W jemeńskiej Mosze zgłoszono grabieże po zajęciu miasta przez Huti — Asharq Al-Awsat
W jemeńskim nadmorskim mieście Mocha, po jego zajęciu przez Huti tydzień temu, pojawiły się doniesienia o grabieżach mieszkań, instytucji państwowych i organizacji humanitarnych, a tysiące mieszkańców opuściły miasto w obawie przed represjami. Poinformował o tym Asharq Al-Awsat, powołując się na źródła lokalne i humanitarne.
Najazdy na mieszkania i instytucje
Według lokalnych źródeł bojownicy Huti przeprowadzili najazdy na dziesiątki domów i mieszkań w dzielnicy Al-Khali, skąd ciężarówkami wywozili meble, sprzęt gospodarstwa domowego i inne rzeczy. Źródła twierdzą również, że splądrowano biura rządowe, siedzibę władz lokalnych Mochy oraz oddział Centralnego Banku Jemenu. Zabrano stamtąd dokumenty, akta i komputery.
Źródła opowiedziały również o wydarzeniach na cywilnym lotnisku miasta. Po przybyciu tam Huti obiekt został przejęty przez uzbrojonych zamaskowanych mężczyzn, których rozmówcy wydania uważają za przedstawicieli wywiadu ugrupowania. Później na terenie pojawiła się grupa osób w cywilnych ubraniach, która, według opisu źródeł, demontowała sprzęt i pakowała go do pudeł i toreb. Następnie, jak się twierdzi, z lotniska zniknęły sprzęt, dokumenty i rejestry.
Wstrzymanie pomocy i problemy z usługami
Biuro ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej potępiło zajęcie kompleksu humanitarnego w Mosze, gdzie działały agencje ONZ i organizacje międzynarodowe. Według biura, po szturmie na kompleks Huti skonfiskowali osiem pojazdów centrum humanitarnego ONZ.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Źródła praw człowieka oceniają, że najazdy na organizacje humanitarne i charytatywne dotknęły około 18 tys. rodzin, które otrzymywały pomoc żywnościową od ONZ i lokalnych struktur. Z powodu działań wojennych, konfiskaty mienia i zaprzestania działalności organizacji wstrzymano również wsparcie dla 30 placówek medycznych w sześciu nadmorskich okręgach prowincji Taiz i Al-Hudajda. Wpłynęło to na dostawy leków i materiałów medycznych, a także na wypłatę wynagrodzeń pracownikom.
Wzrost cen i przesiedlenie dziennikarzy
Ponad 1 500 pracowników sektora humanitarnego zostało bez pracy lub dochodów po zawieszeniu działalności przez kilka organizacji, poinformowali rozmówcy wydania. Mieszkańcy Mochy skarżą się również na niemal całkowite ustanie dostaw energii elektrycznej. Cena domowej butli gazowej, według przytoczonych danych, wzrosła z około 5 400 do 18 000 rialów jemeńskich.
Obserwatorium Wolności Mediów Marsadak poinformowało, że we wrześniu 117 dziennikarzy, pracowników mediów i pracowników organizacji medialnych zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Większość z nich, według obserwatorium, wyjechała z obawy przed aresztowaniem lub uprowadzeniem; pojawiły się też doniesienia o najazdach na domy dziennikarzy i grabieży ich mienia.
Czytaj nas na Telegram i Sends