$ 44.68 € 52.18 zł 12.1
+34° Kijów +20° Warszawa +21° Waszyngton
„Terroryzm książkowy”: jak Rosja celowo niszczy ukraińskie wydawnictwa

„Terroryzm książkowy”: jak Rosja celowo niszczy ukraińskie wydawnictwa

22 sierpnia 2026 09:00

Już dawno przyzwyczailiśmy się do tego, że wróg atakuje nie tylko infrastrukturę krytyczną. Szpitale, szkoły, budynki mieszkalne – wszystko to stało się niestety częścią rosyjskiej taktyki wojennej, którą trudno nazwać inaczej niż terrorem wobec ludności cywilnej. Często jednak zapomina się o innym froncie: kulturowym. Od pierwszych dni pełnej inwazji Rosja atakuje ukraińskie wydawnictwa, drukarnie, biblioteki i magazyny książkowe. Tylko w lecie 2026 roku Rosja zniszczyła prawie 10 milionów egzemplarzy — jedną trzecią rocznej produkcji książek na Ukrainie. 

Redakcja UA.News przygotowała chronologię ataków na branżę wydawniczą. Wyjaśniamy, dlaczego nie jest to przypadek i co każdy z nas może zrobić, aby wesprzeć ukraińskie wydawnictwa. Więcej szczegółów — w naszym artykule.

To wszystko nie jest przypadkiem: dlaczego ataki na książki to strategia

 

Aby zrozumieć, co się dzieje, wystarczy przyjrzeć się chronologii tych ataków. Od marca 2022 roku do sierpnia 2026 roku – co najmniej 20 udokumentowanych ataków skierowanych bezpośrednio na obiekty infrastruktury wydawniczej. Chodzi więc o prawdziwe, systematyczne niszczenie. I to bez uwzględnienia bibliotek w małych miastach i na wsi. 

Logika tych ataków jest dość prosta i zrozumiała: książka to od dawna stosowany sposób, w jaki społeczeństwo przekazuje pamięć, kształtuje światopogląd, definiuje siebie itp. A zniszczenie tego wszystkiego oznacza zniszczenie tożsamości. W każdym okresie istnienia imperium palono książki tych narodów, które chciano podporządkować. Przecież naród, który nie ma własnych książek, z czasem zmuszony jest czytać cudze i wierzyć w cudzą prawdę. To jeden ze sposobów niszczenia kultury. Podręcznik, który spłonął w magazynie przed rozpoczęciem roku szkolnego, to nie tylko strata materialna. To tysiące dzieci, które mogą pójść do szkoły bez podręczników. Agresor dokonuje aktu symbolicznej anihilacji – dąży do przekształcenia naszego krajobrazu kulturowego w „czystą kartkę”, do udowodnienia, że nasza kultura nie istnieje jako pełnoprawna instytucja, zdolna do obrony i odtworzenia samej siebie.

Kolejny ważny aspekt, na który warto zwrócić uwagę. Magazyny dużych wydawnictw, takich jak „Ranok”, „Knygolav” czy BookChef, nigdy nie były obiektami tajnymi. Ich adresy można łatwo znaleźć na stronach internetowych i mapach, co pozwala wrogowi namierzać rakiety, korzystając wyłącznie z otwartych źródeł, nawet bez angażowania lokalnych celowniczych (chociaż przypadki werbowania celowniczych za pośrednictwem kanałów Telegramu, według danych SBU, pozostają problemem systemowym). Być może w warunkach ciągłego terroru rakietowego centra logistyczne i zakłady produkcyjne powinny zmienić podejście do upubliczniania swoich lokalizacji.

Атака на видавництво Ранок — Віктор Круглов розкрив шість кроків для  відновлення / NV

 

Chronologia niszczenia ukraińskich książek 

 

O tym, że nie jest to przypadek, świadczy sama chronologia ataków. Wszystko zaczęło się od Charkowa: największego miasta położonego najbliżej granicy, które poniosło pierwsze uderzenia jeszcze zimą i wiosną 2022 roku. 12 marca celem ataku stała się drukarnia Unisoft (Book Factory), a 24 kwietnia wróg zaatakował centrum logistyczne „Ranku” – jednego z największych wydawców literatury edukacyjnej (później będzie ono atakowane jeszcze wielokrotnie). 31 lipca tego samego roku jednym uderzeniem unieruchomiono od razu dwa obiekty produkcyjne – drukarnię i typografię Domu Druku.

Wiosną 2024 roku ataki wznowiono z nową siłą. 20 marca ucierpiały drukarnia „Gurov i K” oraz typografia „Aurora”, a 23 maja w ciągu jednego dnia zniszczono potężny kompleks poligraficzny „Faktor-Druk” oraz drukarnię wydawnictwa Vivat.

