$ 44.28 € 51.65 zł 12.21
+11° Kijów +18° Warszawa +26° Waszyngton
Wojna poza granicami Ukrainy: rosyjskie drony i rakiety zmieniają sytuację bezpieczeństwa w UE

Wojna poza granicami Ukrainy: rosyjskie drony i rakiety zmieniają sytuację bezpieczeństwa w UE

29 maja 2026 20:30

Masowe rosyjskie ataki dronami i rakietami stopniowo zmieniają geografię wojny, rozszerzając zasięg zagrożeń militarnych poza granice Ukrainy. Rosja stara się maksymalnie wykorzystać ataki powietrzne nie tylko do niszczenia ukraińskich obiektów, ale także do prowokacji wobec europejskich sojuszników Kijowa. Wzmacnia to eskalację konfliktu zbrojnego w centrum Europy, a jednocześnie stanowi test dla obrony przeciwlotniczej NATO.

Incydenty z dronami stają się codziennością dla państw sąsiadujących z Ukrainą, wśród których znajdują się członkowie Unii Europejskiej i NATO. Pomimo tego, że znaleziono dziesiątki fragmentów dronów, a myśliwce F-16 wznoszą się niemal po każdym masowanym ataku — kraje NATO są maksymalnie ostrożne i nie spieszą się z zestrzeleniem celów we własnej przestrzeni powietrznej.

Dobrym przykładem jest Rumunia. Od początku pełnej wojny Rosji z Ukrainą na terenie tego kraju 47 razy znaleziono szczątki dronów. A w nocy z 28 na 29 maja rosyjski „Geran” spadł na wieżowiec.

UA.News zebrało najbardziej głośne incydenty z udziałem dronów wojskowych na terytorium UE oraz informacje o tym, jak dowództwo wojskowe tych krajów reagowało na zagrożenia.

 

Incydenty w Polsce
 

Listopad 2022: rakieta w Przewodowie
 

Wieczorem 15 listopada 2022 r. polskie media poinformowały, że w miejscowości Przewodów, 5 kilometrów od granicy z Ukrainą, doszło do wybuchu w wyniku upadku rakiety. Zginęły dwie osoby. Tego dnia Rosjanie zaatakowali obiekty energetyczne Ukrainy, wystrzeliwując 100 rakiet.

Początkowo Ministerstwo Spraw Zagranicznych Polski potwierdziło, że na terytorium kraju spadła rakieta produkcji rosyjskiej. Jednak ówczesny prezydent Polski Andrzej Duda zauważył, że nie ma dowodów na to, czyja to była rakieta. Ogłosił również wzmocnienie obecności polskiej armii na wschodniej granicy.

Prezydent Wołodymyr Zełenski również stwierdził, że do czasu zakończenia śledztwa w sprawie tej tragedii nie można w stu procentach stwierdzić, czyja to była rakieta.

Po dodatkowych działaniach śledczych na terenie Przewodowa eksperci z Polski, USA i NATO doszli do wniosku, że prawdopodobnie była to ukraińska rakieta przeciwlotnicza S-300, która zboczyła z kursu podczas przechwytywania rosyjskiego ataku.

image


Grudzień 2023 r.: manewry trwające 3 minuty
 

29 grudnia 2023 r., podczas intensywnego ostrzału Ukrainy, rosyjska rakieta skrzydłowa naruszyła przestrzeń powietrzną Polski. Obiekt przekroczył granicę około godziny 07:00 rano, przeleciał nad terytorium Polski przez około 3 minuty, zagłębił się na odległość 40 km, po czym powrócił na Ukrainę.

W dowództwie operacyjnym Wojska Polskiego poinformowano, że trasę lotu obiektu nad terytorium Polski śledziły systemy radarowe. „W związku z manewrami, które wykonywał, oraz jego wylotem z polskiej przestrzeni powietrznej, ja, jako dowódca operacyjny, nie podejmowałem żadnych decyzji dotyczących tego obiektu” – wyjaśnił generał Maciej Klich.

image

 

Marzec 2024: X-101 przekroczył granicę
 

24 marca 2024 r., podczas zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę, rosyjska rakieta skrzydłowa X-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną, przekraczając granicę w rejonie miejscowości Oserduw w województwie lubelskim. Rakieta przebywała na polskim niebie przez 39 sekund, a następnie powróciła na terytorium Ukrainy.

Trasę lotu obiektu śledziły systemy radarowe Polski i krajów NATO. W celu przechwycenia wysłano myśliwce F-16, ale zdecydowano się nie zestrzeliwać rakiety, ponieważ opuściła ona granice kraju.

