Europa szuka planu na wypadek zwycięstwa Orbána
W Unii Europejskiej już dyskutuje się, co zrobić, jeśli Viktor Orbán ponownie wygra wybory. W Brukseli przygotowano kilka wariantów — od zmian w zasadach po silną presję na Budapeszt. Głównym celem jest niedopuszczenie do sytuacji, w której jeden kraj mógłby blokować ważne decyzje dla całej UE. Informuje o tym Politico.
W Unii Europejskiej poważnie przygotowują się na możliwą kolejną kadencję Orbána. W Brukseli obawiają się, że może to utrudnić podejmowanie decyzji — szczególnie w kwestiach sankcji, budżetu i polityki zagranicznej.
Jeden z europejskich urzędników mówi wprost: „rozpocznie się prawdziwa walka” o jedność UE. Inny dyplomata nazwał Orbána „koniem trojańskim”, który podważa zaufanie wewnątrz wspólnoty. W tym kontekście w UE rozważa się co najmniej pięć scenariuszy.
Pierwszy — zmiana zasad głosowania. Obecnie wiele decyzji wymaga jednomyślności, a jeden kraj może wszystko zablokować. Pojawił się pomysł częstszego przechodzenia na głosowanie większością kwalifikowaną. Oznacza to, że decyzje byłyby przyjmowane, jeśli poprze je 55% państw reprezentujących 65% ludności UE. To znacząco ograniczyłoby możliwość blokowania decyzji.
Druga opcja — tzw. „Europa wielu prędkości”. Polega ona na tym, że część krajów posuwa się naprzód w określonych kwestiach bez tych, które się nie zgadzają. Taki model już istnieje, ale mógłby być stosowany częściej. Jednocześnie dyplomaci podkreślają, że powinien to być wyjątek, a nie nowa zasada.
Trzeci scenariusz — zwiększenie presji finansowej. Chodzi o ograniczenie lub nawet zamrożenie środków dla Węgier, jeśli naruszają one zasady praworządności. Takie mechanizmy już istnieją i mogą być stosowane bardziej stanowczo. Jednocześnie Budapeszt już sugerował, że może odpowiedzieć blokowaniem budżetu UE.
Czwarta opcja — pozbawienie prawa głosu. Już w 2018 roku Parlament Europejski uruchomił procedurę z artykułu 7. Pozwala ona ograniczyć prawa państwa członkowskiego, jeśli narusza ono wartości UE. Problem polega jednak na tym, że wymaga to jednomyślnego poparcia innych krajów, a na przykład Słowacja raczej się na to nie zgodzi. Były minister spraw zagranicznych Litwy, Gabrielius Landsbergis, zauważył: „nawet próby zastosowania artykułu 7 wywierają presję na Węgry — bardzo je to niepokoi”.
I wreszcie najbardziej radykalna opcja — wykluczenie Węgier z UE. To jednak raczej teoria. W historii Unii nigdy czegoś takiego nie było, a większość dyplomatów uważa ten krok za ryzykowny. Może on jedynie zaostrzyć konflikt i popchnąć Budapeszt w stronę zbliżenia z Rosją.
Podsumowując, UE nie wybrała jeszcze jednego konkretnego rozwiązania. Sam fakt, że rozważa się kilka scenariuszy, pokazuje jednak, że w Brukseli przygotowują się na trudny rozwój wydarzeń i chcą mieć alternatywne opcje na każdą sytuację.
Ponadto Trump zapowiedział spotkanie z Łukaszenką podczas posiedzenia Rady Pokoju.
13 dni do historycznego głosowania: czy Orbán straci władzę na Węgrzech?
Czytaj nas na Telegram i Sends