Z czasem obszar terroru zaczął się rozszerzać. W 2025 roku celem ataków stały się Kijów i Dniepr. W stolicy 17 czerwca zaatakowano magazyn „Ukraińskiego Priorytetu”, a 4 lipca – magazyn „Naszego Formatu” (straty wyniosły ponad 100 mln hrywien). 30 września w Dnieprze ucierpiał magazyn wydawnictwa „Smaki”. A także 25 listopada drukarnia „Od A do Y”.

Jednak największe straty branża poniosła latem 2026 roku. 2 lipca w Kijowie zaatakowano magazyn BookChef oraz drukarnię „Megapoligraf” — w pożarze spłonęło 800 tysięcy egzemplarzy, a straty wyniosły około 20 milionów hrywien. 19 lipca doszło do zmasowanego ataku na cztery obiekty w Kijowie jednocześnie: magazyny „Knyholav”, biuro „Ark.Yue”, całkowicie zniszczonym biurze MISON (wraz ze sprzętem) oraz drukarni „Konvi”, której zatrzymanie uniemożliwiło druk dla ponad dziesięciu wydawnictw.

Sierpień 2026 roku stał się prawdziwą katastrofą. Pierwszego dnia miesiąca w Charkowie zniszczono magazyny „Ranku” oraz księgarnie „KnygoLand” — zniszczono tam prawie 8 milionów książek, w tym ponad 28 tysięcy podręczników szkolnych. A 16 sierpnia w Kijowie odnotowano aż trzy trafienia: w magazyn „Laboratorium”, ponownie w magazyn „Naszego Formatu”, a także w targi książkowe na ulicy Počajnej. W ogniu znalazła się otwarta przestrzeń, gdzie czytelnicy od lat przyzwyczaili się do spacerowania między regałami i wybierania książek pod gołym niebem.

Росія атакує українську книгу: удар по видавництву «Наш формат» - Фундація  Пилипа Орлика

Trudne do oszacowania
straty

 

Lato 2026 roku stało się okresem terroru wymierzonego w branżę wydawniczą. Tylko w okresie od maja do sierpnia infrastruktura branży doświadczyła co najmniej 15 celowych ataków. Skutki tych ostrzałów to zniszczenie 9,65 mln egzemplarzy, a bezpośrednie straty finansowe przekroczyły próg 1,19 mld hrywien — kwotę, którą sami wydawcy uważają za daleką od rzeczywistych (znacznie większych) strat.

W ciągu zaledwie dwóch miesięcy, lipca i sierpnia, branża straciła 33% swoich rocznych mocy produkcyjnych. Aby ogarnąć tę skalę, wystarczy wyobrazić sobie, że liczba książek spalonych w ciągu lata stanowi prawie jedną trzecią wszystkich nakładów wydanych w całym 2025 roku. Konsekwencje dla czytelnika są niepokojące: co trzecia zaplanowana nowość albo w ogóle nie ujrzy światła dziennego, albo trafi na półki ze znacznym opóźnieniem i w zmniejszonym nakładzie. Wszystko to wiąże się z ogromnymi dodatkowymi kosztami dla branży, która i tak ledwo wiąże koniec z końcem.

Szczególnie cyniczny jest cios zadany sektorowi edukacyjnemu. Tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego w ogniu znalazło się 1,2 mln podręczników — to 8,6% całego nakładu literatury edukacyjnej. I choć wydawnictwa dokładają wszelkich starań, by jak najszybciej ponownie wydrukować przynajmniej część utraconych egzemplarzy, część z nich została bezpowrotnie zniszczona. 

Państwo z kolei ogłosiło wsparcie dla poszkodowanych przedsiębiorstw. Drukarnie i wydawnictwa, które ucierpiały w wyniku ataków, mogą otrzymać dotacje w wysokości do 16 mln hrywien na odbudowę sprzętu oraz rekompensatę do 30 mln hrywien w ramach programu ubezpieczenia od ryzyka wojennego. Jednak wsparcie państwowe to tylko część rozwiązania. Druga część zależy od czytelników.

Обстріл Харкова 12 листопада - Росіяни знищили книги українських  письменників на підприємстві - фото - новини України - ZN.ua


Piractwo: drugi front, który sami otwieramy

 

Podczas gdy Rosja atakuje magazyny i drukarnie z zewnątrz, istnieje jeszcze jeden problem, który pojawia się od wewnątrz. Mianowicie piractwo książkowe: nielegalnie przedrukowane książki sprzedawane na platformach handlowych i w sieciach społecznościowych oraz e-booki rozpowszechniane za bezcen, a nawet za darmo, za pośrednictwem kanałów Telegramu i wyspecjalizowanych stron internetowych. Pełniąca obowiązki dyrektorki Ukraińskiego Instytutu Książki Oleksandra Kowal szacuje straty spowodowane piractwem książkowym na setki milionów hrywien rocznie.

