Polski parlament nie poparł odwołania szefa MSWiA
W Polsce nie poparto próby odwołania ze stanowiska ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Za jego zdymisjonowaniem głosowała opozycja, jednak do przyjęcia uchwały zabrakło większości głosów.
W rezultacie szef MSWiA zachował swoje stanowisko. Sam Kierwiński oświadczył, że wysuwane pod jego adresem zarzuty są bezpodstawne i motywowane politycznie.
Sejm RP zagłosował przeciwko wyrażeniu wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Za jego odwołaniem zagłosowało 202 posłów. Przeciw opowiedziało się 232 parlamentarzystów, a jeden wstrzymał się od głosu. Tym samym wniosek nie uzyskał wymaganej większości, a minister będzie kontynuował pełnienie swoich obowiązków.
Inicjatorem głosowania była opozycyjna partia Prawo i Sprawiedliwość. Przedstawiciele tej siły politycznej twierdzili, że Kierwiński powinien ponieść odpowiedzialność polityczną za szereg problemów w obszarze bezpieczeństwa wewnętrznego. Wśród zarzutów opozycji znalazły się kwestie związane z pracą organów ścigania, działalnością służb specjalnych, a także sytuacją na polskich granicach. Ponadto posłowie wskazywali na szereg incydentów, które w ich ocenie świadczą o błędach w funkcjonowaniu ministerstwa.
Podczas debaty opozycja zarzucała władzom mało efektywną reakcję na dywersje na kolei. Wśród pretensji wymieniano również sytuację na zachodniej granicy Polski oraz działania służb w czasie fali fałszywych alarmów bombowych i zgłoszeń o zagrożeniach dla znanych osób publicznych.
Zdaniem posłów Prawa i Sprawiedliwości wszystkie te problemy powinny pociągnąć za sobą konsekwencje polityczne dla szefa MSWiA. Właśnie dlatego opozycja poddała kwestię jego dymisji pod głosowanie w parlamencie.
Marcin Kierwiński kategorycznie odrzucił wszelkie oskarżenia. Stwierdził, że wiele zarzutów zawiera nieprawdziwe informacje i nie ma realnych podstaw. Minister przypomniał również, że to już druga próba opozycji doprowadzenia do jego odwołania. „To najlepsza ocena tego, że dobrze wykonuję swoją pracę. Nie znam takiej sytuacji, żeby ci, których ściga policja, dobrze oceniali policję” — powiedział Kierwiński podczas sejmowej debaty. Według jego słów ataki ze strony opozycji świadczą jedynie o walce politycznej, a nie o realnych porażkach w działaniu resortu.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji odpowiada za pracę policji, straży granicznej, straży pożarnej oraz szeregu innych struktur bezpieczeństwa. Właśnie dlatego wszelkie dyskusje dotyczące działalności szefa MSWiA tradycyjnie przyciągają dużą uwagę polskich polityków i społeczeństwa.
Pomimo krytyki ze strony opozycji większość parlamentarna zdecydowała o pozostawieniu Kierwińskiego na stanowisku. Po głosowaniu rząd Donalda Tuska zachował kontrolę nad jednym z kluczowych resortów siłowych w kraju, a kwestia dymisji ministra na ten moment jest zamknięta. O sprawie informuje Polsat News.
Minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski poinformował o niepublicznych konsultacjach z Ukrainą w sprawie możliwego nadania jednemu z oddziałów SSO (Sił Operacji Specjalnych) nazwy „Bohaterów UPA”. Według jego słów kwestia ta jest omawiana na szczeblu dyplomatycznym.
W Warszawie zareagowano na decyzję dotyczącą zmiany nazwy ukraińskiego oddziału wojskowego. Mowa o elitarnym pododdziale Sił Operacji Specjalnych, któremu, według doniesień, nadano imię Bohaterów UPA. Wywołało to krytyczną reakcję w polskim społeczeństwie i kręgach politycznych.
Czytaj nas na Telegram i Sends