4 lata pełnoskalowej wojny: wspomnienia Ukraińców o pierwszym dniu rosyjskiego ataku
Dziś, 24 lutego, Ukraińcy — gdziekolwiek się znajdują — wspominają najstraszniejszy dzień swojego życia, które podzieliło się na okres przed pełnoskalową inwazją rosyjskiej armii na Ukrainę i po niej. W mediach społecznościowych dzielą się wspomnieniami o pierwszym w życiu alarmie lotniczym, o pierwszych bombardowaniach miast i wsi, o pilnej ewakuacji oraz o tym, że w głowie była tylko jedna myśl: „Jak przetrwać!”.
Agencja UA.News zebrała te wspomnienia.
„Nasz poranek 24 lutego. Morze Kijowskie. Żadnych informacji. A raszyści lecieli bardzo nisko nad domami. Ten horror na zawsze” — wspomina mieszkanka obwodu kijowskiego Anna.
„4 lata temu tej nocy nie spałem! Około 4 nad ranem usłyszałem pierwszy wybuch! Nawet przez myśl mi nie przeszło, że zaczęła się pełnoskalowa wojna! Pomyślałem, że to jakieś głupie fajerwerki! Do 6 rano naliczyłem około dziesięciu wybuchów, ale i tak nie mogłem uwierzyć, że to wybuchy! Jak w ogóle można było przypuszczać, że w XXI wieku o 4 nad ranem, bez wypowiedzenia wojny, napadną na nas jak myszy okupanci z mordoru! Dokładnie tak jak Niemcy 22 czerwca 1941 r. O 6 rano wbiegła żona z krzykiem „Wojna!”. Przez cały dzień mieszkańcy Irpienia słyszeli wybuchy w rejonie lotniska w Hostomlu! Dzień był napięty! Ale najbardziej napięta, moim zdaniem, była noc z 24 na 25 lutego! Kiedy słyszałem wybuchy, to mnie uspokajało! To znaczyło, że walka trwa! Najstraszniejsza była cisza! Strach było pomyśleć, że przegraliśmy!” — napisał o pierwszym dniu wojny mieszkaniec Irpienia Ławrientij.
„24 lutego 2022 roku, w pierwszym dniu pełnoskalowej inwazji rosji na Ukrainę, podczas wykonywania zadania bojowego zginął podpułkownik Ołeksandr Ołeksandrowycz Żybrov. Od pierwszych dni wojny w 2014 roku bronił ukraińskiego nieba, wielokrotnie wykonując trudne loty bojowe. Tego tragicznego dnia wraz ze swoim partnerem z pary lotniczej wyleciał w obwód chersoński, aby zniszczyć wrogą zmechanizowaną kolumnę sprzętu zmierzającą na południe Ukrainy. Pomimo silnego ognia rosyjskich środków przeciwlotniczych Ołeksandr skutecznie trafił w cel. Gdy jego samolot doznał poważnych uszkodzeń i stał się niekontrolowany, skierował szturmowiec w skupisko wrogiego sprzętu, kontynuując wykonywanie zadania bojowego do ostatniego tchnienia. Niestety nie udało się katapultować — podpułkownik zginął śmiercią bohatera” — przypomniano o bohaterskim czynie na stronie 299 Brygady Lotnictwa Taktycznego im. generała porucznika Wasyla Nikiforowa.

„4 lata temu. Bez patosu i głośnych słów, razem z braćmi broni wzięliśmy do rąk broń i poszliśmy bronić naszego kraju. Setki tysięcy synów i córek Ukrainy zrobiły zdecydowany krok w nieznane i stały się Wojownikami. Cześć wszystkim prawdziwym! Wieczna pamięć tym, którzy na zawsze pozostali w szyku…” — napisał Serhij.

„Publikujemy wpisy, które pojawiały się na facebookowej stronie Ministerstwa Obrony w pierwszym dniu wielkiej wojny, minuta po minucie. 24.02.22 09:10 – ogłoszono wprowadzenie stanu wojennego: Prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał Dekret nr 64/2022 «O wprowadzeniu stanu wojennego w Ukrainie». Deputowani ludowi zatwierdzili ten dokument 300 głosami” — przypomniało Ministerstwo Obrony Ukrainy na swojej stronie na Facebooku.
„Pamiętam zamknięte rolety zagranicznych ambasad w Kijowie, do których wcześniej uprzejmie mnie zapraszano; przedstawicielstwa dyplomatyczne były puste, wyjechali na krótko przed tamtym porankiem. W Buczy przy wojskowej komendzie uzupełnień i przy sztabie obrony terytorialnej zebrały się setki mężczyzn i kobiet; tamtego ranka prosiliśmy o wydanie nam broni i o rozkaz, gdzie i jak mamy się bronić. Od kilku godzin obok, w Hostomlu, trwała walka; słyszeliśmy strzelaninę i wybuchy tak blisko, jakby bój toczył się w sąsiednim kwartale. Nie pytaliśmy, jaki będziemy mieć status, ile będą nam płacić, jakie będą ulgi, przywileje i odznaczenia. Żądaliśmy, by dać nam broń, amunicję i rozkaz, gdzie zająć pozycje. Oficer zapytał, kto z nas jest objęty obowiązkiem wojskowym i ma doświadczenie bojowe albo odbył zasadniczą służbę wojskową. Tylko niewielka grupka z tłumu podpadała pod tę kategorię” — wspomina obrońca Ukrainy Said Ismagilow.