Kiedy pobieracie książkę z nielegalnej strony internetowej lub kupujecie ją na podejrzanym kanale Telegramu za symboliczną cenę, pieniądze trafiają do nie wiadomo kogo i nie wiadomo dokąd. Nie do autora, który poświęcił miesiące lub lata na jej napisanie. Nie do tłumacza, który włożył w to co najmniej tyle samo wysiłku. Nie redaktorowi, korektorowi, grafikowi, składowcowi – żadnej z osób, które sprawiły, że książka stała się książką. Nie wydawnictwu, które nabyło prawa do książki i zaryzykowało własnymi środkami, wydając ten tekst. 

Powstaje paradoksalna sytuacja: człowiek lubi czytać, ale swoim wyborem podważa samą możliwość dalszego wydawania książek. Wydawnictwo, które nie uzyskuje dochodów, nie może wydawać nowych książek. Autor, którego tantiemy znikają w nicości, nie może sobie pozwolić na napisanie kolejnej powieści – dosłownie zabraknie mu środków na życie. Tłumacz bez honorarium zajmuje się innymi projektami. Artysta, który narysował okładkę, nie może już utrzymać się z ilustracji. W rezultacie branża się kurczy, różnorodność wydawnictw maleje, a czytelnik otrzymuje coraz mniej tego, co chciałby przeczytać. Piractwo obejmuje nawet jedną trzecią rynku — i to w sytuacji, gdy branża i tak ponosi miliardowe straty z powodu rosyjskich ataków. 

Книжковий магазин - Олимпийский Торговый центр в Киеве


Jak wesprzeć ukraińskie wydawnictwa
 

Wsparcie branży jest prostsze, niż się wydaje. Jak wspomniano powyżej, ważne jest, aby kupować na oficjalnych stronach internetowych i unikać piractwa. Większość wydawnictw posiada własne sklepy internetowe lub sprzedaje książki za pośrednictwem sprawdzonych księgarni: „Knyholand”, „Yakabu”, Readeat, „Knyharnya Ye” i innych. 

Jeśli wolisz e-booki, to również można je z łatwością kupić na stronach wydawnictw. Większość z nich udostępnia obecnie elektroniczne wersje swoich publikacji na platformach takich jak „Chytanka” lub na własnych stronach internetowych. Cena jest zazwyczaj znacznie niższa niż w przypadku wersji papierowej — a wszystkie pieniądze trafiają do osób, które pracowały nad książką. Można też wykupić subskrypcję w serwisie Librarius, aby nie płacić za każdą książkę osobno, a mimo to wspierać wydawców i autorów.

7 новых книжных магазинов Киева: атмосферные места для книголюбов | БП –  вдумчивое lifestyle-издание.


Kolejnym sposobem wsparcia są zamówienia przedpremierowe. Polega to na opłaceniu książki jeszcze przed jej wydaniem. Dla wydawnictwa oznacza to realne środki finansowe jeszcze przed pojawieniem się książki na rynku: można pewniej planować nakład i mniej ryzykować. Wiele wydawnictw oferuje zniżkę na zamówienia przedpremierowe właśnie jako podziękowanie dla czytelników, którzy z góry im ufają. Książki dostępne w przedsprzedaży można znaleźć bezpośrednio na stronach internetowych wydawnictw — zazwyczaj w sekcji „Wkrótce” lub „Zamówienia przedpremierowe”. Gdy oczekiwana książka wyjdzie z druku — natychmiast zostanie do Ciebie wysłana. W ten sposób otrzymasz książkę wcześniej, niż nakład trafi do księgarni w sprzedaży.

Podsumowując, ukraińscy wydawcy kontynuują pracę pomimo wszystko. Wydawnictwa, które straciły własne magazyny, poszukują nowych rozwiązań logistycznych. Drukarnie, które ucierpiały w wyniku ataków, odbudowują się i uruchamiają sprzęt. Podczas gdy płoną magazyny, ukraińscy wydawcy otwierają nowe. Podczas gdy niszczone są nakłady, uruchamiają nowe. 

Branża wydawnicza na Ukrainie nadal działa — i to jest odpowiedź na próby jej zniszczenia. Każda kupiona książka to niewielki, ale realny i bardzo potrzebny wkład ze strony czytelnika.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację