$ 43.52 € 50.45 zł 11.73
+2° Kijów +7° Warszawa +2° Waszyngton
Wojna na Bliskim Wschodzie i Bitcoin: dlaczego „cyfrowe złoto” nie wytrzymało szoku

Wojna na Bliskim Wschodzie i Bitcoin: dlaczego „cyfrowe złoto” nie wytrzymało szoku

03 marca 2026 16:25

Wojna na Bliskim Wschodzie nie zdążyła jeszcze doczekać się ostatecznych politycznych definicji, jednak światowa mapa finansowa już wprowadziła korekty w obszarze walut cyfrowych. Jednym z poszkodowanych jest BTC. Według danych Binance, na godzinę 9:30 rano 28 lutego 2026 roku jedna moneta kosztowała 63 tys. dolarów, podczas gdy 15 lutego jej cena wynosiła 70 tys. dolarów.

Dlaczego wojna, która nie otrzymała jeszcze wyraźnych ram politycznych, już obniżyła wartość „cyfrowego złota” o tysiące dolarów? I czym to właściwie jest: krótkotrwałą paniką czy sygnałem ryzyka dla walut cyfrowych?

Początkowy szok i kolejne spadki BTC
 

Operacja wojskowa USA i Izraela przeciwko Iranowi 28 lutego natychmiast uderzyła w rynek kryptowalut. W ciągu zaledwie jednej godziny z rynku aktywów cyfrowych zniknęło około 128 mld dolarów kapitalizacji. Według The Crypto Times w pierwszych godzinach zlikwidowano pozycje o wartości ponad 515 mln dolarów. Oznacza to, że część inwestorów sprzedawała w panice, a giełdy automatycznie „zamykały” transakcje tych, którzy handlowali z wykorzystaniem środków pożyczonych.

Rynek kryptowalut jest szczególnie wrażliwy także dlatego, że działa przez całą dobę. Wiadomości nie „czekają” tu na otwarcie giełd. Reakcja rozpoczyna się natychmiast. Dlatego pierwszy cios spada właśnie na kryptowaluty, podczas gdy akcje i złoto mają „godziny zamknięcia”.

Po doniesieniach o uderzeniach na irańskie obiekty rynek zareagował natychmiast. Bitcoin spadł poniżej 64 tys. dolarów, a Ether oraz inne czołowe kryptowaluty straciły około 3–5%.

Dlaczego wojna skłania ludzi do sprzedaży kryptowalut?
 

Przez długi czas BTC przedstawiano jako „cyfrowe złoto”, które ma chronić inwestorów w okresach globalnych wstrząsów. W realnych kryzysach często jednak zachowuje się jak aktywo wysokiego ryzyka. Gdy napięcie geopolityczne gwałtownie rośnie, inwestorzy sprzedają BTC razem z akcjami. Przenoszą środki w to, co uważają za bezpieczniejsze — dolara, obligacje skarbowe oraz fizyczne złoto. Według obserwacji The Economic Times po uderzeniach na Iran inwestorzy szybko wycofywali się z kryptowalut. Złoto zyskiwało dodatkowy popyt jako „bezpieczna przystań”, a rynki energii uwzględniały ryzyko wzrostu cen ropy i gazu.

Przyczyn takiego zachowania jest kilka.

Po pierwsze, BTC pozostaje inwestycją wysokiego ryzyka. Gdy na świecie robi się niebezpiecznie, inwestorzy wycofują pieniądze ze wszystkiego, co może gwałtownie tracić na wartości. Bitcoin trafia do tej samej kategorii co akcje.

Po drugie, teza o „cyfrowym złocie” w momencie szoku przegrywa z tradycyjnymi instrumentami. W lutym 2026 roku inwestorzy wycofali z ETF-ów opartych na BTC około 3,8 mld dolarów, podczas gdy do ETF-ów opartych na złocie napłynęło około 16 mld dolarów. W kontekście wydarzeń z 28 lutego wyglądało to szczególnie wymownie.

Po trzecie, spadek wzmacnia mechanizm handlu z dźwignią (gdy trader pożycza środki od giełdy, aby kupić więcej aktywów). Gdy cena gwałtownie spada, giełdy automatycznie zamykają takie pozycje — co generuje kolejne sprzedaże i przyspiesza spadek. Według danych Cryptorank w ciągu zaledwie czterech godzin przymusowo zamknięto pozycje o wartości ponad 250 mln dolarów.