„24 lutego 2022 roku. putin zaostrza trwającą od 2014 roku konfrontację z rosjanami, rozpoczynając pełnoskalową wojnę przeciwko Ukrainie. Miasta i wsie zamieniają się w pola ruin. Ukraina nie upada. Mam zaszczyt towarzyszyć narodowi Ukrainy w ich walce z moim aparatem fotograficznym” — napisał niemiecki fotoreporter Till Mayer, który przez cztery lata z aparatem przejechał całą strefę przyfrontową.

„To moje jedyne zdjęcie z 24 lutego 2022 roku. Tego dnia mieliśmy mieć ważne spotkanie służbowe z nowym kierownictwem. Wieczorem wcześniej prasowałam koszulę i martwiłam się, jak wszystko przebiegnie. Koszula oczywiście się nie przydała. Rano Serhij pojechał tam, gdzie wydawano broń, a ja kupiłam produkty spożywcze, zakleiłam okna taśmą i rozłożyłam karimatę w korytarzu. Po kilku dniach wyjechałam z tego mieszkania z dwoma kotami, dwoma laptopami, dokumentami i minimum rzeczy. I już tam nie wróciłam” — wspomina mieszkanka Kijowa Olha.

„Co robiłem 24 lutego 2022 roku? Nic szczególnego: zabijałem skurwysynów. Było strasznie, było ciężko, było wesoło, był adrenalina. Skurwysyny pięknie płonęły. A potem był 25 lutego. A potem 26… A dziś jest 23 lutego 2026 roku. I żywych skurwysynów wciąż jest wielu. Każdego dopadnie” — napisał w mediach społecznościowych obrońca Ukrainy Wasyl.

„W Kijowie — godzina policyjna. Pierwsze takie ograniczenia w moim życiu. Nawet na Majdanie żadne zakazy nas nie zatrzymywały. Ale dziś trzeba się podporządkować i pozwolić władzy wykonywać swoją pracę. Po raz pierwszy w życiu moi bliscy spędzą noc w piwnicy. Nie ma tam łączności. Jeszcze jedna rodzina bliskich — w ziemiance. Dopiero rano będziemy się dowiadywać, komu z krewnych, przyjaciół, kolegów schizofrenik pozwolił przeżyć choćby jeszcze jeden dzień” — opublikowała swój pierwszy wpis podczas wojny kijowianka Iryna.
Wolontariuszka Iryna opublikowała komentarze, które zebrała pierwszego dnia pełnoskalowej wojny pod swoim wpisem z różnych miast Ukrainy.



„4 lata, jakby czas się zatrzymał. I to jest jakiś jeden bardzo długi dzień, który jeszcze długo się nie skończy. Mała wojna była sprawdzianem pracy domowej — czy jesteśmy zdolni obronić samych siebie. Wielka wojna to konsekwencje, które odczuł każdy; to ciężka lekcja bezczynności, amorficzności i infantylności społeczeństwa, dla którego demokracja oznacza prawa, a nie obowiązki. Płacimy krwią i ziemią za decyzje tych ludzi, których sami przez wszystkie te lata doprowadzaliśmy do władzy. Bardzo mam nadzieję, że ci, którzy dożyją jej zakończenia, nie pozwolą na popełnienie tych samych błędów ani swoim dzieciom, ani swoim wnukom — błędów, których skutki dziś ponosimy” — napisał obrońca Ukrainy Ołeksandr.

Przypomnijmy, że były Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Wałerij Załużny opublikował wystąpienie z okazji czwartej rocznicy pełnoskalowej inwazji.
Straty federacji rosyjskiej w ciągu czterech lat pełnoskalowej wojny przekroczyły 1,26 mln żołnierzy.
Nawet dziesiątki kilometrów od linii frontu każdy błąd może kosztować życie. Pełnoskalowa wojna na wschodzie Ukrainy zasadniczo zmieniła taktykę armii, logistykę oraz samo pojęcie zaplecza.
Czytaj nas na Telegram i Sends