Tusk nazwał spodziewaną eskalacją incydenty z dronami w krajach bałtyckich
Premier Polski oświadczył, że seria naruszeń przestrzeni powietrznej sąsiednich krajów świadczy o realności zagrożeń dla całej wschodniej flanki NATO, przed którymi ostrzegał od miesięcy.
Poinformowała o tym stacja „Polsat News”.
Oświadczenie to zostało poprzedzone alarmem powietrznym i wstrzymaniem pracy lotniska na Litwie z powodu zagrożenia bezzałogowcami, a także zestrzeleniem dzień wcześniej przez rumuński myśliwiec drona nad Estonią. Tusk zaznaczył, że niezależnie od pochodzenia dronów — rosyjskich czy ukraińskich — wojna czyni transgraniczny chaos rzeczywistością i choć obecnie nie ma bezpośredniego niebezpieczeństwa dla samej Polski, ryzyko różnego rodzaju prowokacji przygranicznych gwałtownie rośnie.
Przypomnijmy, że 7 maja Łotwa odnotowała w swojej przestrzeni powietrznej kolejne nieznane drony, które nadleciały z terytorium Rosji, a jeden z nich uderzył w bazę paliwową w Rzeżycy (Rēzekne). Dotychczas nie potwierdzono, czy były to aparaty ukraińskie, czy rosyjskie.
Premier Łotwy skrytykowała system ostrzegania po upadku drona z FR.
Czytaj nas na Telegram i Sends