I wreszcie, wydobycie kryptowalut bezpośrednio zależy od ceny energii elektrycznej. Wojna na Bliskim Wschodzie może podnosić ceny ropy i gazu, a tym samym zwiększać koszty energii. Gdy nośniki energii drożeją i stają się niestabilne, rosną również koszty wydobycia bitcoina. To dodatkowo potęguje nerwowość na rynku.

image


Krótka panika czy prawidłowość?
 

Historia pokazuje, że gdy dochodzi do dużego szoku geopolitycznego, BTC często gwałtownie spada, ale nie na długo. Analitycy opisują typowy scenariusz:

Najpierw następuje gwałtowny spadek po informacjach (często minus 5–15%) oraz fala przymusowych zamknięć pozycji;

  • Następnie rynek „trawi” wydarzenia i oczekuje dalszego rozwoju sytuacji;
     
  • Gdy staje się jasne, że najgorsze się nie wydarzyło – cena stopniowo wraca (czasem nawet powyżej poziomu sprzed szoku).
     

Przykłady to potwierdzają. W 2020 roku po śmierci irańskiego generała Kasema Sulejmaniego BTC nie załamał się. Wręcz przeciwnie — w kolejnych tygodniach wzrósł.

W lutym 2022 roku, gdy rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę, BTC gwałtownie spadł. Reuters odnotował spadek BTC o 7,9% (do 34 tys. dolarów), a Ethereum — o 10,8%. W tym samym czasie inwestorzy przenosili środki do dolara, złota i ropy.

W październiku 2023 roku, na tle wojny między Izraelem a Hamasem, BTC również tracił na wartości. Odnotowano spadek ceny do 27 tys. dolarów. Rynek reagował na nagłówki, ale bez długotrwałego scenariusza spadkowego. Po przecenie kurs stosunkowo szybko wrócił bliżej wcześniejszych poziomów.

W kwietniu 2024 roku, po doniesieniach o izraelskich uderzeniach na Iran, informowano, że BTC natychmiast poszedł w dół. Spadł o ponad 5,5%, do poziomu 59 tys. dolarów. Ethereum również tracił, spadając poniżej 3 tys. dolarów. Następnie kryptowaluty ponownie zaczęły rosnąć.

W czerwcu 2025 roku, gdy Izrael zaatakował irańskie obiekty jądrowe, BTC krótkotrwale spadł o 4,13%. Później kurs wrócił do swojego typowego poziomu.

Sam fakt eskalacji wojennej nie zawsze więc oznacza długotrwały spadek. Często jest to krótkotrwały szok. Jednak konflikt z 2026 roku wydaje się bardziej niebezpieczny ze względu na ropę naftową. Rynek obawia się zagrożenia dla Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około jedna piąta światowego zużycia ropy. Na 3 marca szlak ten znalazł się pod presją, a ceny ropy już gwałtownie wzrosły. Droga ropa z kolei napędza inflację i zwiększa presję na wszystkie aktywa ryzykowne, w tym kryptowaluty. Dlatego obecnie rynek obawia się nie tylko samej wojny jako informacji, lecz jej potencjalnych konsekwencji dla światowej gospodarki.

Spadek Bitcoina w kwietniu 2025 roku
 

Nie można sprowadzać spadku BTC wyłącznie do wojny. Istnieje jeszcze jeden istotny czynnik, który sprawia, że kryptowaluta traktowana jest ostrożnie. W okresach napięcia często zachowuje się jak typowe aktywo wysokiego ryzyka.

Wymowny przykład miał miejsce w kwietniu 2025 roku. Wówczas BTC gwałtownie tracił na wartości w związku z innym napięciem. Po ogłoszeniu przez Donalda Trumpa szerokich ceł rynki zaczęły mówić o wojnie handlowej, a inwestorzy zaczęli uciekać z aktywów ryzykownych.

image


Co dalej z BTC?
 

Ostatnie dni są dla BTC bardzo niestabilne. Jeśli 2 marca moneta ponownie zbliżyła się do poziomu niemal 70 tys. dolarów, to już 3 marca była notowana na poziomie 66,3 tys. dolarów. To typowe zachowanie rynku w momencie, gdy informacje zmieniają się szybciej, niż inwestorzy są w stanie ponownie ocenić ryzyko.

Historia rynku kryptowalut pokazuje jednak, że takie załamania często mają charakter krótkoterminowy. Przykłady z ostatnich lat to potwierdzają. Jak długo potrwa obecny spadek w 2026 roku, zależy od czasu trwania konfliktu, jego wpływu na rynek energii oraz polityki banków centralnych. Na razie rynek kryptowalut pozostaje zakładnikiem geopolityki, a inwestorzy powinni być przygotowani na znaczne wahania.

Czytaj nas na Telegram i Sends