$ 41.23 € 45.34 zł 10.69
+16° Kijów +17° Warszawa +23° Waszyngton
Wojna handlowa Trumpa to puszka Pandory: ekonomista Wadym Syrota

Wojna handlowa Trumpa to puszka Pandory: ekonomista Wadym Syrota

03 kwietnia 2025 14:02

Zasłona wolnego rynku, wolnego handlu i globalizacji została wreszcie bezlitośnie zerwana.


Każdy gra na własną rękę. Żyjemy w epoce globalnego egoizmu i partykularnych interesów państw, w czasach bloków i wojen handlowych. Globalizacja, jaką znaliśmy, oficjalnie przeszła do historii – teraz tworzy się coś nowego.


Z punktu widzenia interesów USA uważam tę grę za zbyt ryzykowną. Nie jestem pewien, czy została dobrze skalkulowana. Ale to ich problem. Jeśli Trump chce zostać „krypto-Gorbaczowem” i rozpętać własną „pierestrojkę” o nieprzewidywalnych konsekwencjach, będziemy to obserwować z zainteresowaniem. Bo dla globalnej gospodarki to naprawdę fundamentalna decyzja.


Jeśli chodzi o Ukrainę, mamy trzy kluczowe kwestie. Po pierwsze, jaki jest nasz eksport do USA? Mniej niż miliard dolarów. Prawie 60% stanowią wyroby metalurgiczne, głównie rury – około pół miliarda dolarów. Dla porównania: Zachód przeznacza na pokrycie naszego deficytu budżetowego około 40 miliardów dolarów rocznie. Tymczasem Stany Zjednoczone uważają, że powinniśmy zwrócić im już udzieloną pomoc w wysokości około 120 miliardów dolarów. Więc nie jest to nasz największy problem.


Jeśli chodzi o eksport rur – cła na nie obowiązują już od początku marca. A kto jest głównym eksporterem? Firma Interpipe, należąca do Wiktora Pinczuka – sponsora Partii Demokratycznej. Ukraińscy oligarchowie za bardzo zaangażowali się w amerykańską politykę. To dla nich dobra lekcja.


I na koniec – czy jesteśmy pewni, że wpływy z eksportu faktycznie trafiają do kraju w deklarowanych kwotach? W rzeczywistości większość przychodów z eksportu jest gromadzona w krajach-hubach, głównie w Szwajcarii.


Ogólnie rzecz biorąc, te cła nie będą miały na nas większego wpływu. Mamy znacznie poważniejsze problemy i realne zagrożenia dla naszej gospodarki. Jest ona w tak fatalnym stanie, że cła Trumpa nie spowodują żadnego dodatkowego załamania.


Tak, uderzy to w kieszenie niektórych biznesowych struktur, ale społeczeństwo raczej tego nie odczuje. W końcu dlaczego nałożono na nas celowo i demonstracyjnie cło w wysokości 10%? Bo po prostu nie ma z czego ściągać.


Natomiast konsekwencje odczują kluczowi partnerzy Ukrainy – przede wszystkim Unia Europejska. A to właśnie od niej w dużej mierze zależy nasze przetrwanie, zarówno pod względem finansowym, jak i w innych aspektach.


Wadym Syrota