Moskwa twierdzi, że Ukraina przygotowuje uderzenia na Rosję z terytorium Łotwy
Służba Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej (SWR) wydała 19 maja oświadczenie, w którym twierdzi, że Ukraina rzekomo planuje wykorzystać terytorium Łotwy do startów bezzałogowców mających uderzyć w rosyjskie obiekty. Moskwa zapowiedziała również możliwy „odwet” w przypadku realizacji takich scenariuszy. Jednocześnie Łotwa i Ukraina nie skomentowały dotychczas publicznie tych doniesień.
Poinformowały o tym rosyjskie media propagandowe.
„Kijów nie zamierza ograniczać się do korzystania z korytarzy powietrznych, które państwa bałtyckie udostępniały Siłom Zbrojnym Ukrainy. Drony mają być uruchamiane również z terytorium tych państw. Kalkulacja opiera się na założeniu, że taka taktyka znacznie skróci czas dolotu do celów i zwiększy efektywność ataków terrorystycznych” — napisano w komunikacie SWR.
„Pomimo obaw strony łotewskiej przed staniem się ofiarą rosyjskiego uderzenia odwetowego”, jak twierdzi wywiad, „władze w Kijowie przekonały Rygę do wyrażenia zgody na przeprowadzenie operacji”. Według informacji prasowej na Łotwę rzekomo wysłano już żołnierzy Sił Systemów Bezpilotowych SZU, którzy mieli zostać rozmieszczeni w łotewskich bazach wojskowych „Ādaži”, „Sēlija”, „Lielvārde”, „Daugavpils” i „Jēkabpils”.
SWR oświadczyła, że „współrzędne centrów decyzyjnych na Łotwie są znane”, a członkostwo tego kraju w NATO nie ochroni go przed „sprawiedliwym odwetem”.
Na Łotwie i Ukrainie nie skomentowano dotychczas tych twierdzeń. Wcześniej z Moskwy padały już oskarżenia pod adresem państw bałtyckich, w tym Łotwy, o rzekome umożliwienie ukraińskim dronom przelotu nad ich terytorium w celu atakowania celów w Rosji. Na Łotwie i w innych krajach kategorycznie temu zaprzeczano, zaznaczając, że pojawienie się ukraińskich dronów w ich przestrzeni powietrznej w ostatnim czasie odbywa się bez ich zgody.
Na Łotwie, po upadku dwóch ukraińskich dronów na terytorium kraju w dniu 7 maja (w tym na terenie bazy paliwowej w Rzeżycy), doszło do kryzysu politycznego.
Po krytyce ze strony premier Eviki Siliņi do dymisji podał się minister obrony Andris Sprūds, reprezentujący mniejszościowego partnera koalicji rządzącej — partię „Postępowi”. W następstwie tego rząd upadł, a do dymisji podała się sama premier Siliņa. 17 maja w przestrzeń powietrzną Łotwy ponownie wleciał dron.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy oświadczyło wówczas, że drony mogły trafić na Łotwę w wyniku działań rosyjskich systemów walki radioelektronicznej.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha zapewnił stronę łotewską o gotowości do współpracy z państwami bałtyckimi oraz Finlandią w celu zapobiegania podobnym incydentom w przyszłości. Zaproponowano m.in. skierowanie do tych krajów ukraińskich specjalistów.
Przypomnijmy, Łotwa planuje całkowicie zawiesić połączenia autobusowe z Rosją i Białorusią — Delfi.
Łotwa wręczyła Rosji notę protestacyjną w związku z dronami, które wleciały na terytorium kraju.
Na Łotwie przyznano się do awarii systemów wykrywania dronów z powodu upadku rosyjskich bezzałogowców.
Czytaj nas na Telegram i Sends