Rosję zalewa fala protestów z powodu problemów z wypłatami
W Rosji rosną nastroje protestacyjne na tle opóźnień w wypłacie wynagrodzeń, niskich dochodów, nadmiernego obciążenia pracą oraz naruszeń praw pracowniczych. Pracownicy w różnych regionach kraju coraz częściej strajkują i domagają się wypłaty zarobionych pieniędzy.
Według danych wywiadu w ciągu ostatniego roku zaległości płacowe w Rosji wzrosły o prawie 80%. Potęguje to napięcia społeczne i prowokuje nowe akcje protestacyjne wśród pracowników.
Kremiel próbuje powstrzymywać niezadowolenie metodami administracyjnymi i represyjnymi, jednak sytuacja nabiera charakteru systemowego.
Według danych Służby Wywiadu Zewnętrznego Ukrainy (SZRU) na początku lata zaległości w wypłacie wynagrodzeń w FR osiągnęły 3 mld rubli. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku wskaźnik ten wzrósł o prawie 1,3 mld rubli, czyli o 78,1%.
Wywiad podkreśla, że problem już od dawna nie ogranicza się do pojedynczych gałęzi gospodarki i obejmuje praktycznie cały kraj. W szczególności w tym roku kierowcy firmy „Autokolumna 17” w Tuwie ogłosili strajk z powodu niewypłacania pensji. Z tych samych przyczyn pracownicy firmy „Siewierputstroj”, będącej podwykonawcą „Workutaugol”, wstrzymali ruch pociągów z gotową produkcją.
Kolejnym przykładem stała się sytuacja w jednym z największych rosyjskich zakładów przetwórstwa mięsnego „Władimirski Standart”, który w drugiej dekadzie lipca wstrzymał pracę. Według informacji SZRU tylko w ciągu ostatniego miesiąca zwolniło się stamtąd około 200 pracowników, a prawie cztery tysiące osób zostało bez pensji.
Szczególnie krytyczna sytuacja — zdaniem ukraińskiego wywiadu — zaistniała w sferze ochrony zdrowia. Pomimo oficjalnych deklaracji władz rosyjskich o deficycie 23 tys. lekarzy i 63 tys. pracowników średniego personelu medycznego, liczby te nie odzwierciedlają realnego rozmiaru kryzysu kadrowego.
Według danych SZRU prawie 40% czasu pracy medycy pracują w nadgodzinach, podczas gdy 39% pielęgniarek i 38% lekarzy zmuszonych jest pracować jednocześnie w dwóch lub nawet trzech placówkach medycznych, aby zrekompensować brak personelu.
W wywiadzie zaznacza się, że kumulacja problemów gospodarczych i pogarszanie się sytuacji społecznej coraz bardziej wzmacniają niezadowolenie ludności, które Kremiel jak na razie próbuje powstrzymywać metodami siłowymi i administracyjnymi.
Z powodu rosnących wydatków wojskowych, deficytu siły roboczej oraz nacisku sankcyjnego rosyjska gospodarka mierzy się z coraz większymi problemami. Ukraiński wywiad oraz zachodni analitycy wielokrotnie informowali o opóźnieniach w wypłatach, braku kadr i pogorszeniu sytuacji finansowej przedsiębiorstw w różnych regionach FR.
Poinformowano o tym powołując się na Służbę Wywiadu Zewnętrznego Ukrainy.
Państwa bałtyckie wyraziły protest wobec FR z powodu szerzenia dezinformacji.
Rosyjska propaganda uruchomiła kolejną na dużą skalę kampanię dezinformacyjną po zmasowanym, połączonym uderzeniu na Ukrainę w nocy na 15 czerwca, które zabrało życie cywilom i zniszczyło Sobór Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny w Ławrze Kijowsko-Peczerskiej.
Rosyjskie zasoby propagandowe poinformowały o rzekomym zajęciu miejscowości Iwolżanśke w obwodzie sumskim. Jednocześnie strona ukraińska dementuje te doniesienia, podkreślając, że informacje o „sukcesach” są wymyślone i nie odpowiadają rzeczywistości. Poinformowano o tym 24 czerwca w Centrum Komunikacji Ugrupowania Wojsk „Kursk”, powołując się na ukraińskie struktury wojskowe.
Czytaj nas na Telegram i Sends