W Kenii trwają spory wokół zmian w ustawie o kontroli tytoniu
W Kenii dyskutowany jest projekt ustawy zmieniającej ustawę o kontroli tytoniu z 2007 roku. Autor felietonu Simon Mwangi, zastępca dyrektora ds. komunikacji korporacyjnej w National Authority for the Campaign Against Alcohol and Drug Abuse (Nacada), pisze, że inicjatywa wywołała ostre spory społeczne i polityczne.
W felietonie w Nation Kenya Mwangi zaznacza, że celem projektu jest zamknięcie luk w pierwotnej ustawie. Według jego opisu dokument przewiduje zakaz większości aromatów w nowoczesnych nietradycyjnych wyrobach tytoniowych, ograniczenia stężenia nikotyny oraz ścisły zakaz marketingu cyfrowego w celu ochrony młodzieży.
Twierdzenia dotyczące nielegalnego rynku
Mwangi twierdzi, że kampanie, które określa jako wspierane przez przemysł tytoniowy, rozpowszechniają w kenijskich mediach i zgłoszeniach parlamentarnych dane, według których nielegalny rynek rzekomo stanowi 45–50% krajowego rynku tytoniowego. Zdaniem autora takie twierdzenia mają przekonać decydentów do rezygnacji z ograniczeń dotyczących aromatów i stężenia nikotyny.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Autor pisze również, że argumenty o możliwym wzroście nielegalnego handlu po podwyżkach podatków mogą przesuwać dyskusję z ochrony zdrowia na ocenę ryzyka samej regulacji. W felietonie nie przedstawiono niezależnej oceny udziału nielegalnego rynku tytoniowego.
Pochodzenie danych i badań
W materiale wspomniano o dochodzeniu dotyczącym wcześniej poufnych dokumentów przemysłu tytoniowego. Według relacji Mwangiego ujawniły one, że firmy tworzyły sieci przychylnych naukowców, finansowały organizacje sprawiające wrażenie niezależnych, promowały badania niepoddane recenzji naukowej i ukrywały niekorzystne wyniki.
Mwangi wezwał rządy, badaczy i media do sprawdzania, kto finansował badania, jakie dane mogły zostać wykluczone, czy metodologię można niezależnie odtworzyć oraz czy wnioski są zgodne z przedstawionymi dowodami.
Czytaj nas na Telegram i Sends