Służby wywiadowcze USA uważają, że Rosja ma związek z dronem z ładunkiem wybuchowym na lotnisku w Lipsku
Amerykańskie służby wywiadowcze uważają, że Rosja – państwo-agresor – może być zamieszana w incydent z dronem wyposażonym w ładunek wybuchowy, do którego doszło na lotnisku Lipsk/Halle. Informację tę podaje dziennik „The Guardian”, powołując się na amerykańskich urzędników. Władze niemieckie nie wskazały jak dotąd publicznie osób odpowiedzialnych za ten incydent.
Kwadrokopter z przymocowanym plastycznym materiałem wybuchowym Semtex został wykryty w pobliżu ukraińskiego samolotu towarowego na lotnisku w Lipsku. Minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt określił ten incydent jako część „profesjonalnego scenariusza zagrożenia hybrydowego” ze strony dobrze wyposażonego podmiotu zagranicznego. Stwierdził również, że stanowi to „nowy poziom zagrożenia” dla Niemiec.
Według danych „The Wall Street Journal” amerykańscy urzędnicy zaznajomieni z danymi wywiadowczymi uważają, że dron prawdopodobnie należał do władz rosyjskich. CNN, powołując się na przedstawiciela amerykańskiego departamentu obrony w Europie, poinformowało, że Waszyngton doszedł do wniosku, iż dron pochodził od rosyjskich służb specjalnych. Według urzędnika materiał wybuchowy na dronie mógł wskazywać na producenta wojskowego.
Niemieccy urzędnicy oświadczyli, że dron przeleciał obok systemów zabezpieczeń lotniska i przebywał na jego terenie przez około cztery godziny. Zauważył go kierowca autobusu lotniskowego, który w nocy przewoził pasażerów, i zgłosił to. Władze ostrzegły, że incydent mógł doprowadzić do licznych ofiar.
Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale Telegram UA.News.
Tej samej nocy samolot towarowy DHL, który z powodu wykrycia drona został zmuszony do przerwania lądowania, zderzył się w powietrzu z nieznanym obiektem podczas nabierania wysokości. Samolot, odnosząc niewielkie uszkodzenia, bezpiecznie wylądował w innym miejscu. Śledczy uważają obecnie, że mógł on zderzyć się z drugim wrogim dronem.
Następnego dnia drony zostały zauważone nad obiektem wojskowym w zachodniej części Niemiec, gdzie rozmieszczone są elementy amerykańskich systemów obrony przeciwlotniczej Patriot. W obliczu rosnącego zagrożenia niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych planuje podwoić liczbę członków federalnej grupy ekspertów ds. przeciwdziałania dronom – do 300 osób – oraz zwiększyć liczbę jej baz operacyjnych z czterech do ośmiu.
Ambasada Rosji w Berlinie nazwała przypuszczenia o udziale Moskwy w incydencie w Lipsku „pochopnie wymyśloną prowokacją”. Jednocześnie niemieccy urzędnicy na tym etapie śledztwa nie postawili konkretnych zarzutów wobec Rosji.
Czytaj nas na Telegram i Sends