRU próbowali go otruć w mieście Burgas, gdzie mieszkał. Ekspertyza wykazała, że podczas zamachu na biznesmena użyto substancji z grupy „Nowiczok”. Gebrew łączył ten zamach z faktem, że jego firma zajmowała się dostawami broni na Ukrainę, a także z możliwym zainteresowaniem Rosjan jego działalnością.
Kreml podnosi cenę pomocy dla
Ukrainy
Zniszczenie jednej fabryki w jednym z krajów europejskich samo w sobie raczej nie zmieni sytuacji na froncie ukraińskim. Rosyjska strategia opiera się na innej logice. Liczne sabotaże i akty zastraszania mogą zasiać strach, zwiększyć wydatki na ochronę obiektów o znaczeniu krytycznym, a także osłabić i spowolnić łańcuchy produkcyjne. Oznacza to, że głównym celem jest podwyższenie ceny wsparcia dla Ukrainy.
Zachodnie służby kontrwywiadowcze ostrzegały już firmy z branży obronnej przed zwiększonym zagrożeniem ze strony rosyjskiego szpiegostwa i dywersji. W czerwcu 2026 roku Warszawa przedstawiła partnerom z regionu bałtyckiego specjalny raport pt. „White Paper on Russian Acts of Sabotage and Subversion”.
W tym raporcie analitycznym mowa jest o atakach na infrastrukturę krytyczną, zakłócaniu sygnałów GNSS, operacjach kognitywnych oraz innych formach rosyjskiej działalności wywrotowej.

Co istotne, każda akcja dywersyjna RF staje się jednocześnie argumentem przemawiającym za zwiększeniem europejskich budżetów obronnych. Tymczasem europejskie firmy zbrojeniowe nie wycofują się z rynku ukraińskiego, lecz rozszerzają produkcję. Rheinmetall nadal inwestuje w rozbudowę produkcji pojazdów opancerzonych. Pod koniec sierpnia koncern ogłosił inwestycje o wartości około 270 mln euro w Kassel, obejmujące rozbudowę produkcji czołgów oraz utworzenie nowego centrum logistycznego. BAE Systems podnosi prognozy produkcyjne, Milrem kontynuuje dostawy, a Wielka Brytania i Francja przekazują Ukrainie technologie do produkcji rakiet dalekiego zasięgu.
Czytaj nas na Telegram i Sends