Mężczyzna oskarżony w Sydney po domniemanym porwaniu auta z dwojgiem dzieci
W Sydney w Australii 36-letni mężczyzna został oskarżony po pościgu policyjnym i domniemanym zagarnięciu samochodu, w którym znajdowało się dwoje dzieci. Według ABC News Australia, do incydentu doszło w sobotę po południu w południowo-zachodniej części miasta.
Około godziny 15:00 policja przybyła do dzielnicy Lakemba, aby sprawdzić stan 36-letniego mężczyzny. Według funkcjonariuszy odjechał on samochodem, w którym było dwoje dzieci. Policja rozpoczęła krótki pościg przez dzielnicę Campsie, lecz przerwała go z powodu sposobu jazdy mężczyzny.
Samochód uczestniczył w wypadku na skrzyżowaniu Parramatta Road i Bombay Street w Lidcombe, około dziewięciu kilometrów od Lakemby. Po wypadku mężczyzna wysiadł z auta razem z dziećmi, a świadkowie próbowali interweniować.
Świadkowie poinformowali o nożu
Świadek Nicholas Karagiannis powiedział, że usłyszał krzyki przechodniów, iż mężczyzna ucieka z dziećmi, po czym pobiegł za nim. Jak relacjonował, mężczyzna próbował dostać się do innych samochodów i miał nóż. Karagiannis powiedział również, że chwycił jednego z chłopców, jednak dziecko chciało wrócić do mężczyzny.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Na nagraniu widać, jak kilka osób próbuje powstrzymać mężczyznę na środku ruchliwej drogi. Na nagraniu rzekomo umieszcza on dwóch chłopców w czarnym Kia Cerato, po czym kierująca samochodem kobieta zostaje siłą wyciągnięta z pojazdu. Policja podała, że mężczyzna miał rzekomo grozić kobiecie małym czarnym nożem.
Zatrzymanie i zarzuty
Inspektor Mark Wakeham powiedział, że jeden z przechodniów bezskutecznie próbował wyciągnąć kluczyki ze stacyjki Cerato i doznał skaleczenia ręki, gdy samochód odjechał z dwojgiem dzieci w środku. Auto zatrzymało się na autostradzie M4 w pobliżu wiaduktu Greystanes Road. Tam świadkowie, wśród nich policjant po służbie, powstrzymali mężczyznę do czasu przybycia patrolu.
Dzieci w wieku od pięciu do siedmiu lat doznały lekkich obrażeń; planowano wypisać je ze szpitala w niedzielę. Policja podała, że nie traktuje incydentu jako porwania ludzi. Mężczyzna przebywał pod policyjną ochroną w szpitalu, gdzie postawiono mu zarzuty, między innymi rozboju kwalifikowanego ze spowodowaniem obrażeń, ucieczki przed policją oraz nieostrożnego spowodowania obrażeń. Tego samego dnia uczestniczył w rozprawie przez łącze wideo, nie wystąpił o zwolnienie za kaucją, a posiedzenie odroczono do 24 września.
Czytaj nas na Telegram i Sends