Tysiące ofiar handlu ludźmi utknęły w Kambodży po kampanii przeciw centrom oszustw
W Kambodży tysiące zagranicznych ofiar handlu ludźmi pozostały bez dokumentów, legalnego statusu, schronienia lub pieniędzy po kampanii władz przeciwko internetowym centrom oszustw, twierdzą organizacje pozarządowe. Wśród poszkodowanych coraz większą część stanowią obywatele państw afrykańskich, którzy często nie mają realnej możliwości powrotu do domu, informuje Deutsche Welle English.
Rekrutacja pod pozorem pracy
Według niedawnego raportu ONZ ds. praw człowieka co najmniej 300 tysięcy osób z 66 krajów padło ofiarą handlu ludźmi, który zapewnia funkcjonowanie branży oszustw w Azji Południowo-Wschodniej. ONZ szacuje, że takie operacje przynoszą rocznie dziesiątki miliardów dolarów.
28-letni obywatel Liberii Emmanuel David powiedział, że przybył do Kambodży w ubiegłym roku po otrzymaniu oferty pracy od znajomego. Obiecano mu około 800 dolarów miesięcznie, jednak po przyjeździe, jak twierdzi, został zmuszony do oszukiwania kobiet w aplikacjach randkowych przez 14 godzin dziennie.
David twierdzi, że po niewyrobieniu ustalonej normy grupa zaczęła potrącać z jego pensji pieniądze za wyżywienie i zakwaterowanie, a później zabrała jego rzeczy, w tym paszport. Jak powiedział, przez cztery miesiące był również bity.
Inna poszkodowana osoba, która rozmawiała z DW anonimowo z obawy przed odwetem, poinformowała o pobiciach i porażeniach prądem. Anonimowy informator powiedział także DW, że w ufortyfikowanych kompleksach, w których przetrzymywane są setki Afrykanów, powszechne są przemoc seksualna i presja psychiczna.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Problemy z powrotem
Według Freedom Collaborative obywatele państw afrykańskich stanowią obecnie największą grupę wśród osób przewożonych do Mjanmy i Kambodży, które tam utknęły. Obrońcy praw człowieka wskazują, że przeszkodą w repatriacji jest brak przedstawicielstw konsularnych w Kambodży takich państw jak Uganda, Liberia, Ghana i Nigeria.
Współdyrektorka Amnesty International w regionie Monse Ferrer oświadczyła, że część państw pochodzenia nie zapewnia potrzebnych dokumentów ani środków na powrót swoich obywateli. Pia Oberoi, szefowa Sekcji Prawa do Rozwoju w Biurze ONZ ds. Praw Człowieka, zaznaczyła, że większość zrekrutowanych osób, mimo obietnic wysokich zarobków, wychodzi z takich procederów zadłużona.
Skutki kampanii
Po międzynarodowej presji, w tym groźbach sankcji finansowych ze strony Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanady i Unii Europejskiej, Kambodża rozpoczęła kampanię przeciwko centrom oszustw. Rząd Kambodży oświadczył, że w minionym roku przeprowadzono naloty na ponad 700 kompleksów, zarządzanych głównie przez obywateli Chin, deportowano 58 266 cudzoziemców i zatrzymano niemal 30 tysięcy podejrzanych.
Według organizacji pozarządowych część ofiar handlu ludźmi, które zwróciły się o pomoc, umieszczono w ośrodkach detencyjnych dla migrantów, a inne nocowały na ulicach Phnom Penh i prosiły o jedzenie. Amnesty International nazwała sytuację kryzysem humanitarnym i ostrzegła, że uciekinierzy są często postrzegani jako przestępcy, a nie ofiary.
Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji oświadczyła, że z powodu poważnych ograniczeń budżetowych może zapewniać jedynie ograniczoną pomoc priorytetową. Organizacje humanitarne ostrzegają również przed ryzykiem ponownego trafienia poszkodowanych w schematy handlu ludźmi nawet po powrocie do krajów pochodzenia.
Czytaj nas na Telegram i Sends