Co dzieje się na rynku międzynarodowych forów poświęconych technologii finansowej: Jurij Danilow dzieli się wrażeniami z Money20/20 Europe
04 czerwca 2026 17:30Półpuste pawilony, astronomiczne ceny biletów i bardziej pragmatyczne podejście firm do wydatków na wydarzenia — takimi nieoczekiwanymi momentami zapadła w pamięć tegoroczna konferencja fintechowa Money20/20 Europe w Amsterdamie.
O swoich osobistych wrażeniach z jednego z najważniejszych wydarzeń branżowych opowiedział na wyłączność dla UA.News Jurij Danilow — znany przedsiębiorca z branży fintech, specjalizujący się w infrastrukturze płatniczej i regulacyjnej. Poniżej — jego wypowiedź.
Mieszane wrażenia
Money20/20 Europe przez wiele lat była uważana za jedno z najważniejszych wydarzeń fintechowych na świecie. Właśnie dlatego tegoroczna konferencja w Amsterdamie wywołała we mnie mieszane wrażenia.
Z jednej strony to wciąż bardzo piękne, drogie i prestiżowe wydarzenie. Byli tu obecni światowi liderzy branży finansowej i technologicznej: Visa, Mastercard, międzynarodowe banki, firmy płatnicze, dostawcy fintechowi, przedstawiciele Niemiec, Wielkiej Brytanii, Chin, Włoch, Malty i wielu innych krajów. Znacznie wzrosło zainteresowanie aktywami cyfrowymi, infrastrukturą kryptowalutową i rozwiązaniami DeFi.
Z drugiej strony, w porównaniu z rokiem 2025, 2024, a zwłaszcza 2022, liczba osób znacznie się zmniejszyła. Dla mnie osobiście była to najbardziej zauważalna zmiana. Targi wyglądały na znacznie mniej zatłoczone niż wcześniej. Było mniej pawilonów, przejścia były wolne, a w niektórych strefach sprawiało to wrażenie, jakby targi były w połowie puste.
Było to szczególnie widoczne podczas wystąpień i dyskusji panelowych. Wielu prelegentów praktycznie przemawiało niemal wyłącznie do siebie. Pod względem medialnym wszystko wyglądało pięknie i imponująco, ale jeśli spojrzeć na publiczność w salach, to często było bardzo mało słuchaczy. Jak na konferencję tego rangi wyglądało to nietypowo.
O przyczynach porażki
Moim zdaniem jedną z głównych przyczyn jest wysoki koszt udziału. Na przykład mój standardowy bilet kosztował około 4 800 euro. Ale bilet to dopiero początek wydatków. Jeśli firma wysyła na konferencję kilku pracowników, trzeba doliczyć bilety lotnicze, zakwaterowanie w Amsterdamie, transport, wyżywienie i inne koszty dodatkowe. W rezultacie nawet krótka podróż służbowa trwająca 2–4 dni może kosztować dziesiątki tysięcy euro. Dla wielu firm jest to obecnie poważny budżet, który wymaga starannego uzasadnienia.

Znaczenie Money20/20 dla branży
Czy to oznacza, że Money20/20 straciło na znaczeniu? Nie. Tak jak wcześniej, jest to jedna z najważniejszych światowych platform spotkań banków, systemów płatniczych, firm fintechowych i dostawców technologii. Jednak oczywiste jest, że organizatorzy będą musieli dostosować się do nowych realiów rynku.
Osobno chciałbym wspomnieć o Amsterdamie. To niezwykle piękne miasto, które potrafi łączyć nowoczesność i technologie z szacunkiem dla własnej historii i kultury. Jest czyste, zadbane, romantyczne, międzynarodowe i bardzo przyjazne dla biznesu. Jednocześnie pogoda tradycyjnie pozostaje jego słabym punktem. Silny wiatr, ciągłe przeciągi i deszcze nieco psują ogólne wrażenie, zwłaszcza dla gości, którzy przyjeżdżają tylko na kilka dni.
Czy to nie kryzys, a początek nowego etapu rozwoju?
Osobiście bardzo interesujące będzie dla mnie porównanie Money20/20 Europe 2026 z innymi dużymi wydarzeniami branżowymi w tym roku. Obecnie przygotowujemy się do udziału w G Gate w Gruzji oraz iGB L!VE w Londynie. Potem będzie można wyciągnąć bardziej obiektywne wnioski na temat frekwencji, jakości publiczności i rzeczywistej skuteczności międzynarodowych konferencji. Być może nie mamy do czynienia z kryzysem pojedynczych targów, a początkiem nowego etapu rozwoju całej branży wydarzeń branżowych.
Jurij Danilow
Przedsiębiorca w branży fintech i ekspert w branży płatności
Czytaj nas na Telegram i Sends