Berez oświadczył, że w Wiedniu śledzili go ludzie powiązani z ukraińskimi służbami specjalnymi
Były poseł Borysław Bereza, wobec którego Rada Bezpieczeństwa Narodowego nałożyła wcześniej sankcje, oświadczył, że w Wiedniu rzekomo śledzili go ludzie, których łączy z ukraińskimi służbami specjalnymi. Poinformował o tym 3 sierpnia w mediach społecznościowych.
Według Berezy nieznani mężczyźni pojawili się pod adresem jego zameldowania w stolicy Austrii i, jak twierdzi, próbowali zebrać informacje na jego temat.
„Nie sądziłem, że będę musiał nagrać takie wideo. Ale kiedy pod adresem mojej rejestracji w Wiedniu pojawiają się osoby powiązane z ukraińskimi służbami specjalnymi i próbują zebrać informacje na mój temat, nie można już milczeć.
Zidentyfikowano ich. Obserwowali miejsce, w którym od czasu do czasu się pojawiam. Były poseł oświadczył również, że wcześniej rzekomo ostrzegano go przed możliwymi prowokacjami w przypadku powrotu na Ukrainę, w szczególności przed prawdopodobieństwem sfabrykowania sprawy karnej” – napisał były poseł.
Berez poinformował, że planuje zwrócić się do austriackich organów ścigania oraz Rady Europy, aby zbadały okoliczności tego incydentu.
Jednocześnie zasugerował, że za śledzeniem mógł stać konkretny funkcjonariusz służb bezpieczeństwa lub przedstawiciele władz ukraińskich, jednak podkreślił, że nie ma żadnych dowodów potwierdzających te przypuszczenia.
Borysław Bereza poinformował o tym 3 sierpnia na Facebooku.
Przypomnijmy, że były poseł do parlamentu Ukrainy Borysław Bereza zareagował na decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nałożeniu na niego sankcji. Stwierdził, że uważa takie ograniczenia za reakcję na swoją działalność społeczną i krytykę władz.
Wcześniej informowaliśmy, że Zełenski nałożył sankcje na byłego posła Borysława Berezę.
Czytaj nas na Telegram i Sends