Incydent potwierdził szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Polski Wiesław Kukula. Odpowiadając na pytania dziennikarzy, czy było to przypadkowe zdarzenie, czy zaplanowana prowokacja, dopuścił możliwość obu wariantów, a także wyjaśnił, dlaczego rakiety nie zestrzelono.

„Skutki zniszczenia z naszej strony mogą wywołać niezamierzony efekt… Tak samo może być, gdy Ukraina próbuje zestrzelić taką rakietę, bo może ona spaść na terytorium Polski i spowodować pewne konsekwencje” – stwierdził szef Sztabu Generalnego.

Polskie dowództwo przypuszcza, że Rosjanie celowo manewrują podczas ostrzałów rakietowych i okrążają terytoria sąsiednich krajów, aby uderzać w cele na Ukrainie od zachodu.

image


Wrzesień 2025 r.: największa inwazja
 

W nocy z 9 na 10 września 2025 r. doszło do największej inwazji rosyjskich dronów na polską przestrzeń powietrzną. Co najmniej 19 dronów bojowych przeleciało prawie 300 km w głąb kraju. Później eksperci zidentyfikowali szczątki jednego z obiektów w pobliżu polskiej wsi Chosnówka. Ustalono, że był to dron „Gerbera” produkcji rosyjskiej. Wojsko stwierdziło, że manewry dronów stanowiły „realne zagrożenie” dla ludności. Tymczasowo zawieszono działalność czterech lotnisk – w Warszawie, Rzeszowie i Lublinie.

W stan gotowości bojowej wprowadzono wówczas obronę przeciwlotniczą, polskie i natowskie myśliwce. Oprócz systemów naziemnych Polska zaangażowała samoloty dalekiego zasięgu Saab i AWACS, dwa myśliwce F-35 i dwa F-16, a także śmigłowce Mi-24, M-17 i Black Hawk.

Władze poinformowały o zestrzeleniu trzech dronów. Później poinformowano o znalezieniu szczątków siedmiu bezzałogowych statków powietrznych oraz fragmentu jakiegoś pocisku. Od początku wojny na pełną skalę na Ukrainie był to pierwszy przypadek, kiedy kraj NATO bezpośrednio użył broni przeciwko rosyjskim celom na niebie kraju sojuszniczego.

Polski premier Donald Tusk stwierdził wówczas, że sytuacja ta „jak nigdy dotąd od czasów II wojny światowej zbliża nas do otwartego konfliktu”. NATO uznało wówczas incydent w Polsce za „celowe wtargnięcie”, ale nie za atak na państwo członkowskie. 

image


Maj 2026 r.: rosyjski dron zwiadowczy
 

9 maja 2026 r. w województwie warmińsko-mazurskim, 20 kilometrów od granicy z obwodem kaliningradzkim Federacji Rosyjskiej, lokalna policja znalazła drona z napisami w języku rosyjskim. Był to wojskowy aparat rozpoznawczy, wyposażony w kamery do obserwacji. Na miejsce przybyli saperzy, strażacy i żandarmeria wojskowa. Znalezisko po raz kolejny przypomniało o konieczności wzmocnienia obrony przeciwlotniczej Unii Europejskiej.

image

 

Incydenty w Rumunii
 

Wrzesień 2023 r.: drony lecące nad obwodem odeskim
 

We wrześniu 2023 r., podczas rosyjskich ataków na infrastrukturę portową regionu Odessy, w szczególności na porty w Izmailu i Reni, rosyjskie drony typu Shahed kilkakrotnie przekraczały granicę. Obiekty spadały i eksplodowały na terytorium Rumunii.

Początkowo Ministerstwo Obrony tego kraju „kategorycznie zaprzeczało” wtargnięciu rosyjskich dronów i jakimkolwiek związanym z nimi zagrożeniom wojskowym. Jednak później potwierdziło, że znaleziono szczątki dronów, prawdopodobnie pochodzenia rosyjskiego.

Po licznych incydentach, począwszy od 7 września, Narodowy Komitet ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Rumunii postanowił ostrzegać ludność o ryzyku spadających szczątków, przede wszystkim w rejonach graniczących z ukraińskimi miastami Reni i Izmail. Inspektoraty ds. sytuacji nadzwyczajnych w miastach Tulcea i Galați wezwały lokalną ludność do schronienia się w schronach. O alarmie powietrznym poinformowano za pośrednictwem aplikacji RO-Alert. Następnie w niebezpiecznych rejonach w pobliżu granicy z Ukrainą rozpoczęto budowę schronów.

image


Grudzień 2023 r.: wysłano myśliwce F-16
 

W dniach 13–14 grudnia 2023 r. zestrzelony rosyjski dron spadł na terytorium Rumunii. Ministerstwo Obrony Narodowej Rumunii poinformowało, że grupy operacyjne Ministerstwa Obrony i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych udały się na miejsce zdarzenia i stwierdziły, że dron pozostawił krater o głębokości 1,5 metra w pobliżu wsi Grindu, położonej 8 kilometrów od ukraińskiego portu Reni.

We wszystkich przypadkach wtargnięcia dronów Rumunia wysyłała w powietrze myśliwce F-16, a siły NATO wzmocniły monitorowanie regionu. Nie było oficjalnych doniesień o zestrzeleniu dronów, informowano, że bezzałogowce spadały same. Jednocześnie dowództwo NATO oświadczyło, że Rosja nie planowała celowego ataku dronami na Rumunię i obiecało monitorować sytuację.

image

 

Lata 2024–2025: alarmy powietrzne w regionach przygranicznych
 

W latach 2024–2025 rosyjskie drony spadały na terytorium Rumunii niemal co miesiąc — podczas prawie każdego zmasowanego ataku na infrastrukturę portową południowej Ukrainy.

W lipcu 2024 r. eksperci z Ministerstwa Obrony, wywiadu Rumunii oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zidentyfikowali szczątki drona typu „Geran 1/2” pochodzenia rosyjskiego. Miejscami upadku były obszary w pobliżu Plauru, w okręgu Tulcea.

W odpowiedzi na te incydenty władze rumuńskie poinformowały sojuszników z NATO o naruszeniu przestrzeni powietrznej i potępiły agresję Rosji. Na rumuńskich terenach przygranicznych nieustannie rozbrzmiewały sygnały alarmu powietrznego. 

image

 

Maj 2026: uderzenie w wieżowiec
 

W nocy 29 maja, kiedy okupanci zaatakowali obwód odeski, rosyjski dron typu „Geran-2” uderzył w 10-piętrowy budynek w rumuńskim mieście Galac przy granicy. W wyniku uderzenia wybuchł pożar, dwóch mieszkańców odniosło obrażenia, a 70 osób ewakuowano. Później eksperci poinformowali, że ładunek wybuchowy drona już wybuchł i nie stanowi dalszego zagrożenia.

Rumuńskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło „poważną eskalację” ze strony Moskwy. Ministerstwo Obrony Rumunii musiało wyjaśnić, dlaczego wojsko nie zapewniło ochrony ludności cywilnej. Jako przyczynę podano brak czasu i ograniczenia, w jakich armia jest zmuszona działać.

image


Incydenty w krajach bałtyckich
 

Od początku 2026 roku kraje bałtyckie i Finlandia coraz częściej odnotowują incydenty z dronami, które zbaczają z kursu lub spadają na ich terytorium. Według szacunków ekspertów wojskowych w większości przypadków chodzi o ukraińskie bezzałogowe statki powietrzne, które lecą atakować rosyjską infrastrukturę, ale zbaczają z kursu z powodu rosyjskich systemów walki radioelektronicznej (REB).

7 maja przestrzeń powietrzną Łotwy naruszyły jednocześnie trzy drony. Jeden z nich rozbił się o ziemię, drugi uderzył w pusty zbiornik na ropę w okolicy miasta Rezekne. Trzeci bezzałogowy statek powietrzny wleciał w przestrzeń powietrzną Łotwy i poleciał dalej. Nie było ofiar ani rannych, ale wybuchł skandal dotyczący niewystarczającej reakcji resortu obrony. Ostatecznie, z powodu problemów z bezpieczeństwem, rząd Łotwy został zmuszony do dymisji.

image


Najgłośniejszy taki przypadek miał miejsce 19 maja 2026 r., kiedy to ukraiński dron wkroczył w przestrzeń powietrzną Estonii, po czym został zestrzelony przez myśliwiec NATO. Ukraińscy urzędnicy oficjalnie przeprosili, wyjaśniając, że drony były przeznaczone do ataku na rosyjską infrastrukturę wojskową i naftową w obwodzie leningradzkim, ale zboczyły z kursu.

20 maja w kilku wschodnich regionach Litwy oraz w Wilnie ogłoszono czerwony alarm powietrzny z powodu prawdopodobnego wtargnięcia wojskowego drona. Mieszkańcy i władze kraju zostali wezwani do udania się do schronów. Zwołano nadzwyczajne posiedzenie Komisji ds. Bezpieczeństwa Narodowego, po czym premier Litwy Inga Ruginienė oświadczyła, że od tej pory władze lokalne muszą zapewnić całodobowe funkcjonowanie schronów.

 

Czytaj nas na Telegram i Sends

Завантажуй наш додаток